sobota, 17 sierpnia 2019

Zła duchowość uwidacznia się w kultach...


W czwartek wierni Kościoła Katolickiego obchodzili Święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Dla mnie, osoby wierzącej biblijnie ,święto to jest porażką wiary i upewnia mnie, że Katolicy nie czytają, nie znają Słowa Bożego, bo gdyby je znali, nie czciliby Marii-człowieka.
Przypomnę, że dogmat o wniebowzięciu NMP został ustanowiony i podany do wierzenia wiernym KK dopiero w 1950 r. przez papieża Piusa XII, święto to jest świętem nakazowym. Dogmat ten stwierdza, że po zakończeniu swojego życia, Maria została z duszą i ciałem wzięta do Chwały Bożej. Dlaczego ten dogmat zaistniał tak późno? Prawie dwa tysiące lat po Jezusie, ktoś tam, jacyś ludzie sobie postanowili, że tak będzie i już? 
Zastanówmy się przez chwilę... przecież w Słowie Bożym jednoznacznie czytamy, o trzech osobach, które dostąpiły wniebowzięcia z ciałem: Jezus Chrystus, Henoch i Eliasz. Natomiast nigdzie nie czytamy o tym jakoby Maria została z ciałem wzięta do nieba. Dla mnie wniosek jest prosty, że NIE ZOSTAŁA WZIĘTA! Gdyby jej wniebowzięcie było faktem, to na pewno znalazłoby odzwierciedlenie w Dziejach Apostolskich, czy też w listach apostołów. Maria ostatni raz pojawia się na kartach Biblii w dniu Pięćdziesiątnicy (Zesłanie Ducha Św.) ze wzmianką, że po prostu tam była. No i co? Na tym koniec, ani słowa więcej. Jeśli natomiast Maria byłaby postacią ważną dla naszego zbawienia, czy też miałaby pośredniczyć w przychodzeniu do Boga, na pewno w Nowym Testamencie ten fakt zostałby odnotowany. Jednak na ten temat nie ma nic, ani jednego słowa.
Hmmm…Może teraz zastanów się, czy Bóg chce tego, abyś czcił Marię i otaczał ją takim kultem? Tym bardziej, że nigdy żaden Boży człowiek nie ważył się przyjmować czci, która jest należna tylko Bogu. Zastanów się, komu oddajesz cześć? Marii - człowiekowi?
To jest bardzo niebezpieczne działanie, gdyż dla wielu ludzi, ten kult zastępuje Jezusa Chrystusa, a to jest niedopuszczalne i w prostej drodze prowadzi na wieczne potępienie.
Niestety, w XXI wieku, Pismo Święte nie interesuje czcicieli Marii, no może jedynie wyrwane z kontekstu pojedyncze, albo  przeinaczone, przekłamane wersety. 
Zobacz, jak daleko to zaszło? 
Dla mnie, nie jest to już nawet zła teologia, ale zła duchowość. Dlatego tak trudno Katolikom tłumaczyć kwestie, które są oczywiste i jednoznacznie określone w Biblii.  Istnieje zła zwierzchność duchowa, która stoi za katolickimi kultami. Kościół ten odszedł od Słowa Bożego. Przewodnicy katoliccy Pisma Św. nie znają. Nie jest im ono do niczego potrzebne,  ponieważ stworzyli sobie swoją własną religię, która jest totalnie antybiblijna, a skoro antybiblijna, to także anty-Boża.

29 komentarzy:

  1. jeśli chodzi o Biblię, to wierzę Ci na słowo, bo na pewno znasz jej treść lepiej ode mnie... natomiast tak się zastanawiam na tą decyzją Piusa XII i wychodzi mi dość szybko, że miała ona podłoże natury polityczno - finansowej... skoro wszelkie kulty maryjne stoją w sprzeczności z Biblią, ale były zbyt popularne, by je wytępić, to po prostu zostały zasymilowane, wciągnięte do kanonu po to, aby kontrolować tą sprawę, a przy okazji czerpać z tego dodatkowe dochody dla Kościoła Rz-kat... ot, i cała historyja...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, trafnie to przedstawiłeś...Serdeczności :)

      Usuń
  2. Jeśli bym miała skomentować to z punktu widzenia "Przesłania" ( a więc jak wierzę, Prawdy, która była obiecana), to:
    - rozróżniłabym pojęcia "nieba" i "raju"
    - sprecyzowałabym pojęcie "ciała"
    Mi dopiero Przesłanie dokładnie wyjaśniło, że po pierwsze, Jezus nie zmartwychwstał w ciele fizycznym, gęstomaterialnym, tylko w ciele które można nazwać pozagrobowym. Przecież przenikał przez ściany, a uczniowie początkowo Go nie poznawali. To ciało jest jakby kopią ciała fizycznego, ale z subtelniejszej materii. Gdyby było możliwe, żeby gęsta fizyczna materia, która stanowiła ziemski przybytek dla Jezusa ot tak sobie przenikała do duchowości a nawet do Boskości, to możliwy by był również proces odwrotny. Po co więc było by cierpienie Maryi związane z ciążą i porodem? Wszystkie procesy związane z ciałem fizycznym Jezusa podlegały tym samym prawom natury, co w przypadku każdego innego człowieka.
    Jeśli chodzi o "niebo", to jest to takie szerokie pojęcie, że dopóki ludzie nie osiągną większego poznania, to spory będą się toczyły. Dla zbawionych, dojrzałych ludzkich duchów jest nie podlegające rozpadowi miejsce w ojczyźnie ducha, w raju. Jezus zaś odszedł do miejsca swego pochodzenia, do Boskości, powtórnie połączył się z Ojcem. To jest sfera, której ciśnienia ludzki duch by nie wytrzymał.
    Bóg, który stworzył prawa natury, nigdy ich nie łamie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, dlatego teraz, biorąc pod uwagę to, o czym piszesz i jak tłumaczysz pojęcie nieba łatwiej mi zrozumieć wersety: Ew. Jana 3:12-13 " Jeżeli wam mówię o tym, co jest ziemskie, a nie wierzycie, to jakżeż uwierzycie temu, co wam powiem o sprawach niebieskich? I nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił - Syna Człowieczego."
      Te konkretne wersety budziły moje zastrzeżenie, ponieważ z Biblii wiemy, że jednak oprócz Jezusa wstąpił do nieba Henoch i Eliasz. Teraz mam większą jasność rozróżniając "rodzaje" nieba. Wychodzi na to, że Henoch i Eliasz wstąpili do raju, natomiast Jezus odszedł do innego (chyba dla nas ludzi niewyobrażalnego ) nieba - do Boskości. Z tego co pamiętam, apostoł Piotr mówił o kilku rodzajach nieba, zdaje się że o trzech.
      Serdeczności ślę :)

      Usuń
  3. Wyjątkowo zabiorę głos. Na pewno zgodzę się, co do oceny dogmatu o wniebowzięciu NMP. W Nowym testamencie nie ma na ten temat żadnej wzmianki, a sam dogmat jest nie tyle inicjatywą Piusa XII ile odpowiedzią na żądania wiernych i biskupów katolickich. Wszystkie dogmaty związane z Marią to tylko spełnienie oczekiwań, co bardziej zagorzałych wielbicieli Jej kultu. Dodajmy, że te dogmaty z rękawa wytrzaśnięte.

    Ale co do kultu maryjnego, nawet go rozumiem. Wszystkie starożytne religie jakąś boginię miały, nawet ważne rangą. To w jakiś sposób zaspakaja potrzeby kobiet (Ewa się raczej nie nadawała) – mieć przedstawicielkę płci w zastępie najważniejszych bóstw. Bo też całe chrześcijaństwo bez wielu bogów obejść się nie może. W końcu, co za różnica, że oprócz trzech będzie jeszcze bóg kobieta? Co czworo to nie trzech.

    Piszesz, że to jest zła duchowość i nie bardzo rozumiem dlaczego? A co za problem w tym, kto w jakie boginie wierzy? Rzekłbym: im więcej bogów i świętych, tym duchowość (religijna) musi być większa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisząc o złej duchowości miałam na myśli siły demoniczne, które za tą duchowością się kryją, a które to jak dla mnie widoczne są w tzw. objawieniach maryjnych z różnych stron świata. Niby-Maria, która całą uwagę wiernych KK przyciąga do siebie w niczym nie przypomina matki Pana Jezusa, która jak wiemy była skromną, zawsze wskazująca na swego syna kobietą. Niby-Maria z objawień mówi: ja, ja ,ja... Ja pomogę, ja wymodlę, ja wstawię się, jak wy mi to, to ja wam tamto, jestem niepokalane poczęcie, prosi o nabożeństwa do jej niepokalanego serca, chorym poleca modlić się na różańcu, czyli przede wszystkim do niej. Ona, ona, ona....
      W kulcie maryjnym niebezpieczne i nie do przyjęcia jest to, że osobą Matki Pana zastępuje się Syna Bożego i Ducha Świętego. To Syn jest jedyną ucieczką grzeszników, naszym jedynym pośrednikiem i wyjednał nam łaski u Ojca. To Duch jest pocieszycielem strapionych, przez którego przychodzimy do Syna.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Katolicyzm nie jest w zasadzie monoteizmem (poza trójcą są przecież bóstwa pomniejsze) i poza kobiecymi bóstwami pomniejszymi (święte) musiał być w odczuciu społecznym jakiś wakat na miejscu naczelnego bóstwa kobiecego. Pojawienie się bóstwa Maryi jest więc dość zrozumiałe. Stąd ta postać ewoluowała z milczącej kobiety do rozgadanej boginii, która suto obdarza ludzi orędziami. A jeśli chodzi o brak informacji o wniebowzięciu w Ewangeliach - zestaw jest umowny, akurat te podania przyjęto jako natchnione, które wówczas ludziom pasowały, natomiast apokryfy jak się okazuje też się przydają. Tzn. nie były kiedyś dość dobre, aby być ewangeliami, ale jak kult się rozrastał, apokryficzne zmyślanki włączano do Tradycji kościelnej. No i ok. Kto ma niby decydować, kiedy skończyć z domysłami, gdy już się dołączyło do kultu to i tamto (także bez żadnego pokrycia w faktach)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo katolicyzm jest henoteizmem z naukowego punktu widzenia... ale to jest w sumie mało istotne... ciekawsze jest, jak ludzie etykietkujący się jako "katolicy" strzelają focha, gdy im powiesz, że ich religia nie jest monoteizmem... wiesz, o co im wtedy chodzi?... bo mnie jakoś brakuje empatii, by to pojąć...
      p.jzns :)...

      Usuń
    2. Z naukowego punktu widzenia jest jeszcze tzw. monoteizmem trynitarnym, a nie henoteizmem.
      Natomiast niewykluczone, że stanie się tym co mówisz, jazda jest w kierunku dodania kolejnych dogmatów do pozycji Maryi, każdy kolejny natomiast przybliża ją do zrównania z Bogiem.

      Usuń
    3. jest jeszcze kwestia tzw. "świętych", czyli bogów pomniejszych, aczkolwiek można polemizować, na ile ich kompetencje i uprawnienia pozwalają na nazywanie ich "bogami"... ale gdy to porównać z panteonem greckim, gdzie bogów zajmowała się wąską działką i nie za wiele mogli, to wydaje mi się to uzasadnione...

      Usuń
    4. Ich działka ogranicza się teoretycznie do wstawiennictwa u tego, który posiada jakąś siłę sprawczą. bo święci sami w sobie takiej nie mają.

      Usuń
    5. No teoretycznie może i tak, ale przecież nie zaprzeczysz Rademenesie, że wielu świętych ma swoją "specjalizację". I tak przykładowo św. Antoni jest m.in. specem od rzeczy zaginionych. I to do Niego zanosi wierny prośby o ich odnalezienie, a nie żeby w poszukiwania "angażował" Pana Boga. :)

      Usuń
    6. @Swiechna
      Apokryfy przydają się jak najbardziej, ale jedynie kościoowi katolickiemu, aby potwierdzić swoje niebiblijne nauki. Apokryfy nie zostały włączone do kanonu Biblii, ponieważ zawierały wiele sprzeczności i rażących błędów historycznych, chronologicznych, geograficznych, a także przeczyły części kanonicznej Biblii. Jak wiemy Jezus nigdy się na nie nie powoływał, mimo że na wszystkie inne księgi powoływał się nieustanni. Nie powoływali się na nie też pisarze Nowego Testamentu.
      Papież Damazy polecił Hieronimowi jednemu z bardziej wykształconych teologów aby przygotował łacińska wersję Biblii (WULGATA). Hieronim potraktował Stary Testament uczciwie, tak jak Hebrajczycy. Niestety, polecono mu jednak włączyć kilka ksiąg apokryficznych, co protestując ostatecznie uczynił. Umieścił je na końcu Biblii i opatrzył nagłówkiem "niekanoniczne" Do XVI wieku księgi apokryficzne nie były oficjalnie traktowane jako natchnione. Z powyższych względów Towarzystwa Biblijne, które wydają Pismo Święte na potrzeby wszystkich kościołów i chrześcijan, zwykle je pomijają, albo dodają na końcu pod hasłem “Apokryfy”.
      Cóż...KK zaadoptował apokryfy do swojej Biblii Tysiąclecia, po to aby znaleźć odniesienie do swoich niebiblijnych doktryn.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. I niestety często ludzie stoją murem za Marią. Barierą nie do pokonania nawet Słowem Bożym. Każdy "pośrednik" oddala człowieka od Boga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm...Niestety to co piszesz jest smutne, ale prawdziwe. Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Szczerze mówiąc coraz mniej mnie interesuje współczesny rozkład wiary i to, w co kto wierzy. Wyobrażenia ludzkie są kwestią indywidualną i kończą się w większości przypadków wraz z jego życiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ależ tak, toczymy rozważania teologiczne dla czystego sportu jedynie, przynajmniej ja tak mam :)...

      Usuń
    2. @PKanalia
      Hmmm...No cóż...Pokora przychodzi z Jezusem, albo nie przychodzi wcale...
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Oj jakoś ciężko idzie ta dyskusja !!! więc posłużę się słowami apologetyki. Na początek zmierzając do sedna sprawy trzeba zacząć od innej strony. Po pierwsze: wiara nie opiera się na dowodach,. Dlatego też bardzo często spotykamy się z problemem podczas dyskusji ze sceptykami, którzy każą nam udowodnić to, w co wierzymy: „wierzysz w Boga, to udowodnij, że on istnieje”. „wierzysz w wniebowzięcie Marii, to udowodnij to”. W tym momencie należy wyraźnie powiedzieć: "nie, nic nie muszę udowadniać, bo moja wiara nie opiera się na dowodach. Jeśli ty chcesz mi pokazać, że jestem w błędzie, to na tobie spoczywa ciężar udowodnienia tego" .Wierzę w działanie Ducha Świętego w Kościele, w to, że nauka Kościoła pochodzi od Boga, co jest konsekwencją tego, że wierzę w Boga i Jego objawione słowo, które zapewnia o tym, że Bóg pośle swojego Ducha, który będzie z nami na zawsze i o wszystkim pouczy. Innymi słowy: skoro uwierzyłem już w Boga i uwierzyłem w Jego słowo (Biblię), to tym samym uwierzyłem w to, co w niej znajduję, a znajduję to, że Bóg działa przez Swój Kościół, udziela mu Ducha Świętego. Jednym z najważniejszych zarzutów, jaki pojawia się u protestantów jest to, że uznawać Biblię jako jedyny i wyłączny autorytet naszej wiary (sola scriptura), to my kierujemy się również tradycją. Zasada "sola scriptura" (tylko Biblia) oparta jest na niczym innym, jak na ludzkiej tradycji [sic!]. Biblia nigdzie nie naucza nas, że powinniśmy się w nauce bożej kierować wyłącznie Biblią. Nauka ta została wprowadzona w życie w okresie reformacji w XVI wieku przez Lutra, Protestanci czyli Ty Olimpio wykażesz na podstawie samej biblii wiele nauk chrześcijańskich z tradycji. Weźmy np. kanon Pisma Świętego Starego i Nowego testamentu - chcesz, czy nie chcesz - jest to oparte na ludzkiej tradycji. 2 Tes 2,15 Przeto, bracia, stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji, o których zostaliście pouczeni bądź żywym słowem, bądź za pośrednictwem naszego listu. Żaden autor Pisma Świętego nie sprecyzował, które księgi Starego Testamentu są natchnione, a które nie - to zostało ustalone na soborach. Czy zgadzasz się z tym? Weźmy taki przykład na osobie Barnaby-Przez jakiś czas Paweł był uczniem i podwładnym Barnaby. Nie wiadomo, jakby się ułożyły losy świeżo nawróconego Szawła, gdyby nie spotkał na drodze swego życia Barnaby.
    Kimże więc był ten przewodnik przyszłych apostołów? W Dziejach Apostolskich znajduje się niemało wypowiedzi na jego temat. Wszystkie są arcy pozytywne, a najbardziej ogólna charakterystyka tego męża Bożego tak brzmi: „Był bowiem człowiekiem dobrym, pełnym Ducha Świętego i wiary” (Dz 11, 24).

    OdpowiedzUsuń
  8. Barnaba napisał list apostolski jemu się ten list przypisuje.Dlaczego nie jest w składzie Nowego Testamentu? Bo tak postanowił kościół w ludzkiej tradycji lecz zgodnie z Duchem wiary .Następna rzecz to „pośrednik” tak krytykowana przez osoby nie znający Biblii i nauki Biblii. Jak Maryja może być pośrednikiem. To się pytam jakim i czyim i czego pośrednikiem był Luter zakładając nowy kościół ? lub czego i czyim pośrednikiem był ten który założył kościół Zielonoświątkowy? Czyim pośrednikiem była osoba zakładając kościół ADS ? czyim pośrednikiem i czego był król Anglii zakładając kościół anglikański ? i można by tak wymieniać w nieskończoność tych założycieli nowych wyznań,którzy w czymś pośredniczą. Olimpio prowadzisz blok protestancki i chcesz coś przekazać czyli w czymś pośredniczysz tak??? W czym ? ano w tym,że chcesz przekonać czytających, że KK jest fałszywy więc należy od niego uciekać… czyli ewangelizujesz tzn w czymś pośredniczysz powołując się na Boga i Pismo św. Czy w tym przypadku zaprzeczysz że jesteś pośredniczką w wierze do Boga? Dlatego to co wypisują protestanci o pośrednictwie Maryi nie ma się nic takie jakie jest pośrednictwo Chrystusa. Bo Ona jest dla nas pośredniczką łask od Boga, ona prowadzi nas do Boga przez Swojego syna.Syn zaś jest pośrednikiem Nowego przymierza w zbawieniu tym,że złożył ofiarę za wszystkich ludzi.Maryja nie złożyła żadnej ofiary na krzyżu więc jest pośrednikiem i innym znaczeniu. Już samo to,że anioł zwraca się do Maryi z orędziem które Bóg zaplanował jest Jej pośredniczeniem w planie zbawienia.Więc nie wymyślajcie rożnych pierdołów nie mające nic wspólnego z rzeczywistością.

    OdpowiedzUsuń
  9. Sedno sprawy czy Matka Jezusa została zabrana do nieba??? Twierdzicie, że nie bo nie pisze to w Biblii. W Biblii wiele rzeczy nie pisze i się w to wierzy bo z treści całej biblii wynika z tego że się w to wierzy. Proszę mi pokazać gdzie w Biblii pisze,że Matka Zbawiciela NIE została zabrana do nieba? Gdzie Biblia to zaprzecza? To,że Nowy Testament nie pisze wprost o tym,że Jezus nie zabrał swojej matki do nieba tzn. że nie zabrał? *** Następna rzecz to oddawanie czci osobom Bożym i nie tylko co na to Biblia? 1 Ptr 2,17 Wszystkich szanujcie, braci miłujcie, Boga się bójcie, KRÓLA CZCIJCIE. Ap 3,9 Oto sprawię, że ci z synagogi szatana, którzy podają się za Źydów, a nimi nie są, lecz kłamią, oto sprawię, że będą musieli przyjść i pokłonić się tobie do nóg, i poznają, że Ja ciebie umiłowałem. Czy matka Boga człowieka jest umiłowana Bogu czy nie? 1 Krn 29,20 Potem rzekł Dawid do całego zgromadzenia: Błogosławcie Pana, Boga waszego! I błogosławiło całe zgromadzenie Pana, Boga ich ojców, i pochylili się, i oddali pokłon Panu i królowi. Twierdzenie: „Biblia nigdzie nie zezwala na modlitwę do Maryi, a więc jest ona zabroniona” A czy możesz mi wskazać, gdzie tego zabrania? Jezus nigdzie nie naucza aby się do Niego modlić. Dlaczego się do Niego modlimy oczywiście inaczej i w innym znaczeniu jak do Maryi. Biblia nic nie wspomina o śmierci św. Pawła, mimo iż jego dzieje stanowią znaczną (jeśli nie większą) część Dziejów Apostolskich - księga ta, mimo iż została napisana na wiele lat po jego śmierci kończy się słowami, że św. Paweł pozostał w Rzymie nauczając śmiało i bez przeszkód. Biblia również nic nie wspomina o śmierci św. Piotra. Niewiele mówi na temat Józefa, Maryi, nic nie wspomina o sekcie esseńczyków, czy o zelotach, którzy żyli obok faryzeuszów i saduceuszów, prawie nic nie mówi o dzieciństwie Jezusa, nie wspomina co się stało z Józefem (czy umarł, czy żył w czasie śmierci Jezusa na krzyżu). Biblia, choć jest najważniejszym źródłem objawienia, to okazuje się, że nie jest jedynym. Nasz Kościół czerpie również nauki z źródeł pozabiblijnych, bo okazuje się, że w nich zachowało się wiele epizodów z życia Jezusa, oraz świętych

    OdpowiedzUsuń
  10. Maryja nie „wstąpiła własną mocą” do nieba.
    lecz została wzięta do nieba dzięki ingerencji mocy Boga. Tak więc Wniebowzięcie Maryi jest czymś, co zrobił dla Niej Bóg, podobnie jak Jej Niepokalane Poczęcie i Dziewicze Macierzyństwo, a nie czymś, czego dokonała sama. Jest to działanie zbawczej mocy Chrystusa wobec Matki Bożej. Maryja Panna doświadcza teraz w niebie owej jedności chwalebnego ciała i duszy, którą cieszy się Jej Syn. Nie jest Ona bezcielesnym duchem, lecz pełną osobą ludzką, ciałem i duszą, materią i duchem, oraz panuje wraz z Chrystusem. Zasada ta wyjaśnia, dlaczego ewangelikalna krytyka dotycząca Matki Boskiej jest chybiona. Dogmat Wniebowzięcia nie umniejsza w niczym samego Chrystusa, ale raczej ukazuje Jego moc – moc Jego Zmartwychwstania działającą w wywyższeniu Maryi, która pierwsza uwierzyła w Chrystusa, do pełnego chwały życia w niebie. dlaczego Maryja została wzięta z ciałem i duszą do nieba. Bezpośrednia i oczywista odpowiedź brzmi, że był to przywilej, którego Jezus udzielił swej Matce. Gdybyśmy byli w stanie wziąć nasze matki z ciałem i duszą do nieba, to czyż tego byśmy nie uczynili? ktoś może się sprzeciwić – czy to nie czasem Chrystus jest naszym wzorcem, a nie Maryja?” Tak, Chrystus jest naszym wzorcem, ale w innym sensie. Jezus jest Osobą Boską, Synem Bożym, który przyjął ludzką naturę, by nas zbawić. Dokonał On udoskonalenia i wyniesienia ludzkiej natury poprzez łaskę. Dzięki Chrystusowi staliśmy się dziećmi Bożymi i mamy moc, by podążać za Jego przykładem pokornej uległości wobec Ojca. Natomiast Maryja jest osobą ludzką, w pełni zbawioną przez Chrystusa, a także jedyną, która w sposób doskonały naśladowała Jego pokorną uległość. Dlaczego jednak Maryja doświadczyła cielesnego zbawienia przed innymi członkami Kościoła? Jeśli Maryja ma być wzorem Kościoła, wówczas nabiera sensu to, że doświadczyła zawczasu pełni cielesnego zbawienia, które czeka wszystkich członków Kościoła na końcu dziejów. Wniebowzięcie Maryi stanowi wyraźny obraz owego chwalebnego przeznaczenia, do którego wszyscy chrześcijanie zostali powołani.

    Tak więc doktryna o Wniebowzięciu mówi nam także, gdzie możemy podążać, możemy – o ile jesteśmy częścią Ciała Chrystusa, Kościoła. W tym sensie Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny nie było „osobistym przywilejem” Maryi, tak jak Niepokalane Poczęcie. Wniebowzięcie jest uprzedzeniem nadziei całej ludzkości, tj. zmartwychwstania ciał. Jest to figura powszechnego zmartwychwstania wierzących, czego Kościół, jako Mistyczne Ciało Chrystusa i Oblubienica Chrystusa, doświadczy na końcu dziejów. kwestia co do Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny oraz nas samych dotyczy królowania Maryi. Pogląd ten jest przecież następstwem doktryny Wniebowzięcia. Podobnie jak Chrystus, Maryja została wskrzeszona cieleśnie, by panować w królestwie Bożym. Jej Syn jest „Królem Królów i Panem Panów”, więc Ona jest „Matką Pana” (por. Łk 1,43) – jakby „Królową Matką” – mającą udział w Chrystusowym panowaniu. Ponadto jest Ona w ten sposób zarówno wzorem Kościoła, jak i jego prekursorką. Jak mówi święty Paweł do wszystkich chrześcijan: „Jeżeli bowiem z Nim współumarliśmy, z Nim także żyć będziemy. Jeśli trwamy w cierpliwości, z Nim też królować będziemy” (2 Tm 2,11-12). Poprzez swe chwalebne Wniebowzięcie Najświętsza Maryja Panna zaczęła panować wraz z Chrystusem, tak jak wszyscy chrześcijanie będą panować po powstaniu z martwych.

    Idea Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny nie jest więc ani nieistotna, ani niestosowna. Jest ona istotna, gdyż mówi o tym, kim jesteśmy jako istoty ludzkie – istoty z ciała i ducha – które zostały powołane, by być synami i córkami Boga, i będą miały udział w Bożym życiu z Chrystusem w niebie, w życiu ciała i duszy. Nie jest ona także niestosowna, gdyż pokazuje moc Chrystusa w całkowitym odkupieniu Jego Matki, zbawieniu, w którym mamy nadzieję mieć kiedyś udział.


    OdpowiedzUsuń
  11. Wj 33,20-
    I rzekł [Mojżesz]: «Spraw, abym ujrzał Twoją chwałę». 19
    [Pan] odpowiedział: «Ja ukażę ci mój majestat i ogłoszę przed tobą imię Pana, gdyż Ja wyświadczam łaskę, komu chcę, i miłosierdzie, komu Mi się podoba».TU SIĘ WTRĄCĘ –TO BÓG OBJĄŁ PEŁNE ZBAWIENIE DLA MATKI SWOJEGO SYNA….i ROBI ŁASKE (przypominam PELNA ŁASKI nie pół pelna lecz PEŁNA) KOMU CHCĘ .ZROBIŁ TO MATCE SWOJEGO SYNA-KTO W TEJ SYTUACJI SMIE MÓWIĆ ŻE MATKA JEZUSA NIE DOSTĄPIŁA PEŁNEGO ZBAWIENIA-SKORO BÓG MÓWI KOMU CHCE i KOMU SIĘ MU PODOBA… WYAWIADCZA ŁASKĘ… Olimpia neguje tą łaskę…
    20 I znowu rzekł: «Nie będziesz mógł oglądać mojego oblicza, gdyż żaden człowiek nie może oglądać mojego oblicza i pozostać przy życiu». 21 I rzekł jeszcze Pan: «Oto miejsce obok Mnie, stań przy skale. 22 Gdy przechodzić będzie moja chwała, postawię cię w rozpadlinie skały i położę rękę moją na tobie, aż przejdę. 23 A gdy cofnę rękę, ujrzysz Mnie z tyłu, lecz oblicza mojego tobie nie ukażę”. Gdyby Maryja posiadała grzeszne ciało i nie BYŁA PEŁNA ŁASKI została by spopielona Chwałą Pańską w chwili poczęcia Jezusa. Tu nie chodzi o oglądanie, ale o użycie Jej ciała. Efraim Syryjczyk w IV wieku tak powiedział- Mario Ty jesteś gorejącym krzewem Mojżesza: masz w Sobie ogień-Wcielone Słowo Boże, ale się nie spalasz !

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzięki Hanno.Zrobił się chochlik więc trzeba było zrobić korektę.Trzeba jeszcze by dopowiedzieć parę zdań dla wyjaśnienia. Święto 15 sierpnia jest już obchodzone na przełomie IV i V wieku. Gdy Kościół odzyskuje prawo do działalności. Kościół ma prawo wprowadzać święta kiedy chce zgodnie ze słowami Jezus „Cokolwiek zwiążecie na ziemi będzie związane w niebie” oczywiście zgodnie z biblijna nauką i duchem Ewangelii. Nie jest to tak, że w 1950 roku papież wytrzepał z rękawa Wniebowzięcie. Dla pierwszych chrześcijan to było oczywiste. Ponieważ jest w tej kwestii podkreślanie znaczenie tego wydarzenia. Chodzi o to aby było ustalone w Kościele, że Maryja cieszy się pełnią zbawienia i wszelka dyskusja jest zamknięta. Krytyka zaś orędownictwa Maryi czy świętych jest wynikiem braku wiedzy. W ks. Hioba 5.1 jest szyderstwo dla tego ostatniego- DO KOGO ZE ŚWIĘTYCH SIĘ ZWROCISZ ? W ks. Zachariasza anioł wstawia się u Boga za Jerozolimą i miastami Judy. W ks. Daniela archanioł Michał jest orędownikiem ludu,synów Dn 12,1. Apostoł Paweł zaleca 1 Tm2,1- Zalecam więc przede wszystkim, by prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawiane były za wszystkich ludzi: 2 za królów i za wszystkich sprawujących władze, abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością. 3 Jest to bowiem rzecz dobra i miła w oczach Zbawiciela naszego, Boga, 4 który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy. Gdyby Paweł myślał jak protestanci to by tego nie pisał- Bracia, z całego serca pragnę ich zbawienia i modlę się za nimi do Boga. Rz 10,1 : 2 Kor 13,9 : Flp 1,4 ; Kol 1,3 ; 2 Tm 1,3 Flm 1,22- A zarazem przygotuj mi gościnę: ufam bowiem, że będę wam zwrócony dzięki waszym modlitwom.” Czy ktoś jest oburzony, że pokłada nadzieje w modlitwach zwykłych ludzi? Flp 1,19-Wiem bowiem, że to mi wyjdzie na zbawienie dzięki waszej modlitwie i pomocy, udzielanej przez Ducha Jezusa Chrystusa… Co zrobimy z tym tekstem? Efz 6,18- wśród wszelakiej modlitwy i błagania. Przy każdej sposobności módlcie się w Duchu! Nad tym właśnie czuwajcie z całą usilnością i proście za wszystkich świętych …” co znaczy za wszystkich świętych????? Jest to odwołanie się to co zaleca nauka apostolska i KK to stosuje …. Jk 5,16-Wyznawajcie zatem sobie nawzajem grzechy, módlcie się jeden za drugiego, byście odzyskali zdrowie. Wielką moc posiada wytrwała modlitwa sprawiedliwego… Trzeba pamiętać ,ze Apokalipsa św. Jana opisuje modlitwy świętych, którzy już obcują z Bogiem. Ich modlitwy w niebie gdzie doznają zbawienia łącza się z tymi którzy dążą do nich. Paweł mówi, że chciałby wyjść z ciała i spotkać się z Chrystusem. Flp 1,21 - Dla mnie bowiem żyć - to Chrystus, a umrzeć - to zysk. 22 Jeśli bowiem żyć w ciele - to dla mnie owocna praca. Co mam wybrać? Nie umiem powiedzieć. 23 Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem6, bo to o wiele lepsze, 24 pozostawać zaś w ciele - to bardziej dla was konieczne. 25 A ufny w to, wiem, że pozostanę, i to pozostanę nadal dla was wszystkich, dla waszego postępu i radości w wierze, 26 aby rosła wasza duma w Chrystusie przez mnie, przez moją ponowną obecność u was.”Mamy więc orędownika w modlitwie za nas, a my wstawiennictwo w modlitwach apostoła Pawła. Kościół apostolski to jedna wielka rodzina uzupełniająca się modlitwami z tymi w niebie i z tymi na ziemi. … Mamy tu jasny przekaz ,jeśli Paweł umrze znajdzie się z Chrystusem w niebie duchu i duszy. Biblia jasno to określa orędownictwo, wstawiennictwo. Więc ja niczego nie muszę udowadniać. Taka jest wiara i taka jest biblijna nauka KK.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mirku - tu nie ma czego udowadniać. Przykładów w Biblii jest wiele na temat wstawiennictwa u Boga. Takim powszechnie znanym przykładem jest wstawiennictwo Abrahama u Boga w interesie Sodomy i Gomory. Abraham wręcz targował się z Bogiem o każdego "sprawiedliwego". Skoro Abraham mógł wstawiać się u Boga "za sprawiedliwymi" to o ileż bardziej powołana do tego została Maryja - Matka Syna Bożego. Spełnieniem pierwszej Jej prośby [zapisanej na kartach Biblii]; był cud na weselu w Kanie Galilejskiej.

      Usuń
  14. Kwestia wiary w Marie rozwinęła się po śmierci pana Jezusa przekłada się na nauki maryjne, tak na prawdę pan Jezus przyszedł na świat nie chciał zakładać religii tylko pokazał nam jak mamy postępować względem bliźniego, nawet biblia nie oddaje do końca tak jak nam pokazał pan Jezus.
    Pisali to ludzie i przestawiali na kartach ewangelii i listach czy też starego testamentu swoje myśli połączone z uduchowieniem swoim i wiedzą jaką mieli.
    Wiec tak na prawdę każdy z nas niech postępuje zgodzie z swym sercem.

    OdpowiedzUsuń
  15. Widać zawsze się ktoś trafi kto da się pani wkręcić w jej dziwaczne interpretacje. Cieszę się ,że to już za mną ale jakie to zabawne ,że zawsze ktoś się pojawi kogo można próbować zmanipulować, bo przecież nie opiera się pani na teologii a na ...może tak głośno i wyraźnie...na czym ?

    OdpowiedzUsuń