Google+ Followers

czwartek, 7 stycznia 2016

I już tylko prowadzi...


Kiedy Bóg zdejmuje łuski z oczu, 
otwiera słuch i orze serce... 
to boli...

ale wyswobadza...
czyni wolnym...
Kiedy Bóg zdejmuje łuski z oczu...
otwiera słuch i orze serce...
to boli...
jednak czujesz, że prowadzi...


14 komentarzy:

  1. A jak Bóg te łuski na oczach zostawia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... To nie spotkasz wtedy Jezusa w swoim życiu duchowym... Nie doświadczysz tsunami, które roztrzaska w kawałki Twój dotychczasowy sposób myślenia i wartościowania... Nie poznasz Ducha Świętego i nigdy nie doświadczysz, jak to jest gdy On prowadzi, a prowadząc daje Ci też mądrość rozumienia Bożego Słowa, daje Ci wszystko, czego potrzebujesz... Serdeczności przesyłam :)

      Usuń
    2. Ale to Bóg przecież te łuski zostawia

      Usuń
    3. Tak zostawia, do czasu, aż nie zrozumiesz, że sama nie jesteś w stanie poradzić sobie z nimi, że nie potrafisz samodzielnie ich usunąć... Pozdrawiam

      Usuń
  2. Mam akurat całkowicie odmienne zdanie. Jeśli coś czyni nas wolnymi to wiedza. To ona pozwala patrzeć na świat z innej i pewnie właściwej perspektywy. Bo jeśli ten Bóg zdejmuje łuski z oczu, to zakłada na ich miejsce końskie klapki, nie pozwalające dostrzec tego, co obok. Musisz iść ściśle wytyczoną autostradą z zasłaniającymi widoki ekranami, bezkolizyjnymi skrzyżowaniami, straszliwą monotonią tego samego widoku. A obok niej, pozwalające się odkrywać ścieżki pełne zachwycającego piękna, świeżości i nowego..., nieraz zapierającego dech w piersi. Stajesz się odkrywcą.
    Pozdrawiam pięknie, odkrywczo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz... te piękne, zachwycające ścieżki ja odkrywam każdego dnia... Każdego dnia staję się odkrywcą prawdziwego sensu Bożego Słowa...I wiesz, co mi to daje? Właśnie pokój i wolność. Kluczem do niej jest Jezus, nie żadne doktryny czy zakazy... Według mnie końskie klapki na oczach, noszą ci wszyscy, którzy nie potrafią dostrzec Jezusa, mimo, że stoi obok...
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Mówi się potocznie autostrada do nieba, stąd moje porównanie.
      Ja nie mam zamiaru zmieniać Twoich poglądów, po prostu bardzo różnimy się w ocenie sytuacji (metafizycznej). Jeśli bowiem ja mam z uporem maniaka szukać Jezusa, siłą rzeczy pozostają głuchy na inne sprawy. Wiem, wiem, ale może Ty nie wiesz, faceci podobno nie mają podzielności uwagi :)
      Pozdrawiam pięknie

      Usuń
    3. Asmodeuszu, zamysły Pana są niezbadane... także w Twoim przypadku. Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. piękne :) dzisiaj tylko tyle, obejdzie się bez wiercenia dziury w brzuchu :DDDDDDDDDDDDD
    buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki Polly, serdeczności przesyłam i uśmiechy :)

      Usuń
  4. Chciałabym bardzo doświadczyć tego prowadzenia.
    Miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu, ale co stoi na przeszkodzie aby doświadczać tego prowadzenia ?
      Serdeczności :)

      Usuń
  5. Kto się w opiekę odda Panu swemu,
    A całym sercem szczerze ufa Jemu,
    Śmiele rzec może, mam obrońcę Boga,
    Nie przyjdzie na mnie żadna straszna trwoga,

    Ciebie On z łowczych obieży wyzuje,
    I w zaraźliwym powietrzu ratuje.
    W cieniu swych skrzydeł zachowa cię wiecznie,
    Pod Jego pióry uleżysz bezpiecznie.

    Stateczność Jego tarcz i puklerz mocny,
    Za którym stojąc na żaden strach nocny,
    Na żadną trwogę, ani dbaj na strzały,
    Którymi sieje przygoda w dzień biały.

    Stąd wedle ciebie tysiąc głów polęże,
    Miecz nieuchronny ciebie nie dosięże,
    A ty zdumiały oczyma swoimi
    Niechybną pomstę ujrzysz nad grzesznymi.

    Iżeś rzekł Panu: "Tyś nadzieja moja",
    Iż Bóg najwyższy jest ucieczka twoja,
    Nie padnie na cię żadna zła przygoda,
    Ani się znajdzie w domu twoim szkoda.

    Aniołom swoim każe cię pilnować,
    Gdziekolwiek stąpisz, będą cię piastować,
    Na ręku nosić, abyś idąc drogą
    Na ostry kamień nie ugodził nogą.

    Będziesz bezpiecznie po żmijach zjadliwych
    I po padalcach deptał niecierpliwych,
    Na lwa srogiego bez obrazy wsiądziesz
    I na ogromnym smoku jeździć będziesz.

    Słysz, co pan mówi: "Ten to Mnie miłuje
    I ze Mną sobie szczerze postępuje,
    I Ja go także w jego każdą trwogę
    I nie zapomnę. I owszem, wspomogę.

    Pieśń Kto się w opiekę odda Panu swemu, ściśle rzecz ujmując jest częścią Psałterza Dawidowego autorstwa Jana Kochanowskiego. Jest to Psalm 91. Kompozytorem muzyki jest natomiast Wacław Gieburowski.

    Psalm ten jest wyrazem ufności w Bożą pomoc wobec przeciwności. Autor, by ukazać Bożą opiekę posługuje się obrazem ptaka chroniącego pod skrzydłami swoje pisklęta i tarczy obronnej. Tak wiec Bóg opiekuje się tymi, którzy powierzą Mu swoje życie. Ten, kto zaufa Bogu może być pewny Jego opieki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow... Cudowna pieśń... Dokładnie oddaje to wszystko, co zawiera się w słowach "Boże prowadzenie" Każdy kto Bogu zaufa, może być pewny, ze otoczony zostanie opieką...
      "Bóg rozpoczyna to dzieło w nas i On je zakończy" Możemy być tego pewni. Serdeczności przesyłam :)

      Usuń