Google+ Followers

sobota, 29 września 2018

Żyj łaską...

Śmierć Jezusa Chrystusa rozpoczyna zbawienie przez Łaskę. 
Rzym. 11:6 „ A jeśli z łaski, to już bez uczynków, bo wtedy łaska nie byłaby łaską” 
Czyli Łaska nie będzie już Łaską jeśli dodasz do niej uczynki (swoje działania, swoje starania). 
Człowiek w swojej naturze myśli, że musi coś zrobić, żeby mógł coś otrzymać. Przyzwyczajeni jesteśmy, że w życiu nic nie ma za darmo. 
Definicja Łaski w oparciu o Słowo Boże oznacza, że wiara w Jezusa Chrystusa jest wystarczająca aby zmienić Twoje życie. Słowo Łaska – Niezasłużona przychylność. Rzym.4:4 „ A gdy kto spełnia uczynki, zapłaty za nie, nie uznaje się za łaskę, lecz za należność” 
Człowiek który bazuje na swoich działaniach, przyjmuje zbawienie z Łaski jako zapłatę za to co zrobił. Ale to nie nasze wysiłki sprawiają, że Bóg nam przebaczył, że przychylnie patrzy na nas. Wysiłek poniósł Jezus Chrystus, a my mamy z wdzięcznością ten wysiłek przyjąć. Jezus na krzyżu powiedział „Wykonało się” – Zapłacono w całości (Ew. Jana 19) 
On powiedział, że Jego ofiara jest doskonała i Ty nie możesz nic do tego dodać. Wielki, potężny Bóg umiera za Ciebie, więc czy Ty mały człowieczku mógłbyś cokolwiek do tej ofiary dodać??? 
Łaska, która zaczyna w nas działać powoduje, że stajemy się lepszymi ludźmi. Łaska nas zmienia, łaska nas uświęca. Nasza ludzka moc, nasze starania, nasza mądrość nie są w stanie niczego zmienić. Jedynie świadomość zbawienia z Łaski zmienia nasze życie, pozwala żyć w wolności. 
Ludzie, którzy budują swoje życie na wykonywaniu prawa, nigdy nie staną na wysokości zadania, gdyż mniejsze czy większe uchybienia przyjdą wcześniej czy później. Więc jedyne, co możesz zrobić, to przyjąć niezasłużone zbawienie z Łaski. Zaufanie Jezusowi, spowoduje że to On będzie Ciebie zmieniał, a nie Twoje szczegółowe starania wypełniania prawa. 
Napełniaj się łaską, a zobaczysz jak Bóg będzie zmieniał Twoje życie. 
Wielki, potężny Bóg mówi: Nie gniewam się na Ciebie, wybaczam Ci, będę Ci błogosławił…Amen…

piątek, 21 września 2018

Zmień myślenie,...

Ewangelia jest o Jezusie, o tym co Bóg zrobił dla nas. 
Ona mówi jak to Jezus wykupił nas, jak to On nas uratował, jak to On poniósł nasze grzechy, jak to On przemienił nas, jak to On okazał miłosierdzie. 
Zobacz, waśnie taka Ewangelia zbawia, taka w której Ty jesteś niejako w trybie biernym, kiedy Ty pozwalasz Bogu Ciebie zbawić. Tu nie ma Twojej zasługi. 
Jeżeli przychodzi do Ciebie jakiekolwiek potępienie i wyrzuty sumienia, zacznij z nimi taki dialog: Ja jestem zbawiony! Przez Jezusa i jego Ewangelię, nie przez moje wysiłki ,starania, nie przez to, co ja mogę zrobić. 
To jest klucz do tego, żeby żyć zwycięskim życiem. Tu nie ma albo-albo. Ty jesteś zbawiony! "Jezus jest wczoraj, dzisiaj i na wieki ten sam". Tak jak zbawił nas 2000 lat temu, tak samo zbawia nas teraz. 
"Marek 1:15 "Wypełnił się czas i przybliżyło się Królestwo Boże... Upamiętajcie się i wierzcie Ewangelii"  Upamiętajcie się - czyli metanoja w tłumaczeniu z greki - "zmieńcie myślenie, zmieńcie poglądy" - To Jezus mówi w tamtym czasie do Żydów.
On mówi: Nie prawo was zbawia, zmieńcie poglądy i wierzcie Ewangelii. Oto jest inny środek zbawienia. Oto przychodzi Mesjasz. Oto kończą się czasy prawa. Oto wszystko, w co wierzyliście jest przestarzałe i do niczego. 
Ja się nie dziwię, że Żydzi byli wkurzeni...
Tyle lat historii... 
Taka Tora...
Taka świątynia... 
Takie obrzędy... 
Jedyny prawdziwy Bóg... 
Najwspanialszy naród wybrany...
Kapłaństwo... 
613 przykazań, a On - Jezus mówi, że trzeba to zmienić, że trzeba to odrzucić i wierzyć Ewangelii? Niby ta oto powiastka, że ktoś umarł, że zmartwychwstał i to ma nas zbawić? 
Żydzi mogli to skwitować tylko w jeden sposób: To jest skandal!! To jest religijny skandal! To jest coś, co gorszy! To jest coś co powoduje oburzenie w ludzkiej naturze. 
Zgorszenie po grecku oznacza skandal (tak właśnie nazywany był Pan Jezus - Skała Zgorszenia) Pan Jezus nazwany jest skandalistą. To, co On zrobił, nie mieści się w głowie: On powiedział : Wypełnił się czas, stare przymierze dobiega końca, przybliżyło się Królestwo. Ja jestem między wami. Mesjasz Pan się zbliżył. Upamiętajcie się! Zmieńcie myślenie! Zmieńcie poglądy! Przestańcie wierzyć, jak do tej pory wierzyliście. Wierzcie Ewangelii! Wierzcie temu, co ja mówię! Ode mnie otrzymujecie łaskę za łaską! 
Wierzyć Ewangelii, to wierzyć w to, co Bóg powiedział o Tobie, a On powiedział JESTEŚ ZBAWIONY! Ty nie masz wierzyć swoim potępiającym uczuciom, bo coś dzisiaj zrobiłeś nie tak. Ty masz wierzyć Ewangelii, która mówi, że jesteś zbawiony! Jeśli wierzysz - jesteś zbawiony!!! Ty jesteś nieustannie przez Boga miłowany jeśli wierzysz. 
Radykalizm Ewangelii polega na tym, że musisz wierzyć, że Jezus Ciebie uratował. Ewangelia jest zgorszeniem dlatego, iż mówi, że cokolwiek by się wydarzyło - Bóg jest dobry i chce zbawić każdego grzesznika, że to On będzie Ciebie ratował. Więc jeśli słyszysz coś zupełnie innego - to ja śmiem twierdzić, że to nie jest Ewangelia, gdyż Ewangelia to dobra nowina. Ewangelia jest mocą Bożą. Bóg właśnie tak postanowił i kropka!  To Bóg najwyższy powiedział, że każdy, kto w Niego wierzy nie zginie! I tu nie ma nic do tłumaczenia, czy przekładania na język religijny. ( Oczywiście są tacy, którzy od prawie 2000 lat tłumaczą Ewangelię tak, że nikt z tego nic nie rozumie, a ludzie żyją w wiecznym potępieniu) 
Ewangelia jest ta sama dla wszystkich... Ewangelia jest prosta... Nikt z nas nie jest w stanie zmienić swojej grzesznej natury bez Jezusa... Ty musisz wiedzieć, że Bóg Ciebie kocha, On Ciebie nie potępia i w każdej chwili możesz do niego przyjść, i nie potrzebujesz żadnego ludzkiego pośrednika. W każdej chwili możesz powiedzieć: Potrzebuje Ciebie Jezu, a On Ci pomoże, nawet gdy się potykasz, bo Jezus nigdy nie miał i nie ma też teraz problemu z grzesznikami. Z podniesioną głową możesz chodzić w jego światłości, Ewangelia właśnie tego naucza...

wtorek, 11 września 2018

Iście szatańska świętość...

Matka Teresa z Kalkuty, katolicka zakonnica, którą papież Franciszek jakiś czas temu ogłosił świętą, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla... 
Media całego świata opiewały jej misyjną, charytatywną działalność. 
W umysłach Katolików Matka Teresa jawi się jako postać krystaliczna o nieposzlakowanej opinii.  
Hmmm...ale czy faktycznie tak to wygląda???  
Czy nie jest to sztucznie nadmuchana reputacja??? 
Matka Teresa zebrała miliony dolarów na działalność swoich misji, więc wydawałoby się, że warunki sanitarno-medyczne w jej placówkach powinny być naprawdę dobre. Dzięki darczyńcom pokaźna przecież fortuna pozwalała na wybudowanie sporej ilości świetnie wyposażonych placówek medycznych.
Nic bardziej mylnego...
Po jej śmierci okazało się, że były to jedynie UMIERALNIE...
Brak opieki medycznej, brak leków, chorzy leżący całymi dniami w swoich ekskrementach, 
wielokrotne stosowanie tych samych igieł, cuchnące odleżynowe rany, gdyż chorymi tak naprawdę nikt się nie zajmował, osłabione, cierpiące z bólu dzieci pozostawiane przez długie godziny na kamiennych toaletach, a w nocy przywiązywane do łóżek. 

Odmawiano im podawania leków, gdyż Matka Teresa uważała męczeńską śmierć za piękną, zbliżającą człowieka do Boga. Zwykła mawiać: "Cierpisz niczym Chrystus na krzyżu, Twoje cierpienia to pocałunki Chrystusa". (Jakem chrześcijanka, większych bredni nie słyszałam, a już na pewno takich głupot nie znajdziemy w Biblii)
Zapytana w 1981 roku na konferencji, czy zaleca biednym znoszenie niedoli, Matka Teresa odpowiedziała: „Uważam, że to piękne, kiedy biedni akceptują swój los, doświadczając męki Chrystusa. Myślę, że cierpienie biednych ludzi bardzo pomaga światu”... A mnie się wydaje, że najbardziej pomagała Watykanowi, bo gdyby nie cierpiący, umierający w bólach, brudzie i smrodzie biedni ludzie, nie byłoby milionowych donacji, które w efekcie tak znacząco zasilały papieski skarbiec...Przecież z całego świata płynęły pokaźne sumy, których celem była poprawa sytuacji chorych przebywających w misjach. Tylko, że nigdy te pieniądze nie były wykorzystywane zgodnie z ich przeznaczeniem. Przeważająca część tej multimilionowej fortuny, jak wiadomo trafiała do Watykanu, czyli do "najbardziej potrzebujących"(K5!)
Czy to święta, czy sadystyczna fanatyczka religijna? 
Hipokryzja Matki Teresy uwidacznia się także, gdy w czasie swojej choroby odbierała leczenie w najlepszych i najdroższych klinikach europejskich i amerykańskich. Jak się miały tutaj z całym namaszczeniem wypowiadane przez "Świętą" słowa: "Męczeńska śmierć jest piękna, zbliża człowieka do Boga" ??? 
Można by jeszcze dużo pisać na temat tej fałszywej świętości, która sprawia, że wierni tracą wiarę... A ja upewniam się jedynie w tym, że większość "świętych" (w rozumieniu KK) to łatwopalne, papierowe marionetki, których blask chwały nie wytrzymuje zderzenia z rzeczywistością.

niedziela, 2 września 2018

Niezasłużona Boża przychylność...

List do Rzymian 3:21-24  
"Ale teraz jawną się stała sprawiedliwość Boża niezależna od Prawa, poświadczona przez Prawo i Proroków. Jest to sprawiedliwość Boża przez wiarę w Jezusa Chrystusa dla wszystkich, którzy wierzą. Bo nie ma tu różnicy:  wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, 
a dostępują usprawiedliwienia darmo, 
z Jego łaski, przez odkupienie które jest 
w Chrystusie Jezusie." 
Boże Słowo mówi o usprawiedliwieniu... 
Czyż nie jest to przecudownie radosna nowina???
Pomyśl...
W momencie, gdy ogłaszasz wiarę w Jezusa Chrystusa, gdy wierzysz, że On jest Twoim Barankiem, 
że On zaniósł Twoje grzechy na krzyż, że Jego ofiara jest doskonała, wystarczająca 
i dokończona, a Ty nie możesz już sam od siebie niczego do tej ofiary dodać, gdyż sam Bóg za Ciebie zapłacił. 
Ta ofiara Jezusa sprawia, że natychmiast stajesz się sprawiedliwy.
Przebłagalna krew Chrystusa nas oczyszcza przez naszą wiarę. Tylko wtedy, gdy wierzysz, ta krew działa. 
Bóg usprawiedliwia tylko tych, którzy wierzą w Jezusa, gdyż to On stal się grzechem za nas wszystkich. Kara spadła właśnie na Niego i to On sam postanowił tę karę przyjąć. Nie pytał nas czy tego chcemy, czy też nie. On to uczynił, gdyż nas kocha.
Gdy przyjmujesz ofiarę Jezusa, niejako automatycznie masz pokój z Bogiem. Pokój - szalom - w jednym z głównych, hebrajskich tłumaczeń:- spełnienie się we wszystkim.
A zatem, gdy jesteś usprawiedliwiony, masz pokój z Bogiem. Masz pokój, masz spokój ,który jest w Tobie i wypływa z Ciebie. Nie czujesz lęku, nie stresujesz się. (90% chorób ma podłoże w stresie)
Gdy biblijny syn marnotrawny wrócił do domu, ojciec momentalnie mu przebaczył i nie mówił: Teraz musisz zrobić to czy tamto, aby odpokutować. W jednej chwili otrzymał pierścień, sandały i płaszcz - symbole władzy, symbole przywrócenia mu statusu syna. 
Tak samo jest z nami. 
Gdy mamy pokój z Bogiem - mamy dostęp do wszystkiego, do wszelkich błogosławieństw. Nawet nie musimy prosić o to, czy o tamto, gdyż nieustannie chodzimy w błogosławieństwie, usprawiedliwiony niejako pociąga za sobą błogosławieństwo. 
Ks. Przys. 3:33 "Przekleństwo Pana jest w domu niegodziwego, lecz Pan błogosławi mieszkanie sprawiedliwych."
Tak wielu chrześcijan, którzy nie przyjęli tego usprawiedliwienia, tylko żyją w oparciu o swoje uczynki, swoje starania boryka się z rożnymi kłopotami, chorobami, niedostatkami, depresją, strachem o swoją przyszłość, nałogami...
Dlatego wiara w usprawiedliwienie niezależnie od Twoich uczynków jest naprawdę doskonałą dla każdego człowieka nowiną...
..."To nie moja moc, nie moje starania. To nie moja mądrość, to Łaska Twa. Najwspanialszy dar, źródło mojej siły. Dzięki Łasce Twej żyję, żyję dzięki niej..." 
Chwała Panu Jezusowi!


sobota, 25 sierpnia 2018

Obietnica Jezusa działa wczoraj, dzisiaj, jutro i na wieki...

Kiedy w dawnym Izraelu arcykapłan wychodził z miejsca najświętszego Świątyni Jerozolimskiej, ogłaszał odpuszczenie grzechów. 
Te praktyki wykonywał ponownie i ponownie... 
Gdy przyszedł Jezus, jako najwyższy arcykapłan też powiedział: Wasze grzechy są odpuszczone. 
Ogłosił przebaczenie grzechów. Powiedział dokładnie to, co arcykapłan w Izraelu, z tą jednak różnicą, że Jezus zrobił to jeden jedyny raz. Raz umarł, raz zmartwychwstał i raz ogłosił przebaczenie grzechów i nie musi tego powtarzać. 
Nawet jeśli Ty nie jesteś doskonały, Jego obietnica odpuszczenia grzechów działa. 
Ta obietnica działa wczoraj, dzisiaj, jutro i na wieki. Nawet Twoje przyszłe grzechy są odpuszczone, ponieważ On to powiedział 2000 lat temu i cały czas, nieustannie moc przebaczenia działa. 
Naszym jedynym zadaniem jest wierzyć w Jego dzieło krzyża i w Tego, który Go posłał. 

piątek, 24 sierpnia 2018

Dzisiaj z innej beczki...

Niespodziewani goście odrobinkę pokrzyżowali moje plany na dzisiejszy dzień.
Poranny telefon poinformował mnie, że
wpadną na kawkę, w drodze na lotnisko.
Dawno się nie widzieliśmy, więc z radością oczekiwałam ich przybycia. 
Często w takich nagłych sytuacjach, gdy ciacho potrzebne jest na cito, korzystam z prostych i szybkich przepisów Urszuli. 
Tym razem wybrałam ciasto ze śliwkami robione widelcem ( Kulinarny blog Urszuli) Podaję link, bo naprawdę warto tam zajrzeć. 
Ciasto błyskawicznie się robi i przyznam, że smakuje super. 
Wyrosło mi pięknie, a przy tym jest wilgotne (czyli tak jak lubię) 
Na obecną chwilę zostały jedynie okruszki :)
Dziękuję Uleńko :)

środa, 22 sierpnia 2018

Bóg nas podnosi...

Dawniej ofiary składano jedynie w Świątyni Jerozolimskiej, ale gdy Rzymianie zburzyli świątynię, Żydzi nie mogli już składać ofiar za odpuszczenie grzechów, skończyła się dla nich możliwość odkupienia win. 
Gdy przyszedł Jezus, przyniósł odkupienie tylko poprzez przyjęcie Jego ofiary. Czytając Stary Testament widzimy, że tu nie ma znaczenia jak szczerze pokutowałeś, znaczenie miało to, czy przyniosłeś ofiarę krwawą, która miała moc przebaczenia. Tak samo jest dzisiaj...Gdy patrzysz na ofiarę Jezusa, gdy przyjmujesz ją, wszystkie Twoje upadki, bez względu na to, czy skrupulatnie je wyznałeś, czy też nie - Bóg Ci wybacza wymazując Twoje grzechy. 
Pan Jezus trzykrotnie mówi nam, że teraz obowiązuje nowe prawo i nowe przykazania. Jan 13:34-35 "Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali."
Musisz zdać sobie sprawę z tego, że jesteś umiłowanym dzieckiem Boga. On Ciebie kocha i podnosi z każdego Twojego upadku...każdego...
Jest taki werset w Biblii, 
Ew. Jana 15:2 "Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a każdą, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc."
Przyznam szczerze, że takie własnie jednoznaczne tłumaczenie z greki zupełnie do mnie nie przemawia. To nie ma sensu...Szukam więc w grece innych znaczeń słowa "airei" i co znajduję?
  • Airei - w tłumaczeniu oznacza także "podnosi" I to ma sens... Bo czyż winogrono może zbudować swoją kiść leżąc na ziemi...Nie, ono musi wisieć, musi być uniesione, podniesione. Głupie by było, gdyby winoogrodnik po prostu odcinał leżące na ziemi pędy. Przecież byłoby to marnotrawstwo i pozbawianie siebie zarobku, dlatego podnosi je i podpiera. Czyż Bóg nie czyni podobnie??? 
  • Nie bez kozery dał nam Bóg dzieci, abyśmy zrozumieli czym jest miłość bezwarunkowa. Gdy ziemski ojciec widzi, że jego dziecko własnie się przewróciło i pozdzierało kolana, biegnie i podnosi je, czyż nie??? Nasz Ojciec niebieski czyni podobnie... 
  • My ludzie nader często upadamy, nie jesteśmy w porządku, grzeszymy i może z trwogą myślimy, że zaraz Bóg nas odetnie. Jednak Bóg nie odcina, Bóg podnosi !!! On widząc, że Ty wciąż upadasz, że nie przynosisz owoców, podnosi Ciebie i dlatego my też powinniśmy podnosić innych, nie rozpamiętywać sprzeczek, kłótni... 
  • Podnosić, podnosić  i jeszcze raz podnosić musimy każdego, kto upada także przeciwko nam...

poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Wytchnienia czas...

Odpoczywam...
Oddycham...
Czytam...
Rozmyślam...
Zachwycam się ciszą...
Podziwiam dzieła Stwórcy i wzdycham...
Boże życie we mnie jest coraz piękniejsze...
Chwała Panu, za to, że mnie odnalazł...

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Jak daleko można zabrnąć???


Wpadła mi w ręce książeczka "Przymierze z Marią" (Jest to magazyn rodzin katolickich) ,nr 95 i od razu moją uwagę przykuł tekst "Zwycięstwo przyjdzie przez Marię" 
I tak S. Skiba - wiceprezes Instytutu Ks. Piotra Skargi pisze powołując się na słowa katolickiego św. Marii Ludwika Grignion de Montforta, autora Traktatu o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny, krzewiciela idei oddania się w niewolę Matce Bożej, inspiratora dla wielu pokoleń katolików, którzy za swą Przewodniczkę Pewną do Nieba obrali Najświętszą Maryję Pannę. Jednym z nich był św. Jan Paweł II, który w swoim herbie umieścił odnoszące się do Maryi hasło św. Ludwika Totus Tuus (Cały Twój).


I cóż czytamy:  Ano czytamy, że własnie św. Ludwik pisze o odwiecznej walce, jaka toczy się pomiędzy Marią i Lucyferem, co według niego zostało zapowiedziane już na pierwszych stronicach Pisma Świętego w Księdze Rodzaju, kiedy Pan Bóg po grzechu pierwszych ludzi powiedział do węża: 
" Położę nieprzyjaźń między Tobą, a niewiastą, i miedzy potomstwem twym a potomstwem Jej. Ona zetrze głowę twoją, a ty czyhać będziesz na piętę Jej."
Podejrzewam, że przeciętny Katolik nawet nie sprawdza tego przekłamania w Piśmie Świętym... Czyż to nie jest kpina ze Słowa Bożego??? 

Podaję werset, o którym mowa z kilku innych przekładów, w tym także z Biblii Tysiąclecia uznawanej za przekład katolicki.
Teksty biblijne wskazują, że głowę węża (szatana) zmiażdży potomek kobiety. Potomkiem tym jest Jezus Chrystus. To Jezus jest Bogiem wcielonym, to On pokonał szatana na krzyżu przez swoje zmartwychwstanie, a więc zmiażdżył głowę węża. 

Biblia Warszawska Ks.Rodz. 3:15 "I ustanowię nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem; ono zdepcze ci głowę, a ty ukąsisz je w piętę."

Uwspółcześniona Biblia Gdańska Ks.Rodz. 3:15 "I wprowadzę nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem. Ono zrani ci głowę, a ty zranisz mu piętę."


Biblia Tysiąclecia Ks. Rodz. 3:15 "Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę."





wtorek, 7 sierpnia 2018

"Co stoi na przeszkodzie, abym został ochrzczony?

Dzieje Apostolskie 8:26-40 mówią o przybyciu do Jerozolimy w celu oddania pokłonu Bogu - Etiopa, dworskiego urzędnika królowej etiopskiej -Kandaki. 
W drodze powrotnej, czyta on w swoim wozie proroka Izajasza. Do Etiopa przyłącza się Filip. Gdy słyszy, że Etiop czyta proroka Izajasza pyta: 
-Czy rozumiesz, co czytasz? Urzędnik królewski odpowiada: 
-Jakże mogę rozumieć, jeśli nikt mi nie wyjaśnił, a czytał fragment pisma o Jezusie: "Prowadzą Go jak owcę na rzeź, i jak baranka, który milczy, gdy go strzygą, tak On nie otwiera ust swoich. W Jego uniżeniu odmówiono Mu słuszności. Któż zdoła opisać ród Jego? Bo Jego życie zabiorą z ziemi". 
Etiop zapytał: 
-O kim to Prorok mówi, o sobie czy o kimś innym? 
Filip na podstawie tego tekstu, opowiedział mu Dobrą Nowinę o Jezusie. 
W czasie podróży przybyli nad jakąś wodę: Oto woda - powiedział dworzanin 
- Cóż przeszkadza, abym został ochrzczony? 
Odpowiedział Filip: 
-Można, jeśli wierzysz z całego serca. 
Etiop odparł mu: 
-Wierzę, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym. I kazał zatrzymać wóz, i obaj, Filip i dworzanin, zeszli do wody. I ochrzcił go. 

Czy Filip powiedział: Zaraz, zaraz, nie tak szybko, potrzebny jest kapłan, który ma prawo to zrobić,  potrzebni są też rodzice chrzestni, woda święcona, itp.

Nie!!!! On zapytał jedynie: Czy wierzysz? Bo jeśli wierzysz, to nic nie stoi na przeszkodzie, abyś został ochrzczony.
Gdy się zanurzasz w wodzie, umiera stary Ty, gdy się wynurzasz rodzisz się na nowo w Chrystusie. (Mowa oczywiście o rzeczywistości duchowej) 
Biblia mówi, że wszystko zależy jedynie od Twojej wiary. Jedynym warunkiem, jaki musisz wypełnić jest wiara. Jeśli wierzysz możesz zostać ochrzczony, jeśli nie wierzysz, chrzest jest tylko nic nie znaczącym obrzędem.

niedziela, 5 sierpnia 2018

Synowie Marii...

Odpowiadam na zadane przez Mirka pytanie: Gdzie Biblia mówi o synach Marii?
Prosisz abym podała Ci miejsca, gdzie Biblia mówi o synach i córkach Marii, a zatem zacznijmy od tych wersetów: 
Ew. Mateusza 12:46, 
Ew. Łukasza 8:19 oraz Ew. Marka 3:31 wspomina, że matka oraz bracia Jezusa przyszli aby się z Nim zobaczyć. 
Biblia mówi nam, że Jezus miał czterech braci: Jakuba, Józefa, Szymona i Judasza (Ew. Mateusza 13.55). Biblia także dodaje, że Jezus miał siostry, ale zarówno ich imion jak i dokładnej liczby nie znamy (Ew. Mateusza 13:56). 
We fragmencie Ew. Jana.1:10, Jego bracia udają się na obchody święta namiotów, a Jezus pozostaje na miejscu, 
w Dziejach Apostolskich 1:14, Jego bracia i matka trwają w modlitwie z innymi uczniami. 

Fragment z Galacjan 1:19 wspomina, że Jakub był bratem Jezusa. 
Zupełnie naturalnym wnioskiem jest to, że fragmenty te potwierdzają że Jezus naprawdę miał biologiczne rodzeństwo. 



Lecz jeśli i tego Ci mało, przytaczam wersety z Twojej ulubionej Biblii Tysiąclecia 
Psalm 69:8-9 "Dla Ciebie bowiem znoszę urąganie i hańba twarz mi okrywa. Dla braci moich stałem się obcym i cudzoziemcem dla SYNÓW MOJEJ MATKI. Bo gorliwość o dom Twój mnie pożera i padły na mnie obelgi uwłaczających Tobie". 
Jak wszystkim wiadomo Psalm 69 jest jednym z tych wspaniałych psalmów dawidowych, w którym prorokuje on o ukrzyżowaniu Jezusa. Zobacz Mirku, czy te wersety niczego Ci nie przypominają? 
"Bo gorliwość o dom twój zżera mnie" Przecież wiemy, że jest tu mowa o Jezusie przepędzającym handlarzy ze świątyni. 

Ewangelista Jan tak to zapisał 2:15-17 "Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: «Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu mego Ojca targowiska!» Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: "Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie." 
Gdy apostołowie obserwowali wydarzenia w świątyni, to poprawnie je z nim powiązali, przypomnieli sobie, że Dawid prorokował o tym zdarzeniu z udziałem Jezusa. 
Dlatego teraz wystarczy zatrzymać się na wersecie 9 " Dla braci moich stałem się obcym i cudzoziemcem dla SYNÓW MOJEJ MATKI", aby zauważyć, że mówi on o odrzuceniu Jezusa zarówno przez Jego ludzi, czyli ogół Żydów jak również w szczególności przez Jego braci i siostry, braci - SYNÓW MOJEJ MATKI. 
Widzisz Mirku, Biblia jest spójna i cała prawda w niej zawarta broni się sama zarówno w Nowym jak i Starym Testamencie... Teraz jeśli chcesz możesz dalej wierzyć, że Maria pozostała "wieczną dziewicą" Jednak z Biblii wynika, że po narodzinach Jezusa miała inne biologiczne dzieci z Józefem. 

piątek, 3 sierpnia 2018

Zamydlanie oczu...

Gdy czytam Uwspółcześnioną Biblię Gdańską, to wiem , że czytam prawdziwy tekst, a nie jakiś okrojony czy zmieniony. Wszystko pięknie układa się w całość, ale jeśli ktoś ma życzenie, żeby robiono mu wodę z mózgu - Niech czyta Tysiąclatkę, a jeszcze lepiej KKK :)
Dla porównania zacytuję te same wersety z Biblii  Tysiąclecia i podam ich brzmienie w UBG
BT: Mat.1:24-25 "Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją małżonkę do siebie,  lecz nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus

Oczywiście zaraz mamy tu odnośnik, który informuje czytelnika: "Sam tekst nie twierdzi, że po narodzeniu Jezusa Maryja nadal pozostała dziewicą, lecz i nie przeczy temu. Wieczyste dziewictwo Matki Zbawiciela zakłada dalszy ciąg  Ewangelii, jak i dogmatyczna tradycja Kościoła." 

Serio????
Poważnie???

No to zerknijmy dla porównania do UBG, gdzie czytamy: 
" Wtedy Józef, obudziwszy się ze snu, uczynił tak jak mu rozkazał anioł Pana i przyjął swoją żonę. Ale nie obcował z nią, dopóki nie urodziła swego pierworodnego syna, któremu nadano imię Jezus"
Wszyscy wszak wiemy, że syn pierworodny, to taki który narodził się pierwszy, ale ostatni. 
Z resztą Ewangelia Jana mówi o braciach Jezusa, którzy początkowo nie wierzyli, ale po jakimś czasie nawrócili się, np. Jakub stał na czele lokalnego kościoła w Jerozolimie i wiemy, że oddał życie za Jezusa. 
Dalej: Ale nie obcował z nią, dopóki nie urodziła swego pierworodnego syna, czyli, że później już obcował. No tak, czy nie??? Czyli teoria o wiecznym dziewictwie Marii kolejny raz potyka się na Rynku...
Wszystko staje się jasne. 
Fakt ten Kościołowi Katolickiemu bardzo mocno przeszkadza, bo jeśli okazuje się że Maria nie jest dziewicą na wieki, to trudno z niej zrobić wiecznie czystą i niepokalaną boginię.

O braciach Jezusa Biblia wspomina w kilku fragmentach: 
Ew. Mateusza 12:46, 
Ew. Łukasza 8:19 oraz 
Ew. Marka 3:31 wspomina, że matka oraz bracia Jezusa przyszli aby się z Nim zobaczyć. Biblia mówi nam, że Jezus miał czterech braci: Jakuba, Józefa, Szymona i Judasza (Ew. Mateusza 13.55). Biblia także dodaje, że Jezus miał siostry, ale zarówno ich imion jak i dokładnej liczby nie znamy (Ew. Mateusza 13:56). 
We fragmencie Ew. Jana.1:10, Jego bracia udają się na obchody święta namiotów, a Jezus pozostaje na miejscu, 
w Dziejach Apostolskich 1:14, Jego bracia i matka trwają w modlitwie z innymi uczniami. Fragment z Galacjan 1:19 wspomina, że Jakub był bratem Jezusa. Zupełnie naturalnym wnioskiem jest to, że fragmenty te potwierdzają że Jezus naprawdę miał rodzeństwo. 

Maria nigdy nie została ponownie wymieniona w  Dziejach Apostolskich, apostołowie nigdy nie przyznali Marii wyróżniającej roli. W Biblii nie znajdziemy wzmianki na temat jej śmierci. Nie ma ani słowa na temat Marii wstępującej do Nieba czy mającej jakąkolwiek wyróżniającą ją rolę w Niebie. Maria powinna być traktowana z szacunkiem, jako ziemska matka Jezusa, ale nie powinniśmy jej czcić czy adorować. 
Jezus jest naszym jedynym mediatorem, pośrednikiem w Niebie, a Maria powiedziałaby to samo, co aniołowie: „Uwielbiajcie Boga!



wtorek, 31 lipca 2018

Uwspółcześniona Biblia Gdańska - zdecydowanie najlepszy przekład Biblii

Uwspółcześniona Biblia Gdańska jest rewizją Biblii Gdańskiej pisanej nie zawsze zrozumiałym, archaicznym staropolskim językiem i gramatyką sprzed kilkuset lat.

Uwspółcześniona Biblia Gdańska
Toruń 2017 r. 
Wydawca: Fundacja Wrota Nadziei .
Pilnie i wiernie przetłumaczone w 1632 roku z języka greckiego i hebrajskiego na język polski z uwspółcześnioną gramatyką i uaktualnionym słownictwem.

Jedyne dla nas, we współczesnym języku polskim źródło dostępu do właściwego tekstu Starego i Nowego Testamentu. Tylko ten przekład  jest rzetelnym odzwierciedleniem tekstu greckiego czy hebrajskiego. Całość Nowego Testamentu opiera się na oryginalnym źródłowym tekście greckim Textus Receptus. 

Jeśli chcesz studiować Słowo Boże we właściwy sposób, nie ma lepszego przekładu. Niczego z tekstu nie usunięto, niczego też nie dodano. 
Dla ułatwienia dodane są dodatkowe uproszczenia. Zapisane zostały kursywą, aby zaznaczyć, iż nie występują one w oryginale - Textus receptus

Sporym atutem jest także duża czcionka, co zdecydowanie ułatwia czytanie. Dla mnie istotne są też dość szerokie marginesy na notatki.  

sobota, 14 lipca 2018

Taka pieśń...

Dlaczego przez Maryję do Jezusa??? 
Ja nie rozumiem takiego właśnie podejścia Katolików. 
Jest taka pieśń, śpiewana w KK, którą każdy zapewne zna:

"Serdeczna Matko! opiekunko ludzi,
Niech cię płacz sierot do litości wzbudzi:
Wygnańcy Ewy do ciebie wołamy,
Zmiłuj się zmiłuj, niech się nie tułamy.

Do kogóż mamy wzdychać nędzne dziatki,
Tylko do cebie ukochanej matki:
U której serce otwarte każdemu,
A osobliwie nędzą strapionemu
(A ja się pytam, czy to sugeruje, że Bóg nie ma otwartego serca??? Przecież Pan Jezus powiedział "Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście, a ja was pokrzepię")

Zasłużyliśmy to prawda przez złości,
By nas Bóg karał rózgą surowości:
Lecz kiedy ojciec rozgniewany siecze,
Szczęśliwy kto się do matki uciecze. 
(Jaki obraz Boga przedstawia nam ta pieśń w słowach tej zwrotki? Czy nikt z Katolików nie rozważa tych bzdurnych słów???)

Ty masz po sobie i Ojca i Syna,
Snadnie go twoja przejedna przyczyna:
Pokazawszy mu piersi i wnętrzności,
Łatwo go skłonisz Matko łaskawości. 
(Ta zwrotka to już po prostu w swojej głupocie powala na kolana. Jak dla mnie  jest to po prostu bluźnierstwo!!!!)

Dla twego serca wszystko Bóg uczyni,
Daruje plagi choć człowiek zawini:
Jak cię cna Matko nie kochać serdecznie,
Gdy się skryć możem pod twój płaszcz bezpiecznie. 

Ratuj nas ratuj Matko ukochana,
Zagniewanego gdy obaczysz Pana:
Mieczem przebite pokazuj mu serce,
Gdyć Syna na krzyż wbijali morderce.
 
(Czy naprawdę mamy kryć się przed  Bogiem, który według Katolików jest rozgniewany??? Rozgniewany Bóg??? Rózgą siecze??? Chory Kościół, i równie chory, wypaczony obraz Boga... Tylko ja się pytam dlaczego tak właśnie jest w tej pieśni przedstawiany? Kłamstwo i jeszcze raz kłamstwo! Bóg to kochający Ojciec)

Dla tych boleści któreś wycierpiała,
Kiedyś pod krzyżem Syna twego stała:
Bóg nam daruje byśmy nie cierpieli,
Cośmy wytrzymać za złość naszą mieli.
 
(Czyli co??? To że Pan Jezus umarł na krzyżu nie ma znaczenia??? Znaczenie ma na natomiast dla Katolików to, że Maryja cierpiała widząc swojego syna przybitego do krzyża. Jej cierpienie jest znacznie większe??? I dopiero to cierpienie może przekonać Ojca ???  

A gdy ujdziemy tak gniewu jak chłosty,
Pokaż nam Matko tor do nieba prosty:
Niechaj to serce, z którego opieki
Dotąd żyjemy, kochamy na wieki. 
Jestem przerażona... 
Maryja zapewne przewraca się w grobie... 
Czeka na zmartwychwstanie, jak my wszyscy i nie ma pojęcia kogo z niej zrobili Katolicy. 
A wystarczy przecież znać jeden podstawowy pewnik w chrześcijaństwie: 
Bóg nas kocha! Udowodnił to wysyłając do nas swojego Syna. To Jezus otworzył nam drogę do Ojca, umożliwił nam bezpośrednią z Nim relację. BEZPOŚREDNIĄ !!! Jezus jest drzwiami do Ojca...Tylko Jezus!

piątek, 29 czerwca 2018

Izajasz - Ewangelista Starotestamentowy

Księga Izajasza jest niesamowita... Pomyśl...
Nawet gdybyśmy nie mieli Nowego Testamentu, to przecież mamy Stary T. Księga Izajasza opisuje wszystko. 
Jeden Izajasz opowiedział całą historię Pana Jezusa od początku do końca, mimo że prorokował prawie 300 lat przed Jego narodzeniem. 
A zatem gdybyśmy nie mieli Nowego Testamentu, to Izajasz zawiera w sobie całą Ewangelię i jeszcze więcej... 
ST opisuje około 150 proroctw na temat Pana Jezusa i one wszystkie wypełniły się dosłownie!!! 
Pozostałe czekają na wypełnienie wraz z powtórnym Jego przyjściem.
Czyż można nie wierzyć w istnienie Boga, który zapowiada przyszłe wydarzenia przez swoich proroków i w istocie one się wypełniają? 
Chyba tylko ślepiec i totalny ignorant nie pochyli się nad tym.... 
...Bóg istnieje z całą pewnością...Amen!

środa, 27 czerwca 2018

Traktuj Słowo Boże dosłownie...

Pokutuje jakieś dziwaczne przekonanie, że Pismo Święte jest jedynie jakąś tam w większości metaforą. 
Przeszło 1700 lat wmawiania ludziom, że jest symbolem, alegorią czy przypowieścią. Jednak dopóty tak właśnie będziemy je odbierać, dopóki ludzie, którzy w coś takiego uwierzą będą musieli szukać jakiejś innej wykładni, jakiegoś magisterium, jakiegoś domniemanego autorytetu.  
A tu proszę, samo Słowo Boże jest dla siebie autorytetem...
Ono samo wszystko Ci wyjaśni. Ono jest wystarczającym autorytetem, aby Ci powiedzieć o tym co było, jest i co nastąpi w przyszłości. Biblia musi być tłumaczona Biblią i musi być traktowana dosłownie z wyjątkiem tych fragmentów, gdzie "ona" sama podaje, że coś jest metaforą. 
Wszystkie przepowiednie zostały przez Jezusa zrealizowane w sposób dosłowny, a nie symboliczny. Przepowiedni na temat Mesjasza cierpiącego mamy do 150 i one wszystkie zostały przez Jezusa wypełnione dosłownie. 
Np. Psalm 22, każde słowo z tego psalmu zapowiada Jezusa i to wszystko, co tam wtedy się na krzyżu i pod krzyżem wydarzyło. Czyż na tej podstawie, nie powinniśmy być pewni, że gdy przyjdzie po raz drugi odbędzie się to dosłownie tak, jak zapisano- literalnie. 
Mnie tylko zastanawia jakim cudem Żydzi rabiniczni, wciąż czekają na Mesjasza, skoro Jezus wszystkie przepowiednie starotestamentowych proroków zrealizował dosłownie. Czyżby Żydzi traktowali owe przepowiednie w sposób alegoryczny, symboliczny? 
Na jakiego Mesjasza oni czekali??? 
Patrzyli na Jezusa na krzyżu, jak wypowiada pierwsze słowa psalmu, który znają na pamięć i nic do nich nie dociera? Jezus woła w mękach: "Boże mój, Boże mój, czemu mnie opuściłeś?...( Eloi, Eloilema sabachthani?") i nie rozpoznają Go? Myślą, że Eliasza woła?Jezus z premedytacją wypowiada pierwsze wersety przepowiedni dawidowej, aby uzmysłowić im, że właśnie realizuje się ona na ich oczach, a oni tego nie widzą? 
Jak to jest możliwe?
Psalm 22: 1,14-18 
"Boże mój ,Boże mój, czemu mnie opuściłeś? 
Rozpłynąłem się jak woda i rozłączyły się wszystkie moje kości; 
Moje serce stało się jak wosk, roztopiło się w moim wnętrzu. 
Moja siła wyschła jak skorupa, a mój język przylgnął do podniebienia; 
Położyłeś mnie w prochu śmierci. 
Psy bowiem mnie osaczyły, obległa mnie zgraja złoczyńców; 
Przebili moje ręce i nogi. 
Mogę policzyć moje wszystkie kości, a oni patrzą na mnie, przypatrują się. 
Dzielą między siebie moje szaty i o moją tunikę rzucają losy" 
Żydzi to wszystko znali, wielokrotnie cytowali ten konkretny Psalm 22...
Zobacz! 
Przecież to wszystko o czym prorokował Dawid w swoim psalmie zrealizowało się dosłownie. Psalmy powstały między XI , a  III w. p.n.e. Spójrz ile wieków upłynęło od spisania tych przepowiedni. Nic nie dzieje się, jeśli Bóg nie objawi tego wcześniej swoim prorokom. Bóg zapowiada swoje działania wcześniej, aby ukrócić wszelkie bałwochwalstwo. Pan nie czyni nic, zanim nie ogłosi swego planu swoim sługom prorokom. 
Ks. Amosa 3:7 "Doprawdy, Bóg nic nie czyni, jeśli nie objawi swej tajemnicy swym sługom prorokom".
I tutaj może należałoby odpowiedzieć sobie na pytanie czy Biblia w jakimkolwiek proroctwie przepowiada, że mamy modlić się do Marii? Czy prorocy mówią o Jej objawieniach? Czy przepowiadają  powstanie w Rzymie stolicy apostolskiej z papieżem na czele? 
Niczego podobnego tam nie ma!
Ks. Amosa 3:7 "Doprawdy, Bóg nic nie czyni, jeśli nie objawi swej tajemnicy swym sługom prorokom".

niedziela, 24 czerwca 2018

"Huba" na Drzewie Życia....

Kiedy powstał Kościół Rzymsko-Katolicki???  
Czy aby na pewno Kościół Rzymsko-Katolicki, to ten sam pierwszy Kościół Chrystusowy?
No właśnie... Może warto zacząć od początku, od podstaw. 
Przez pierwsze przeszło 300 lat chrześcijaństwo znajdowało się pod sztandarem Imperium Rzymskiego, a chrześcijanie byli straszliwie prześladowani. To uległo zmianie po „nawróceniu” Cesarza Rzymskiego Konstantyna, który to „zalegalizował” chrześcijaństwo. Konstantyn widział w chrześcijaństwie religię, która mogłaby zjednoczyć Imperium Rzymskie, które już w tym czasie zaczynało się dzielić. Podczas, gdy może być to postrzegane jako pozytywny krok w kościele chrześcijańskim, rezultaty wcale nie były pozytywne. Konstantyn kontynuował wiele swoich pogańskich wierzeń i praktyk, a kościół chrześcijański, który promował był mieszanką prawdziwego chrześcijaństwa i rzymskiego pogaństwa.
Co za tym idzie w 381 r. oficjalnie powstał Kościół Rzymsko-Katolicki. W ten sposób  Konstantyn I nie tylko odzyskał władzę nad ludem, ale nawet ją powiększył przez narzucenie jednej uniwersalnej religii, centralizując władzę duchowieństwa. 
Takim to sposobem powstaje zupełnie nowy kościół!!! Wymieszany pogańsko-chrześcijański twór!!!! 
I dopiero teraz zaczyna się cała jazda ze wszystkim, co w Kościele Rzymsko-Katolickim jest niebiblijnym odejściem od nauk Pana Jezusa. 
Konstantyn stwierdził, że ze względu na to, iż Imperium Rzymskie jest tak ogromne, rozległe, różnorodne i nie każdy zgodzi się zerwać ze swoimi religijnymi wierzeniami, skłaniając się ku Chrześcijaństwu, po prostu zaczął promować chrystianizację wierzeń pogańskich. Dlatego też całkowicie pogańskim i zupełnie niebiblijnym wierzeniom zostały nadane "chrześcijańskie" właściwości. I tu np: Kult Izis został wchłonięty do chrześcijaństwa, poprzez zamianę tejże na Marię. Wiele tytułów jakie były używane w odniesieniu do Izis, takich jak: "Królowa Nieba", "Matka Boga" zostały przypisane Marii. Stąd właśnie wywodzi się katolicka wysoka rola przypisana Marii, w celu przyciągnięcia zwolenników nowej wiary. Wiele świątyń poświęconych Izis, zostało faktycznie przemienionych na świątynie Marii. 
A co z Papieżem ?
Przewaga rzymskiego biskupa została stworzona z pomocą rzymskich władców. Rzym, będąc centrum zarządzania Imperium Rzymskiego i będąc miejscem głównego przebywania władców rzymskich, wzrosło w swoim znaczeniu we wszystkich aspektach życia. Konstantyn i jego następcy, udzielili swojego poparcia biskupowi Rzymu, jako nadrzędnemu władcy Kościoła. Podczas gdy większość innych biskupów (oraz chrześcijan) protestowało, by biskup Rzymu był nadrzędnym, jednak po wpływach władców rzymskich, w końcu do tego doszło. Kiedy Imperium Rzymskie rozpadło się, papież przyjął tytuł, który wcześniej należał do władcy rzymskiego – Pontificus Maximus. 
Koniec, kropka!!! Czyż trzeba do tego jeszcze cokolwiek dodawać?
Pochodzenie Kościoła Rzymsko-Katolickiego to tragiczny kompromis Chrześcijaństwa z otaczającymi go religiami pogańskimi. Zamiast głoszenia Ewangelii, Dobrej Nowiny i nawracania pogan, KK schrystianizował religie pogańskie i spoganizował chrześcijaństwo! Wykorzystał wpływy swoich popleczników, żeby scentralizować władzę nad wierzącymi, aby odgórnie narzucić im, w co powinni wierzyć! 
W efekcie większa część "chrześcijaństwa odeszła od prawdziwej Ewangelii Jezusa Chrystusa i prawdziwego wyznawania Bożego Słowa. 
Kto odszedł od prawdziwego wyznawania Bożego Słowa? Kościół Rzymsko-Katolicki
2 List do Tymoteusza 4:3-4 mówi: „Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądliwości zgromadzą sobie nauczycieli - ponieważ ich uszy świerzbią. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom.”
Mówi się, że instytucja Kościoła Katolickiego jest kierowana przez Ducha Świętego. Zastanówmy się… Czy sprzedawanie odpustów, krwawe krucjaty, tortury, mordy i inkwizycja, tłamszenie nauki, bogacenie się kosztem biednych są działaniem Ducha Świętego? Przenigdy!!! Niestety ślepa wiara(czyt. ignorancja) w instytucję Kościoła Rzymsko-Katolickiego często wygrywa faktami, logiką, zdrowym rozumowaniem i słowami Chrystusa...
Huba na Drzewie Życia głęboko zapuściła swoje korzenie, ale przyjdzie czas zapłaty...Martwi jednak, co stanie się z wiernymi wyznawcami tegoż Kościoła, wszak żaden Katolik nie jest zbawiony, gdyż choćby uznał Jezusa za pośrednika jedynego ,to jednak kult bałwochwalczy trzyma go w więzach, gdyż żaden bałwochwalca nie odziedziczy Królestwa Bożego, jak Paweł wyraźnie pisze w Ef.5:5.
Kochani, podążajcie tylko za Jezusem, bo jedynie w tym Imieniu mamy zbawienie. Tysiące ludzi, którzy wyszli spod macek katolickiej "Huby" - dziś są uczniami, naśladowcami Jezusa Chrystusa i nikt, ani nic nie jest w stanie ich odłączyć od Niego. 
A Jezus woła każdego do siebie, mówiąc w Obj.18,4-5:
"...Wyjdźcie z niego, ludu mój, abyście nie byli uczestnikami jego grzechów i aby was nie dotknęły plagi na niego spadające. Gdyż aż do nieba dosięgły grzechy jego i wspomniał Bóg na jego nieprawości."