Google+ Followers

czwartek, 19 czerwca 2014

MOŻE WARTO SOBIE PRZYPOMNIEĆ...

Miłość nie mieszka gdzieś na zewnątrz Ciebie, lecz tkwi głęboko w Tobie...
Nie można jej stracić , ona także nie może Ciebie opuścić... 
Miłość nie działa wybiórczo i tak jak słońce pada na wszystko i wszystkich, bez wyjątku... 
Miłość nie wie, co to wyłączność...

22 komentarze:

  1. Miłość to piękne, ciepłe i wszechogarniające uczucie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywistym jest, że miłość to produkt mózgu, więc nie jest na zewnątrz nas. Ale można ją czuć lub nie. Niekoniecznie ta prawdziwa musi być zaraz wieczna. A z tym padaniem na wszystkich - miłość musi być wyprodukowana przez drugą żyjącą istotę. Każda żyjąca istota jest ograniczona, więc miłość nie pada na wszystko i wszystkich. Też ma swoje ograniczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz o "chemicznej burzy w mózgu" i jak mniemam myślisz o miłości „ego”. Miłość jest stanem istnienia. Jeśli jesteś „obecna”, ogarnięta cichym bezruchem i prawdziwie czujesz samą siebie ( bezpostaciowo, ponadczasowo) Zaczynasz wtedy czuć, że to samo życie trwa we wszystkich ludziach i w innych istotach, w samej ich głębi. Zasłona odrębności przestaje istnieć. "Miłość nie działa wybiórczo i tak jak słońce pada na wszystko i wszystkich, bez wyjątku..." To właśnie jest miłość, miłość Boga. A czym jest Bóg? Jednym, wiecznym życiem, we wszystkich jego formach. A czym jest miłość? Tym, że czujesz to jedno życie głęboko w sobie i we wszystkich stworzeniach, że nim jesteś. Takie odczuwanie jest wynikiem oświecenia…

      Usuń
    2. Polecam film "The fountain" (o ile sie nie myle "Zrodlo" w polskim wydaniu). Mowi wlasnie o Milosci, Zyciu, Zjednoczeniu troszke dluzej niz ujelas to sama.
      Kwintesencja, jak dla mnie, zycia!

      Usuń
    3. O tak, oglądałam kilka lat temu. Tak jak piszesz "Moja Ameryko..." film nosi tytuł "Źródło" - Nie jest to łatwy film. Zmusza do myślenia i sprawia, że zadajemy pytania, bez odpowiedzi. Dla mnie jest to jeden z najpiękniejszych filmów, polecam także

      Usuń
    4. Masz racje, to trudny film, z gatunku tych: gapisz sie a potem jeszcze myslisz i przezywasz dlugo.
      Drugi, ktory mnie wprawil w zachwyt "Atlas chmur"...Wszystko wraca, warto byc wiec dobrym :)

      Usuń
    5. Do oglądania "Atlasu chmur" zabierałam się kilka razy... zawsze coś tam stawało na przeszkodzie... ale przyszedł czas, że udało mi się go obejrzeć. Film robi wrażenie, jednak trzeba skupić uwagę do granic wytrzymałości ( w każdym razie ja tak miałam) Myślę, że przypomina nam jeszcze o tym, że ludzie, których spotykamy na swojej drodze, są po coś... Hmm... jaki był plan duszy, tacy ludzie pojawiają się w naszym ziemskim życiu... Jednak, to w jaki sposób wykorzystamy te osobowości zależy tylko od nas samych :) Pozdrawiam i czekam na Twoje pozostałe perełki

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Piękne i chyba jednak prawdziwe, pozdrawiam

      Usuń
  4. Zgadzam się z Tobą....Takie odczuwanie jest wynikiem "oświecenia"- pięknie to ujęłaś. To tak jak w mojej "iluminacji" - napisałam kilka zdań o tym..Myślę podobnie...
    Buziak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam u Ciebie i czytałam "Iluminację' - Hmm... chyba gramy w tej samej orkiestrze :)

      Usuń
    2. hmm....chyba tak...:) albo zdecydowanie tak:)

      Usuń
  5. Zasadzę Wam, dziewczyny, w tym ogródeczku, malutki kwiatuszek. Jest to końcowy fragment filmu "Na początku była światłość", dotrwajcie tylko,proszę, do 6:37. :-)
    https://docs.google.com/file/d/0B4L6N4tcn8TLdDVneTZKdEpjdkk/edit?pli=1
    Pozdrawiam, Marco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marco : Dotrwałam , zobaczyłam cały filmik:) Oczywiście, że tak jest:-) Piękny kwiatuszek zasadziłeś
      Olimpia: bierzemy kolegę do "orkiestry?"heh obejrzałaś?:-)

      Usuń
    2. Widziałam film, i cóż, wniosek jest jednoznaczny: Jesteśmy jednością, a świadomość to obszar wszelakich możliwości ( bardzo mi to współgra z dwupunktem) Marco, liczę na kolejne ciekawe podpowiedzi. Pozdrawiam

      Usuń
    3. Sunrise, myślę, że Marco już od dawna gra w naszej orkiestrze :)

      Usuń
  6. Ja już chyba zapomniałem co to miłość. Otaczała mnie iluzja miłości a teraz tylko ból.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej tam... głowa do góry... pozdrawiam

      Usuń
    2. Nie mam już sil podnosić głowy. :(

      Usuń
    3. Nie znam Twojej historii, więc nie wiem co mam Ci napisać. Jednak wiem, że w życiu jak w kalejdoskopie, raz pod wozem, raz na wozie... Pozdrawiam

      Usuń
  7. Pięknie powiedziane...pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń