Google+ Followers

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Jak daleko można zabrnąć???


Wpadła mi w ręce książeczka "Przymierze z Marią" (Jest to magazyn rodzin katolickich) ,nr 95 i od razu moją uwagę przykuł tekst "Zwycięstwo przyjdzie przez Marię" 
I tak S. Skiba - wiceprezes Instytutu Ks. Piotra Skargi pisze powołując się na słowa katolickiego św. Marii Ludwika Grignion de Montforta, autora Traktatu o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny, krzewiciela idei oddania się w niewolę Matce Bożej, inspiratora dla wielu pokoleń katolików, którzy za swą Przewodniczkę Pewną do Nieba obrali Najświętszą Maryję Pannę. Jednym z nich był św. Jan Paweł II, który w swoim herbie umieścił odnoszące się do Maryi hasło św. Ludwika Totus Tuus (Cały Twój).


I cóż czytamy:  Ano czytamy, że własnie św. Ludwik pisze o odwiecznej walce, jaka toczy się pomiędzy Marią i Lucyferem, co według niego zostało zapowiedziane już na pierwszych stronicach Pisma Świętego w Księdze Rodzaju, kiedy Pan Bóg po grzechu pierwszych ludzi powiedział do węża: 
" Położę nieprzyjaźń między Tobą, a niewiastą, i miedzy potomstwem twym a potomstwem Jej. Ona zetrze głowę twoją, a ty czyhać będziesz na piętę Jej."
Podejrzewam, że przeciętny Katolik nawet nie sprawdza tego przekłamania w Piśmie Świętym... Czyż to nie jest kpina ze Słowa Bożego??? 

Podaję werset, o którym mowa z kilku innych przekładów, w tym także z Biblii Tysiąclecia uznawanej za przekład katolicki.
Teksty biblijne wskazują, że głowę węża (szatana) zmiażdży potomek kobiety. Potomkiem tym jest Jezus Chrystus. To Jezus jest Bogiem wcielonym, to On pokonał szatana na krzyżu przez swoje zmartwychwstanie, a więc zmiażdżył głowę węża. 

Biblia Warszawska Ks.Rodz. 3:15 "I ustanowię nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem; ono zdepcze ci głowę, a ty ukąsisz je w piętę."

Uwspółcześniona Biblia Gdańska Ks.Rodz. 3:15 "I wprowadzę nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem. Ono zrani ci głowę, a ty zranisz mu piętę."


Biblia Tysiąclecia Ks. Rodz. 3:15 "Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę."





wtorek, 7 sierpnia 2018

"Co stoi na przeszkodzie, abym został ochrzczony?

Dzieje Apostolskie 8:26-40 mówią o przybyciu do Jerozolimy w celu oddania pokłonu Bogu - Etiopa, dworskiego urzędnika królowej etiopskiej -Kandaki. 
W drodze powrotnej, czyta on w swoim wozie proroka Izajasza. Do Etiopa przyłącza się Filip. Gdy słyszy, że Etiop czyta proroka Izajasza pyta: 
-Czy rozumiesz, co czytasz? Urzędnik królewski odpowiada: 
-Jakże mogę rozumieć, jeśli nikt mi nie wyjaśnił, a czytał fragment pisma o Jezusie: "Prowadzą Go jak owcę na rzeź, i jak baranka, który milczy, gdy go strzygą, tak On nie otwiera ust swoich. W Jego uniżeniu odmówiono Mu słuszności. Któż zdoła opisać ród Jego? Bo Jego życie zabiorą z ziemi". 
Etiop zapytał: 
-O kim to Prorok mówi, o sobie czy o kimś innym? 
Filip na podstawie tego tekstu, opowiedział mu Dobrą Nowinę o Jezusie. 
W czasie podróży przybyli nad jakąś wodę: Oto woda - powiedział dworzanin 
- Cóż przeszkadza, abym został ochrzczony? 
Odpowiedział Filip: 
-Można, jeśli wierzysz z całego serca. 
Etiop odparł mu: 
-Wierzę, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym. I kazał zatrzymać wóz, i obaj, Filip i dworzanin, zeszli do wody. I ochrzcił go. 

Czy Filip powiedział: Zaraz, zaraz, nie tak szybko, potrzebny jest kapłan, który ma prawo to zrobić,  potrzebni są też rodzice chrzestni, woda święcona, itp.

Nie!!!! On zapytał jedynie: Czy wierzysz? Bo jeśli wierzysz, to nic nie stoi na przeszkodzie, abyś został ochrzczony.
Gdy się zanurzasz w wodzie, umiera stary Ty, gdy się wynurzasz rodzisz się na nowo w Chrystusie. (Mowa oczywiście o rzeczywistości duchowej) 
Biblia mówi, że wszystko zależy jedynie od Twojej wiary. Jedynym warunkiem, jaki musisz wypełnić jest wiara. Jeśli wierzysz możesz zostać ochrzczony, jeśli nie wierzysz, chrzest jest tylko nic nie znaczącym obrzędem.

niedziela, 5 sierpnia 2018

Synowie Marii...

Odpowiadam na zadane przez Mirka pytanie: Gdzie Biblia mówi o synach Marii?
Prosisz abym podała Ci miejsca, gdzie Biblia mówi o synach i córkach Marii, a zatem zacznijmy od tych wersetów: 
Ew. Mateusza 12:46, 
Ew. Łukasza 8:19 oraz Ew. Marka 3:31 wspomina, że matka oraz bracia Jezusa przyszli aby się z Nim zobaczyć. 
Biblia mówi nam, że Jezus miał czterech braci: Jakuba, Józefa, Szymona i Judasza (Ew. Mateusza 13.55). Biblia także dodaje, że Jezus miał siostry, ale zarówno ich imion jak i dokładnej liczby nie znamy (Ew. Mateusza 13:56). 
We fragmencie Ew. Jana.1:10, Jego bracia udają się na obchody święta namiotów, a Jezus pozostaje na miejscu, 
w Dziejach Apostolskich 1:14, Jego bracia i matka trwają w modlitwie z innymi uczniami. 

Fragment z Galacjan 1:19 wspomina, że Jakub był bratem Jezusa. 
Zupełnie naturalnym wnioskiem jest to, że fragmenty te potwierdzają że Jezus naprawdę miał biologiczne rodzeństwo. 



Lecz jeśli i tego Ci mało, przytaczam wersety z Twojej ulubionej Biblii Tysiąclecia 
Psalm 69:8-9 "Dla Ciebie bowiem znoszę urąganie i hańba twarz mi okrywa. Dla braci moich stałem się obcym i cudzoziemcem dla SYNÓW MOJEJ MATKI. Bo gorliwość o dom Twój mnie pożera i padły na mnie obelgi uwłaczających Tobie". 
Jak wszystkim wiadomo Psalm 69 jest jednym z tych wspaniałych psalmów dawidowych, w którym prorokuje on o ukrzyżowaniu Jezusa. Zobacz Mirku, czy te wersety niczego Ci nie przypominają? 
"Bo gorliwość o dom twój zżera mnie" Przecież wiemy, że jest tu mowa o Jezusie przepędzającym handlarzy ze świątyni. 

Ewangelista Jan tak to zapisał 2:15-17 "Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: «Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu mego Ojca targowiska!» Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: "Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie." 
Gdy apostołowie obserwowali wydarzenia w świątyni, to poprawnie je z nim powiązali, przypomnieli sobie, że Dawid prorokował o tym zdarzeniu z udziałem Jezusa. 
Dlatego teraz wystarczy zatrzymać się na wersecie 9 " Dla braci moich stałem się obcym i cudzoziemcem dla SYNÓW MOJEJ MATKI", aby zauważyć, że mówi on o odrzuceniu Jezusa zarówno przez Jego ludzi, czyli ogół Żydów jak również w szczególności przez Jego braci i siostry, braci - SYNÓW MOJEJ MATKI. 
Widzisz Mirku, Biblia jest spójna i cała prawda w niej zawarta broni się sama zarówno w Nowym jak i Starym Testamencie... Teraz jeśli chcesz możesz dalej wierzyć, że Maria pozostała "wieczną dziewicą" Jednak z Biblii wynika, że po narodzinach Jezusa miała inne biologiczne dzieci z Józefem. 

piątek, 3 sierpnia 2018

Zamydlanie oczu...

Gdy czytam Uwspółcześnioną Biblię Gdańską, to wiem , że czytam prawdziwy tekst, a nie jakiś okrojony czy zmieniony. Wszystko pięknie układa się w całość, ale jeśli ktoś ma życzenie, żeby robiono mu wodę z mózgu - Niech czyta Tysiąclatkę, a jeszcze lepiej KKK :)
Dla porównania zacytuję te same wersety z Biblii  Tysiąclecia i podam ich brzmienie w UBG
BT: Mat.1:24-25 "Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją małżonkę do siebie,  lecz nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus

Oczywiście zaraz mamy tu odnośnik, który informuje czytelnika: "Sam tekst nie twierdzi, że po narodzeniu Jezusa Maryja nadal pozostała dziewicą, lecz i nie przeczy temu. Wieczyste dziewictwo Matki Zbawiciela zakłada dalszy ciąg  Ewangelii, jak i dogmatyczna tradycja Kościoła." 

Serio????
Poważnie???

No to zerknijmy dla porównania do UBG, gdzie czytamy: 
" Wtedy Józef, obudziwszy się ze snu, uczynił tak jak mu rozkazał anioł Pana i przyjął swoją żonę. Ale nie obcował z nią, dopóki nie urodziła swego pierworodnego syna, któremu nadano imię Jezus"
Wszyscy wszak wiemy, że syn pierworodny, to taki który narodził się pierwszy, ale ostatni. 
Z resztą Ewangelia Jana mówi o braciach Jezusa, którzy początkowo nie wierzyli, ale po jakimś czasie nawrócili się, np. Jakub stał na czele lokalnego kościoła w Jerozolimie i wiemy, że oddał życie za Jezusa. 
Dalej: Ale nie obcował z nią, dopóki nie urodziła swego pierworodnego syna, czyli, że później już obcował. No tak, czy nie??? Czyli teoria o wiecznym dziewictwie Marii kolejny raz potyka się na Rynku...
Wszystko staje się jasne. 
Fakt ten Kościołowi Katolickiemu bardzo mocno przeszkadza, bo jeśli okazuje się że Maria nie jest dziewicą na wieki, to trudno z niej zrobić wiecznie czystą i niepokalaną boginię.

O braciach Jezusa Biblia wspomina w kilku fragmentach: 
Ew. Mateusza 12:46, 
Ew. Łukasza 8:19 oraz 
Ew. Marka 3:31 wspomina, że matka oraz bracia Jezusa przyszli aby się z Nim zobaczyć. Biblia mówi nam, że Jezus miał czterech braci: Jakuba, Józefa, Szymona i Judasza (Ew. Mateusza 13.55). Biblia także dodaje, że Jezus miał siostry, ale zarówno ich imion jak i dokładnej liczby nie znamy (Ew. Mateusza 13:56). 
We fragmencie Ew. Jana.1:10, Jego bracia udają się na obchody święta namiotów, a Jezus pozostaje na miejscu, 
w Dziejach Apostolskich 1:14, Jego bracia i matka trwają w modlitwie z innymi uczniami. Fragment z Galacjan 1:19 wspomina, że Jakub był bratem Jezusa. Zupełnie naturalnym wnioskiem jest to, że fragmenty te potwierdzają że Jezus naprawdę miał rodzeństwo. 

Maria nigdy nie została ponownie wymieniona w  Dziejach Apostolskich, apostołowie nigdy nie przyznali Marii wyróżniającej roli. W Biblii nie znajdziemy wzmianki na temat jej śmierci. Nie ma ani słowa na temat Marii wstępującej do Nieba czy mającej jakąkolwiek wyróżniającą ją rolę w Niebie. Maria powinna być traktowana z szacunkiem, jako ziemska matka Jezusa, ale nie powinniśmy jej czcić czy adorować. 
Jezus jest naszym jedynym mediatorem, pośrednikiem w Niebie, a Maria powiedziałaby to samo, co aniołowie: „Uwielbiajcie Boga!



wtorek, 31 lipca 2018

Uwspółcześniona Biblia Gdańska - zdecydowanie najlepszy przekład Biblii

Uwspółcześniona Biblia Gdańska jest rewizją Biblii Gdańskiej pisanej nie zawsze zrozumiałym, archaicznym staropolskim językiem i gramatyką sprzed kilkuset lat.

Uwspółcześniona Biblia Gdańska
Toruń 2017 r. 
Wydawca: Fundacja Wrota Nadziei .
Pilnie i wiernie przetłumaczone w 1632 roku z języka greckiego i hebrajskiego na język polski z uwspółcześnioną gramatyką i uaktualnionym słownictwem.

Jedyne dla nas, we współczesnym języku polskim źródło dostępu do właściwego tekstu Starego i Nowego Testamentu. Tylko ten przekład  jest rzetelnym odzwierciedleniem tekstu greckiego czy hebrajskiego. Całość Nowego Testamentu opiera się na oryginalnym źródłowym tekście greckim Textus Receptus. 

Jeśli chcesz studiować Słowo Boże we właściwy sposób, nie ma lepszego przekładu. Niczego z tekstu nie usunięto, niczego też nie dodano. 
Dla ułatwienia dodane są dodatkowe uproszczenia. Zapisane zostały kursywą, aby zaznaczyć, iż nie występują one w oryginale - Textus receptus

Sporym atutem jest także duża czcionka, co zdecydowanie ułatwia czytanie. Dla mnie istotne są też dość szerokie marginesy na notatki.  

sobota, 14 lipca 2018

Taka pieśń...

Dlaczego przez Maryję do Jezusa??? 
Ja nie rozumiem takiego właśnie podejścia Katolików. 
Jest taka pieśń, śpiewana w KK, którą każdy zapewne zna:

"Serdeczna Matko! opiekunko ludzi,
Niech cię płacz sierot do litości wzbudzi:
Wygnańcy Ewy do ciebie wołamy,
Zmiłuj się zmiłuj, niech się nie tułamy.

Do kogóż mamy wzdychać nędzne dziatki,
Tylko do cebie ukochanej matki:
U której serce otwarte każdemu,
A osobliwie nędzą strapionemu
(A ja się pytam, czy to sugeruje, że Bóg nie ma otwartego serca??? Przecież Pan Jezus powiedział "Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście, a ja was pokrzepię")

Zasłużyliśmy to prawda przez złości,
By nas Bóg karał rózgą surowości:
Lecz kiedy ojciec rozgniewany siecze,
Szczęśliwy kto się do matki uciecze. 
(Jaki obraz Boga przedstawia nam ta pieśń w słowach tej zwrotki? Czy nikt z Katolików nie rozważa tych bzdurnych słów???)

Ty masz po sobie i Ojca i Syna,
Snadnie go twoja przejedna przyczyna:
Pokazawszy mu piersi i wnętrzności,
Łatwo go skłonisz Matko łaskawości. 
(Ta zwrotka to już po prostu w swojej głupocie powala na kolana. Jak dla mnie  jest to po prostu bluźnierstwo!!!!)

Dla twego serca wszystko Bóg uczyni,
Daruje plagi choć człowiek zawini:
Jak cię cna Matko nie kochać serdecznie,
Gdy się skryć możem pod twój płaszcz bezpiecznie. 

Ratuj nas ratuj Matko ukochana,
Zagniewanego gdy obaczysz Pana:
Mieczem przebite pokazuj mu serce,
Gdyć Syna na krzyż wbijali morderce.
 
(Czy naprawdę mamy kryć się przed  Bogiem, który według Katolików jest rozgniewany??? Rozgniewany Bóg??? Rózgą siecze??? Chory Kościół, i równie chory, wypaczony obraz Boga... Tylko ja się pytam dlaczego tak właśnie jest w tej pieśni przedstawiany? Kłamstwo i jeszcze raz kłamstwo! Bóg to kochający Ojciec)

Dla tych boleści któreś wycierpiała,
Kiedyś pod krzyżem Syna twego stała:
Bóg nam daruje byśmy nie cierpieli,
Cośmy wytrzymać za złość naszą mieli.
 
(Czyli co??? To że Pan Jezus umarł na krzyżu nie ma znaczenia??? Znaczenie ma na natomiast dla Katolików to, że Maryja cierpiała widząc swojego syna przybitego do krzyża. Jej cierpienie jest znacznie większe??? I dopiero to cierpienie może przekonać Ojca ???  

A gdy ujdziemy tak gniewu jak chłosty,
Pokaż nam Matko tor do nieba prosty:
Niechaj to serce, z którego opieki
Dotąd żyjemy, kochamy na wieki. 
Jestem przerażona... 
Maryja zapewne przewraca się w grobie... 
Czeka na zmartwychwstanie, jak my wszyscy i nie ma pojęcia kogo z niej zrobili Katolicy. 
A wystarczy przecież znać jeden podstawowy pewnik w chrześcijaństwie: 
Bóg nas kocha! Udowodnił to wysyłając do nas swojego Syna. To Jezus otworzył nam drogę do Ojca, umożliwił nam bezpośrednią z Nim relację. BEZPOŚREDNIĄ !!! Jezus jest drzwiami do Ojca...Tylko Jezus!

piątek, 29 czerwca 2018

Izajasz - Ewangelista Starotestamentowy

Księga Izajasza jest niesamowita... Pomyśl...
Nawet gdybyśmy nie mieli Nowego Testamentu, to przecież mamy Stary T. Księga Izajasza opisuje wszystko. 
Jeden Izajasz opowiedział całą historię Pana Jezusa od początku do końca, mimo że prorokował prawie 300 lat przed Jego narodzeniem. 
A zatem gdybyśmy nie mieli Nowego Testamentu, to Izajasz zawiera w sobie całą Ewangelię i jeszcze więcej... 
ST opisuje około 150 proroctw na temat Pana Jezusa i one wszystkie wypełniły się dosłownie!!! 
Pozostałe czekają na wypełnienie wraz z powtórnym Jego przyjściem.
Czyż można nie wierzyć w istnienie Boga, który zapowiada przyszłe wydarzenia przez swoich proroków i w istocie one się wypełniają? 
Chyba tylko ślepiec i totalny ignorant nie pochyli się nad tym.... 
...Bóg istnieje z całą pewnością...Amen!

środa, 27 czerwca 2018

Traktuj Słowo Boże dosłownie...

Pokutuje jakieś dziwaczne przekonanie, że Pismo Święte jest jedynie jakąś tam w większości metaforą. 
Przeszło 1700 lat wmawiania ludziom, że jest symbolem, alegorią czy przypowieścią. Jednak dopóty tak właśnie będziemy je odbierać, dopóki ludzie, którzy w coś takiego uwierzą będą musieli szukać jakiejś innej wykładni, jakiegoś magisterium, jakiegoś domniemanego autorytetu.  
A tu proszę, samo Słowo Boże jest dla siebie autorytetem...
Ono samo wszystko Ci wyjaśni. Ono jest wystarczającym autorytetem, aby Ci powiedzieć o tym co było, jest i co nastąpi w przyszłości. Biblia musi być tłumaczona Biblią i musi być traktowana dosłownie z wyjątkiem tych fragmentów, gdzie "ona" sama podaje, że coś jest metaforą. 
Wszystkie przepowiednie zostały przez Jezusa zrealizowane w sposób dosłowny, a nie symboliczny. Przepowiedni na temat Mesjasza cierpiącego mamy do 150 i one wszystkie zostały przez Jezusa wypełnione dosłownie. 
Np. Psalm 22, każde słowo z tego psalmu zapowiada Jezusa i to wszystko, co tam wtedy się na krzyżu i pod krzyżem wydarzyło. Czyż na tej podstawie, nie powinniśmy być pewni, że gdy przyjdzie po raz drugi odbędzie się to dosłownie tak, jak zapisano- literalnie. 
Mnie tylko zastanawia jakim cudem Żydzi rabiniczni, wciąż czekają na Mesjasza, skoro Jezus wszystkie przepowiednie starotestamentowych proroków zrealizował dosłownie. Czyżby Żydzi traktowali owe przepowiednie w sposób alegoryczny, symboliczny? 
Na jakiego Mesjasza oni czekali??? 
Patrzyli na Jezusa na krzyżu, jak wypowiada pierwsze słowa psalmu, który znają na pamięć i nic do nich nie dociera? Jezus woła w mękach: "Boże mój, Boże mój, czemu mnie opuściłeś?...( Eloi, Eloilema sabachthani?") i nie rozpoznają Go? Myślą, że Eliasza woła?Jezus z premedytacją wypowiada pierwsze wersety przepowiedni dawidowej, aby uzmysłowić im, że właśnie realizuje się ona na ich oczach, a oni tego nie widzą? 
Jak to jest możliwe?
Psalm 22: 1,14-18 
"Boże mój ,Boże mój, czemu mnie opuściłeś? 
Rozpłynąłem się jak woda i rozłączyły się wszystkie moje kości; 
Moje serce stało się jak wosk, roztopiło się w moim wnętrzu. 
Moja siła wyschła jak skorupa, a mój język przylgnął do podniebienia; 
Położyłeś mnie w prochu śmierci. 
Psy bowiem mnie osaczyły, obległa mnie zgraja złoczyńców; 
Przebili moje ręce i nogi. 
Mogę policzyć moje wszystkie kości, a oni patrzą na mnie, przypatrują się. 
Dzielą między siebie moje szaty i o moją tunikę rzucają losy" 
Żydzi to wszystko znali, wielokrotnie cytowali ten konkretny Psalm 22...
Zobacz! 
Przecież to wszystko o czym prorokował Dawid w swoim psalmie zrealizowało się dosłownie. Psalmy powstały między XI , a  III w. p.n.e. Spójrz ile wieków upłynęło od spisania tych przepowiedni. Nic nie dzieje się, jeśli Bóg nie objawi tego wcześniej swoim prorokom. Bóg zapowiada swoje działania wcześniej, aby ukrócić wszelkie bałwochwalstwo. Pan nie czyni nic, zanim nie ogłosi swego planu swoim sługom prorokom. 
Ks. Amosa 3:7 "Doprawdy, Bóg nic nie czyni, jeśli nie objawi swej tajemnicy swym sługom prorokom".
I tutaj może należałoby odpowiedzieć sobie na pytanie czy Biblia w jakimkolwiek proroctwie przepowiada, że mamy modlić się do Marii? Czy prorocy mówią o Jej objawieniach? Czy przepowiadają  powstanie w Rzymie stolicy apostolskiej z papieżem na czele? 
Niczego podobnego tam nie ma!
Ks. Amosa 3:7 "Doprawdy, Bóg nic nie czyni, jeśli nie objawi swej tajemnicy swym sługom prorokom".

niedziela, 24 czerwca 2018

"Huba" na Drzewie Życia....

Kiedy powstał Kościół Rzymsko-Katolicki???  
Czy aby na pewno Kościół Rzymsko-Katolicki, to ten sam pierwszy Kościół Chrystusowy?
No właśnie... Może warto zacząć od początku, od podstaw. 
Przez pierwsze przeszło 300 lat chrześcijaństwo znajdowało się pod sztandarem Imperium Rzymskiego, a chrześcijanie byli straszliwie prześladowani. To uległo zmianie po „nawróceniu” Cesarza Rzymskiego Konstantyna, który to „zalegalizował” chrześcijaństwo. Konstantyn widział w chrześcijaństwie religię, która mogłaby zjednoczyć Imperium Rzymskie, które już w tym czasie zaczynało się dzielić. Podczas, gdy może być to postrzegane jako pozytywny krok w kościele chrześcijańskim, rezultaty wcale nie były pozytywne. Konstantyn kontynuował wiele swoich pogańskich wierzeń i praktyk, a kościół chrześcijański, który promował był mieszanką prawdziwego chrześcijaństwa i rzymskiego pogaństwa.
Co za tym idzie w 381 r. oficjalnie powstał Kościół Rzymsko-Katolicki. W ten sposób  Konstantyn I nie tylko odzyskał władzę nad ludem, ale nawet ją powiększył przez narzucenie jednej uniwersalnej religii, centralizując władzę duchowieństwa. 
Takim to sposobem powstaje zupełnie nowy kościół!!! Wymieszany pogańsko-chrześcijański twór!!!! 
I dopiero teraz zaczyna się cała jazda ze wszystkim, co w Kościele Rzymsko-Katolickim jest niebiblijnym odejściem od nauk Pana Jezusa. 
Konstantyn stwierdził, że ze względu na to, iż Imperium Rzymskie jest tak ogromne, rozległe, różnorodne i nie każdy zgodzi się zerwać ze swoimi religijnymi wierzeniami, skłaniając się ku Chrześcijaństwu, po prostu zaczął promować chrystianizację wierzeń pogańskich. Dlatego też całkowicie pogańskim i zupełnie niebiblijnym wierzeniom zostały nadane "chrześcijańskie" właściwości. I tu np: Kult Izis został wchłonięty do chrześcijaństwa, poprzez zamianę tejże na Marię. Wiele tytułów jakie były używane w odniesieniu do Izis, takich jak: "Królowa Nieba", "Matka Boga" zostały przypisane Marii. Stąd właśnie wywodzi się katolicka wysoka rola przypisana Marii, w celu przyciągnięcia zwolenników nowej wiary. Wiele świątyń poświęconych Izis, zostało faktycznie przemienionych na świątynie Marii. 
A co z Papieżem ?
Przewaga rzymskiego biskupa została stworzona z pomocą rzymskich władców. Rzym, będąc centrum zarządzania Imperium Rzymskiego i będąc miejscem głównego przebywania władców rzymskich, wzrosło w swoim znaczeniu we wszystkich aspektach życia. Konstantyn i jego następcy, udzielili swojego poparcia biskupowi Rzymu, jako nadrzędnemu władcy Kościoła. Podczas gdy większość innych biskupów (oraz chrześcijan) protestowało, by biskup Rzymu był nadrzędnym, jednak po wpływach władców rzymskich, w końcu do tego doszło. Kiedy Imperium Rzymskie rozpadło się, papież przyjął tytuł, który wcześniej należał do władcy rzymskiego – Pontificus Maximus. 
Koniec, kropka!!! Czyż trzeba do tego jeszcze cokolwiek dodawać?
Pochodzenie Kościoła Rzymsko-Katolickiego to tragiczny kompromis Chrześcijaństwa z otaczającymi go religiami pogańskimi. Zamiast głoszenia Ewangelii, Dobrej Nowiny i nawracania pogan, KK schrystianizował religie pogańskie i spoganizował chrześcijaństwo! Wykorzystał wpływy swoich popleczników, żeby scentralizować władzę nad wierzącymi, aby odgórnie narzucić im, w co powinni wierzyć! 
W efekcie większa część "chrześcijaństwa odeszła od prawdziwej Ewangelii Jezusa Chrystusa i prawdziwego wyznawania Bożego Słowa. 
Kto odszedł od prawdziwego wyznawania Bożego Słowa? Kościół Rzymsko-Katolicki
2 List do Tymoteusza 4:3-4 mówi: „Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądliwości zgromadzą sobie nauczycieli - ponieważ ich uszy świerzbią. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom.”
Mówi się, że instytucja Kościoła Katolickiego jest kierowana przez Ducha Świętego. Zastanówmy się… Czy sprzedawanie odpustów, krwawe krucjaty, tortury, mordy i inkwizycja, tłamszenie nauki, bogacenie się kosztem biednych są działaniem Ducha Świętego? Przenigdy!!! Niestety ślepa wiara(czyt. ignorancja) w instytucję Kościoła Rzymsko-Katolickiego często wygrywa faktami, logiką, zdrowym rozumowaniem i słowami Chrystusa...
Huba na Drzewie Życia głęboko zapuściła swoje korzenie, ale przyjdzie czas zapłaty...Martwi jednak, co stanie się z wiernymi wyznawcami tegoż Kościoła, wszak żaden Katolik nie jest zbawiony, gdyż choćby uznał Jezusa za pośrednika jedynego ,to jednak kult bałwochwalczy trzyma go w więzach, gdyż żaden bałwochwalca nie odziedziczy Królestwa Bożego, jak Paweł wyraźnie pisze w Ef.5:5.
Kochani, podążajcie tylko za Jezusem, bo jedynie w tym Imieniu mamy zbawienie. Tysiące ludzi, którzy wyszli spod macek katolickiej "Huby" - dziś są uczniami, naśladowcami Jezusa Chrystusa i nikt, ani nic nie jest w stanie ich odłączyć od Niego. 
A Jezus woła każdego do siebie, mówiąc w Obj.18,4-5:
"...Wyjdźcie z niego, ludu mój, abyście nie byli uczestnikami jego grzechów i aby was nie dotknęły plagi na niego spadające. Gdyż aż do nieba dosięgły grzechy jego i wspomniał Bóg na jego nieprawości."

sobota, 16 czerwca 2018

Ktokolwiek miałby wzywać zmarłych jest obrzydliwością w oczach Pana...

V Mojżeszowa 18:10-12 "Niech nie znajdzie się u ciebie taki, który przeprowadza swego syna czy swoją córkę przez ogień, ani wróżbita, ani wieszczbiarz, ani guślarz, ani czarodziej. Ani zaklinacz, ani wywoływacz duchów, ani znachor, ani wzywający zmarłychGdyż obrzydliwością dla Pana jest każdy, kto to czyni, i z powodu tych obrzydliwości Pan, Bóg twój, wypędza ich przed tobą"
Ot i cała biblijna prawda na temat kultu zmarłych i świętych, jakich w KK bez liku...
Ktokolwiek miałby wzywać zmarłych jest obrzydliwością w oczach Pana. 
Koheleta 9:5 "Żyjący bowiem wiedzą, że umrą, ale umarli o niczym nie wiedzą i nie mają już żadnej zapłaty, gdyż pamięć o nich uległa zapomnieniu".
Dlaczego kult zmarłej Marii i innych nieżyjących już "świętych" się pojawił? 
Odpowiedź jest prosta: Zwodzenie, szatan zwodzi ludzi rzekomymi objawieniami Maryji, fałszywymi dogmatami nie mających poparcia w Biblii. 
Kult obrazów i figur, święcona woda,itd…(szatan robi to nad wyraz dyskretnie) 
Dla przeciętnego Katolika nie wydaje się to niczym złym,bo widzi że tak cały KK czyni (papieże,biskupi,księża) 
A że przeciętny Katolicki nie zna Biblii, myśli sobie, że tak powinno być. 
Dzisiejszy Katolicyzm nie ma nic wspólnego z wiarą przekazaną przez apostołów. 
Czytajcie Biblię i słuchajcie słów Chrystusa nie słów papieży i biskupów. Czego innego naucza Biblia ,a co innego głosi KK. Jezus powiedział: "Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują." 
Niewielu!!!!! 
Chociaż jak widać Katolicy uważają, że jednak wielu, sadząc po liczbie katolickich wiernych. A tu proszę...Sam Pan Jezus temu przeczy...

czwartek, 7 czerwca 2018

Bałwany ważniejsze...


Kilka dni temu, przejeżdżając przez niewielką wieś Sianowo na Kaszubach, postanowiliśmy zajrzeć do tamtejszego kościółka. 
Już po chwili okazało się, że jest to kolejne Sanktuarium Maryjne, jakich w Polsce jest mnóstwo. Tak nota bene dodam jeszcze, że o dziwo Sanktuaria Maryjne stanowią 80% wszystkich sanktuariów w naszym kraju ( jedynie 20% to miejsca poświęcone Panu Jezusowi) I tutaj szczerze wyznam, iż nie rozumiem dlaczego. 
No ale wróćmy do Sianowa: Na wstępie proboszcz długo opowiadał o figurce Matki Boskiej, umiejscowionej na ołtarzu głównym,  która, według legendy, została znaleziona w krzaku paproci przez młodych, zakochanych w sobie ludzi. Figurka umieszczona jest za opuszczanym obrazem Maryi Niepokalanej. 
W czasie nabożeństw jest odsłaniana przy dźwiękach fanfar, czemu na klęczkach przyglądają się zebrani wierni. Dodam jeszcze, że jak opowiadał proboszcz owa figurka słynie z cudownego uzdrawiania... (....figurka słynie :)
No cóż, tak to już ze mną bywa, że ilekroć zwiedzam takie miejsce, automatycznie włącza mi się  kontrolka z napisem: BAŁWOCHWALSTWO!, gdyż nie mogę pojąc, jak można taką czcią i uwielbieniem otaczać materialny przedmiot., dzieło rąk ludzkich...
Hmm...Mało tego, gdyż aby było jeszcze bardziej niedorzecznie, okazuje się, że z uwagi na to, iż figurka trzykrotnie wracała do Sianowa, gdzie odczytano to jako znak Boży, wybudowano Jej świątynię. (cytuję słowa proboszcza), a w 1966 roku na mocy dekretu papieża Pawła VI, Pani Sianowska została ukoronowana papieskimi koronami. 
Cóż ja mogę jeszcze do tego wszystkiego dodać, chyba tylko to, że powiadają w tych stronach, że aby szczęśliwie zawrzeć związek małżeński, odbyć trzeba pielgrzymkę do Sianowskiej Pani. No cóż... Bóg sobie, a Katolicy sobie... Biblia dokładnie podaje komu należy składać cześć, chwałę, wywyższenie i wszelkie uwielbienie.
Ks. Objawienia 4:11 "Godny jesteś Panie, wziąć chwalę i cześć i moc, ponieważ ty stworzyłeś wszystko i z Twojej woli trwa i zostało stworzone"
Gdy szatan na pustyni mówi do Pana Jezusa, aby oddał mu pokłon, Jezus odpowiada:  
Mat. 4:10 "Idź precz szatanie! Jest bowiem napisane: Panu Bogu swemu będziesz oddawał pokłon i tylko Jemu będziesz służył" 
Biblia nie pozostawia w tej mierze żadnych wątpliwości!

środa, 6 czerwca 2018

"Długim życiem nasycę go"

Czy zastanawiałeś się nad tym, że większość chrześcijan cierpi dolegliwości z dwóch zasadniczych powodów? 
Pierwszym jest to, że nie wiedzą, co należy do nich z mocy Nowego Przymierza. 
Drugim zaś jest to, że nawet jeśli zaczynają mieć o tym jakieś pojęcie, to nie wiedzą jak skorzystać z przywileju i chodzić w świetle Nowego Przymierza. 
Dlatego szatan zdobywa przewagę nad chrześcijanami i niszczy niektórych z nas.      Nie pamiętamy, że Bóg złożył nam obietnice oddalenia chorób i uczynienia pełną liczby naszych dni.   
II Księga Mojżeszowa 23:25-26 "Wypełniajcie moje przykazanie miłości, chodźcie w moim przykazaniu miłości, a Ja oddalę choroby spośród was i liczbę waszych dni uczynię pełną". Dlatego, gdy nadchodzi szatański atak, przyjmijmy zdecydowaną postawę i krzyczmy jeśli tylko potrafimy: Szatanie, chodzę w miłości. Zabieraj swoje łapy ode mnie i od mojej rodziny!!!" - Odbierz szatanowi to wszystko, co, próbuje Ci zabrać. On nie ma mocy nad Twoim życiem, gdyż Jezus pokonał go na krzyżu Golgoty, przekazując Tobie autorytet panowania i władzę, nad niecnymi szatańskimi poczynaniami. Pamiętaj o tym!
Czy myślałeś o tym, ile tak naprawdę Bóg podarował Ci dni życia? 
W Księdze Psalmów 19:16 czytamy "Długim życiem nasycę go" A zatem nie jest ważne ile masz lat, jeśli nie jesteś jeszcze nasycony, to żyj śmiało! A gdy już się nasycisz, wtedy zdecyduj i wróć do domu Ojca.
Prz.10:6 "Błogosławieństwa wieńczą głowy sprawiedliwych"
Ps 146:8 "Pan przywraca wzrok niewidomym. Pan podnosi pochylonych, Pan miłuje sprawiedliwych".
Ef. 5:14   Dlatego mówi Pismo: Ef. 5:14 "Obudź się, który śpisz i powstań od umarłych, a oświeci cię Chrystus"

poniedziałek, 28 maja 2018

Nie można się z Dekalogiem zmierzyć...

Nie można się z Dekalogiem zmierzyć i nie przegrać. 
Prawo (Dekalog) ma pokazać  Tobie, że potrzebujesz Zbawiciela. 
Jest ono wszak święte ale nie posiada mocy, by uczynić Ciebie świętym, sprawiedliwym i dobrym. 

Biblia nigdzie nie podaje, że nasze czyny decydują o tym, czy jesteśmy wartościowi, czy też nie.
Tylko dzięki Jezusowi możemy być uczestnikami Bożej życzliwości, miłości, radości, pokoju, pomyślności i uzdrowienia. 
Dzięki Jezusowi mają się dobrze nasze rodziny.
To wszystko nabywamy dzięki przelanej krwi Jezusa.
Abyśmy mieli udział w tym dziedzictwie, dziękujmy Ojcu, że posłał do nas swojego Syna.

czwartek, 24 maja 2018

Nie bądź letni...


Ks. Objawienia 3:15 "Znam twoje czyny, że nie jesteś ani chłodny, ani gorący. Obyś był chłodny lub gorący. A ponieważ jesteś letni, a więc ani gorący, ani chłodny, zamierzam cię zwymiotować z moich ust" 
Heh...Setki razy czytałam ten werset, próbując dociec co tak naprawdę oznacza, gdyż wydawał mi się zupełnie niedorzeczny... 
Duch Święty, który prowadzi, objawił mi prawdziwe znaczenie owych słów...Zrozumiałam, że mowa o mieszaniu Prawa z Łaską. Chwała Panu!

niedziela, 20 maja 2018

Wszak przebaczono nam...

Czy myślałeś o tym, co tak naprawdę jest główną zasadą Nowego Przymierza? 
Czy wczytałeś się w słowa, które tak jednoznacznie ją reprezentują ?
Hebr. 8:12 "Gdyż łaskawy będę na nieprawości ich, a grzechów ich nie wspomnę więcej "
Nowe Przymierze opiera się na przebaczeniu wszystkich grzechów przez przelaną krew Jezusa. Nie ma znaczenia ile pieniędzy dałeś na akcje charytatywne, ile dobrach uczynków spełniłeś i jaką pozycję masz w kościele. 
Jeśli nie wierzysz w podstawową zasadę Nowego Przymierza -Jesteś po prostu nieposłuszny Słowu. Nieuznawanie jej to nic innego, jak odrzucenie doskonałego i kompletnego dzieła Jezusa. Jeśli Bóg mówi, że przebacza i zapomina, to tak jest w istocie. 
Kim jesteśmy by Mu zaprzeczać. Cała pamięć Boga o Twoich grzechach została wymazana, gdy Jezus zawołał WYKONAŁO SIĘ 
Problemem w dzisiejszym Kościele są niewłaściwe przekonania. 
Dla nas wierzących, moment przyjęcia  Jezusa do naszego serca i życia, jest chwilą, z którą wszystkie nasze grzechy zostają przebaczone...
A jednak tak wielu ludzi tkwi nieustannie w Starym Przymierzu, jakby dzieła Jezusa na krzyżu Golgoty wcale nie było...Zapominamy, że jesteśmy zbawieni z łaski przez wiarę. Nie zasłużyliśmy, a On nas uratował... Nie zasłużyliśmy, a On nas zbawił... Nie zasłużyliśmy i nigdy nie zasłużymy własnym wysiłkiem na odkupienie... Wypadamy z Łaski, aby ponownie dostać się pod Prawo(Dekalog). Paweł napisał do Galacjan 5:14  "Zostaliście odłączeni od Chrystusa, wy którzy uznajecie się za sprawiedliwych w Prawie, wypadliście z Łaski" 
Łaska jest mocą uwolnienia się od grzechu. Możesz być gorący, albo chłodny... Nie możesz być jednak letni. gdyż spowoduje to jedynie zamieszanie w Twoim życiu... 
Ks. Objawienia 3:15 "Znam twoje czyny, że nie jesteś ani chłodny, ani gorący. Obyś był chłodny lub gorący. A ponieważ jesteś letni, a więc ani gorący, ani chłodny, zamierzam cię zwymiotować z moich ust"

wtorek, 2 stycznia 2018

Z czasem na wyścigi...

Jestem, żyję i mam się dobrze, ale czasu brak na pisanie. 
Zaglądam oczywiście na zaprzyjaźnione blogi, czytam... 
Może za jakiś czas skrobnę kilka słów, ale prawdę powiedziawszy - czas ostatnio nie jest moim sprzymierzeńcem... Ciągle mi go mało i mało... 
Pozdrawiam wszystkich zatroskanych o mnie blogowiczów... 
Szczęśliwego Nowego Roku i co najważniejsze Bożego prowadzenia... 
Olimpia :)

sobota, 25 listopada 2017

Chrześcijanin to...

No własnie, kim jest chrześcijanin ? 
Nazwa przecież nie pochodzi od chrztu. 
Chrześcijanin to ktoś, kto wyznaje wiarę w Jezusa Chrystusa. Słowo to zostało trzy razy użyte w Nowym Testamencie :
Dz.A. 11:26; 26:28; 1Piotra 4:16 Uczniowie Jezusa po raz pierwszy zostali nazwani "chrześcijanami" w Antiochii, ponieważ ich zachowanie, działania i słowa przypominały Chrystusa. 
Dosłownie "chrześcijanin" oznacza "Należący do drużyny Jezusa" Chrześcijanin to ktoś, kto narodził się na nowo z Boga i uwierzył oraz zaufał Jezusowi Chrystusowi. Prawdziwy Chrześcijanin to ten, który pokutował ze swoich grzechów oraz zaufał i uwierzył tylko Jezusowi. Jego wiara w zbawienie nie jest ugruntowana religijnością, zestawem przepisów moralnych czy listą zakazów i nakazów. 
Tu chodzi o wiarę w to, że śmierć Jezusa na krzyżu była karą za nasze grzechy, a Jego zmartwychwstanie, to uwieńczenie zwycięstwa nad śmiercią i dowód, że Bóg da życie wieczne tym, którzy w Niego wierzą. 
Cechą charakterystyczną prawdziwego Chrześcijanina jest miłość do bliźnich i posłuszeństwo wobec Słowa Bożego. 1Jan 2:5 "Kto mówi: Znam go, a przykazania jego nie zachowuje, kłamcą jest, a prawdy w nim nie masz"
Chodzenie do kościoła czy chrzest nie czynią nas chrześcijanami, tak jak siedzenie w łodzi nie czyni nas rybakami. Chrzest nie daje nam zbawienia. Zbawienie przychodzi z wiarą w skończone dzieło Jezusa. 
Czy dzieci są chrześcijanami? No cóż...Od chwili kiedy świadomie uwierzą - Tak. Jednak do tego czasu śmiem twierdzić, że nie. Aczkolwiek Jezus nigdy nie zabraniał dzieciom przychodzić do Niego. Marek 10:13-16 13 "Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego. I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je" 
Jezus błogosławi dzieciom, one niejako z automatu dziedziczą Królestwo Boże. Zatem odpowiedź na pytanie, co stanie się z dziećmi, które przed śmercią nie zdążyły podjąć osobistej decyzji o tym czy pójść za Jezusem czy tez nie, może być tylko taka, że są one zbawione przez Boga na podstawie łaski Bożej i miłosierdzia. Myślę, że ta sama zasada odnosi się także do osób umysłowo chorych, które nie potrafią pojąc swojej grzesznosci oraz potrzeby zawierzenia Zbawicielowi.
Wiem, że katolicy dużą rolę przypisują chrztowi, przy czym przeważnie praktykuje się chrzest niemowląt. Jednak trzeba pamiętac, że chrzest nie zbawia. Nie ma znaczenia czy byłeś ochrzczony przez zanurzenie czy polanie - jeśli najpierw nie zaufałeś Chrystusowi ku zbawieniu. Wszak "Łaską jesteśmy zbawieni przez wiarę"
W odniesieniu do zbawienia chrzest jest bezużyteczny, gdyż jest jedynie wyrazem posłuszeństwa wykonanym po przyjęciu zbawienia, jako publiczne wyznanie wiary w Chrystusa. 
W moim kościele rodzice przynoszą swoje dziecko i proszą, przy wsparciu społeczności wierzących o Boże błogosławieństwo, poświęcając je Panu. Od tej pory na rodzicach i społeczności ciąży obowiązek stopniowego przyprowadzania dzieci do Jezusa. Owo przyprowadzanie, to nauczanie w domu przez rodziców, a także przez uczestnictwo w coniedzielnych szkółkach. W czasie gdy dorośli uczestniczą w nabożeństwie, dzieci mają zajęcia szkółki niedzielnej. Kiedy dziecko dorośnie, gdy stanie się świadome, będzie musiało podjąć osobistą decyzję odnośnie wiary w Jezusa, aby zostało zbawione. 

sobota, 18 listopada 2017

Jezus działa...


Jezus nieustannie pokazuje mi, że działa...
Coś, co było niemożliwe - umożliwił... 
Nastąpił zwrot o 180%
Bliska mi osoba, z dnia na dzień przeszła od śmierci do życia...
"Co dla ludzi wydaje się niewykonalne, dla Boga wykonalne jest"
Alleluja!!!!

wtorek, 7 listopada 2017

Urlop od Boga...

Tak naprawdę Kościół Chrystusowy,  nie zna granic denominacyjnych, kulturowych, językowych i żadnych innych... 
Jest czymś wspaniałym, jest dziełem Pana Jezusa, jest Jego Oblubienicą, jest Jego własnością. 
Duch Święty przygotowując Oblubienicę do Paruzji, dba o nią i pielęgnuje. 
Każdy, kto jest częścią Kościoła, wie o tym doskonale, kiedy staje przed Panem np. na niedzielnym nabożeństwie..
Muzyka, pieśni, modlitwy, świadectwa, Słowo Boże...
To wszystko powoduje, że dotykamy nieba...
Dotykamy realności Boga i jakże ciężko potem jest rozstawać się, kiedy Kościół milknie... 
Jednak już po chwili rzeczywistość dogania nas....
Hmm...
Szkoda, że z taką łatwością w codziennym życiu zapominamy o Nim... 
Bierzemy urlop od Boga...bo praca, bo szkoła, bo zakupy, bo Internet, bo telewizja... ...bo...bo...bo... Zawsze znajdzie się coś, co bardziej trzeba...
Zaganiani... zabiegani...wpadamy w wir zwyczajnych ludzkich spraw, niepomni, że On jednak jest....
Nieustajaco żyje w nas...

sobota, 4 listopada 2017

A grzechów waszych już więcej wspominać nie będę...

Nieustannie zastanawiam się dlaczego wielu dzisiejszych chrześcijan nie syci się doskonałą ofiarą Jezusa... 
Przecież Jezus to potężny Bóg, który przyszedł na świat, aby dać nam siebie. A cały Nowy Testament, a także ST, kierują nas wierzących w stronę Jego krzyża... 
Przecież gdyby nie dzieło Jezusa, nie byłoby chrześcijaństwa... 
Jezus wziął nasz grzech, a podarował nam swoją sprawiedliwość, dzięki której jesteśmy Dziećmi Bożymi. Mamy nowego ducha, który eliminuje grzech z naszego życia. 
Luter, gdy rozpoczynał reformację, powiedział: "Tylko Bóg, tylko wiara, tylko Słowo Boże, tylko łaska" Jednak niestety reformacja nie potrafiła w tamtym czasie jednoznacznie opowiedzieć się po stronie łaski. Nie potrafiła odważnie mówić o  oddzieleniu Prawa od Łaski. Nie wyjaśniła, że jeśli jesteśmy pod prawem, to tym samym jesteśmy pod przekleństwem, a jeśli pod łaską, to grzech (śmierć) nad nami panować nie może. Grzech nie ma takiej mocy, gdyż chodzimy w  mocy Bożej, w mocy Ducha Świętego. 
Jezus zabrał na krzyż całą naszą niedoskonałość. On to zrobił raz na zawsze i my wierząc w tę ofiarę mamy raz na zawsze też daną moc, która nas trzyma z dala od demonicznego wpływu grzechu. 
Cała trudność w zrozumieniu tego wszystkiego polega na tym, że wielu tak naprawdę nie wie, nie zdaje sobie sprawy z tego, co zrobiła z nami Ewangelia... Nie uświadamiamy sobie, że doskonały Bóg Jezus Chrystus umarł na krzyżu po coś... On raz na zawsze przez swoją ofiarę uczynił nas doskonałymi, sprawiedliwymi i świętymi... Jeśli to zrozumiemy i uwierzymy w to, nasze życie zacznie się zmieniać... I nie będzie w tym naszej zasługi, ale stanie się tak, ponieważ uświęca nas doskonała ofiara Jezusa...
Śmierć Jezusa zmieniła wszystko! Bóg nie robi z nas niewolników skazanych na wykonywanie uczynków. My mamy wolność w skończonym dziele Syna Bożego. Nasze jedyne zadanie polega na nieustannym poznawaniu Go. 
To Biblia nam o Nim mówi. Jeśli nieustannie Go poznajemy, to odbieramy łaskę, która nas uzdalnia do życia w sposób dobry. 
Nie porzucajmy skarbu, którym jest Jezus, gdyż w Nim mamy wszystko. Poznawajmy Go, a zrozumiemy, czym jest Dobra Nowina i jak wielkie ma dla nas znaczenie. 
Jezus Powiedział : Poznaj PRAWDĘ, a ona Cię wyzwoli", powiedział też "Ja jestem PRAWDA, droga i życie"  - My mamy Go poznawać - Jezusa
Czytajmy Pismo Święte, pamiętając, że jest to jedyna księga, której autor towarzyszy nam podczas tej lektury. On jest z nami i będzie nas prowadził przez stronice tej Księgi, abyśmy mogli uświadomić sobie, że Jezus nie przyszedł aby nas potępić, ale po to aby podarować nam wolność od grzechu... On na krzyżu powiedział przecież "Wykonało się"- Zapłacono w całości...I jak byśmy się nie postarali, aby zgrzeszyć, to i tak już na zawsze zostaniemy Dziećmi Bożymi, a Bóg już nigdy nie będzie robił nam zarzutów z powodu grzechu.

Hebrajczyków 10;16-18 " Takie jest przymierze, które zawrę z nimi w owych dniach, mówi Pan: dając prawa moje w ich serca, także w umyśle ich wypiszę je. A grzechów ich oraz ich nieprawości więcej już wspominać nie będę. Gdzie zaś jest ich odpuszczenie, tam już więcej nie zachodzi potrzeba ofiary za grzechy. 
Izajasz 54:9-10 " Bo tak jest u mnie, jak w czasach Noego: Jak przysiągłem, że wody z czasów Noego nie zaleją ziemi, tak przysięgam, że już nie będę się gniewał na ciebie i nie będę ci robił zarzutów. A choćby się góry poruszyły i pagórki się zachwiały, jednak moja łaska nie opuści cię, a przymierze mojego pokoju się nie zachwieje, mówi Pan, który się nad tobą lituje."
Nie zastanawiaj się jak masz pobożnie żyć, bo tam gdzie prowadzi Boży Duch Święty, droga życia jest prosta...