Google+ Followers

poniedziałek, 24 marca 2014

TAKA MYŚL...


„…Nie zazdrość innym sukcesów i nie ubolewaj nad porażką, albowiem nie wiesz, co jest sukcesem, czy porażką  w  końcowym rozrachunku…”

25 komentarzy:

  1. na szczęście nie zazdroszczę nikomu, niczego...no może tylko zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę Polly, że sami wybieramy sobie takie zycie, sami piszemy scenariusz naszych dni na tym ziemskim padole. Nasza dusza swiadomie wybiera...Teraz nie pamietasz, celu swojego wyboru, ale wierzę, że przypomnisz sobie...

      Usuń
  2. często to co na początku wydaje nam się porażką w dalszym etapie okazuje się sukcesem.....,pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawt nie wiesz, ile razy wylewałam łzy nad czymś, co w moim przekonaniu było porażką.... Z czasem okazywało się, że nic lepszego nie moglo mnie spotkać. Uswiadamialam sobie, że aby zyskać, musiałam stracić...

      Usuń
    2. często "świat " coś dla nas ma....ale zanim nam to da najpierw musi coś zmienić w dotychczasowym życiu....my ludzie często boimy się zmian...i właśnie gwałtowne zmiany skłonni jesteśmy nazywać porażką.......

      Usuń
  3. Dokładnie! I zdarzyło mi się nawet o tym przekonać. Coś co wydawało mi się stratą w ostatecznym rozrachunku było dobre
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh...w myśl powiedzenia, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło... :)

      Usuń
  4. Nie zazdroszczę nikomu niczego, no może też zdrowia, którego zawsze mi brakowało. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, zazdrościmy tego, czego według nas mamy zbyt mało... ale może gdy pomyślimy o tych, którzy mają jeszcze mniej niż my , okaże się że jednak mamy za co dziękować...

      Usuń
  5. wychodze z zalozenia, ze cokolwiek mnie spotka,jest dla mnie dobre, nawet jezeli na poczatku bedzie zle. Bo to tez sie okazuje, ze bedzie dobre.
    To taka pokretna moja interpretacja powyzszego:)
    A najlepszym przykladem sa moje emigracyjne doswiadczenia.
    Oczywiscie dla mnie samej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetne założenie, tak trzymaj...pozdrawiam

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Może dlatego, że chyba jednak życiowe...

      Usuń
  7. Aż się boję coś napisać, bo mnie za uszy wytargasz - taki żarcik

    Wspieranie ludzi przynosi więcej satysfakcji niż zazdrość, serio, i mało tego, wtedy łatwiej osiąga się własne sukcesy, kiedy ludzie razem potrafią się wspierać, nawet te wszystkie porażki możne podnieść w doborowym towarzystwie na wyżyny, trzeba odrobinę dobrej woli :P

    hehe, to z De Mello moja miła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh ... Nie taki diabeł straszny, jak go malujesz. Małgorzato.... A tak nota bene mądre słowa i co ciekawe, niebywale przystają do okoliczności w jakich przyszło mi się ostatnio znaleźć... tylko niestety wszystko rozbija się właśnie o dobrą wolę, trochę jej jakby mało .... pozdrawiam

      Usuń
    2. wiesz, każdy jest na innym etapie rozwoju, świadomości, nie przeskoczysz siebie i nawet nie próbuj, żyj :*

      Usuń
    3. A tak chciałam sobie podskoczyć kilka razy... Ty to umiesz człowieka uziemić... :)

      Usuń
    4. Oj tam, przecież chodzi o tych z brakiem dobrej woli, Ty żyj i fruwaj :)

      Usuń
    5. Wiesz, ale jesli dobra wola jest tylko jednostronna, to porozumienie skazane jest na porażkę, niestety. Aaaa, pal to licho i tak zamierzam fruwać :)

      Usuń
  8. To prawda. czasami wydaje mi się,że właśnie zaliczyłam potęzną porażkę. jednakże wkrótce okazuje sie,że to było wielkie szczeście, bo prawdziwą porażką, byłoby to, co chciałam , aby się stało. Dlatego nazywam siebie Dzieckiem Szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dziecko szczęścia" - pięknie! Ja ujęłabym to odrobinkę inaczej - "Skazana na sukces" Tak właśnie Ciebie odbieram i wysyłam mnóstwo pozytywnej energii - niech Cię wspiera

      Usuń
    2. Przyjmuje energię z wileką przyjemnością i pięknie dziękuję. Mój sukces, to szczęście, które jest ze mną. Buziaki.

      Usuń