Google+ Followers

sobota, 23 sierpnia 2014

MASŁO LECZY...

Zacznijmy od tego, że masło nie jest tłuszczem zwierzęcym, ono jest tłuszczem odzwierzęcym, bo jest z mleka. 
Z masłem, to tak samo jak z jajkiem… 
Na maśle nie gotujemy, na maśle nie smażymy, nie pozwalamy, aby masło było w temperaturze 100º C, gdyż powyżej 92º C lizyna zostaje unicestwiona, a jak wiadomo to ona rozkłada zły cholesterol. 
Jeśli chcemy dodać masło do zupy, czy do ugotowanych warzyw: kalafiorów, brokułów, marchewki czy fasolki, to dopiero na talerzu, kiedy odrobinę przestygną. Pamiętam, że tak właśnie robiła moja babcia. 
W maśle jest lecytyna, która jest lekarstwem przeciwko chorobie Alzheimera, a także przeciwko zmęczeniu naszego mózgu, działa też zbawiennie w chorobach reumatycznych. 
A zatem nie bójmy się konsumpcji masła tym bardziej, że posiada ono także witaminę E, czyli antyutleniacz zwany także witaminą młodości. Masło może być idealnym dla człowieka pożywieniem, a może też być trucizną jeśli zniszczymy w nim lizynę. 
Podając za panią dr Jadwigą Kempisty, zna ona przypadek, gdzie kobieta chora na gościec pierwotnie przewlekły( powoduje olbrzymie zniekształcenia stawów), została przez lekarzy skazana na śmierć. Małżonek, nie mogąc sobie poradzić z dwójką dzieci i bardzo chorą żoną, postanowił wysłać ją do kuzynostwa na wieś. Tam kobieta pod opieką ciotki miała dożyć swoich ostatnich dni. Jednak ku wielkiemu zdziwieniu wszystkich zainteresowanych, kobieta po trzech tygodniach wstała z łóżka, po kolejnych sześciu odzyskała pełną sprawność ruchową, wróciła do miasta i od sześciu lat, ciesząc się zdrowiem wychowuje swoje dzieci. 
A wszystko dzięki nieodpartej ochocie na masło. Hmm… pamięć ciała… czasami warto jej zaufać… Ciotka wychodząc naprzeciw potrzebom schorowanej, przykutej do łóżka kobiety, każdego dnia samodzielnie robiła dla niej masło w butelce ( taka prosta metoda naszych babek) z pełnego wiejskiego mleka. Nic dodać, nic ująć... a zatem jedzmy masło!

20 komentarzy:

  1. Wszystko co naturalne jest zdrowe, trzeba tylko jeść z umiarem. A masełko jest do tego jeszcze bardzo smaczne. Pozdrawiam serdecznie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cykuta też jest produktem naturalnym.

      Usuń
    2. A Cynia jest cyniczna naturalnie... :)

      Usuń
    3. @Małgorzata L. Oj tak, jak najdalej od przetworzonej żywności... Miłego dnia

      Usuń
  2. Też lubię masło, żadnych tam margaryn. :) Pozdrawiam cieplutko. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie jadam margaryn, za to masło kocham. Gdzieś kiedyś wyczytałam, że masło jest do jedzenia, a margaryna na sprzedaż.... :)Pozdrawiam

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Znasz to... co? Byłam pewna, że zauważysz tę dźwięczną strunę... Buziaki

      Usuń
  4. Bardzo lubię masło... Tylko dlatego od czasu do czasu jem jeszcze zwykłe pieczywo ;)...

    OdpowiedzUsuń
  5. a teraz każą wychowywać dzieci bez masła ,bez mleko.. bo niezdrowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, jednak ja wychowuję po swojemu :) Pozdrawiam

      Usuń
  6. Skąd te masełko wziąć ?
    W marketach jest to przerobione, podrobione, dodane, odjęte .. ech...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie, ja jednak od pewnego czasu zaopatruję się na wsi u znajomej gospodyni. Serdeczności

      Usuń
  7. Najbardziej przekonuje mnie ten gościec przewlekły jako choroba terminalna. Więc w sumie nie dziwię się, że nie podano nazwiska chorej, to byłby ewenement na skalę światową, taki przypadek. Czekam na doniesienia o leczeniu masłem raka węzłów chłonnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cynia... Sarkazm w Twoim wydaniu to moda, czy może sposób na życie? Podziwiam współmieszkańców... Miłego dnia życzę :)

      Usuń
  8. ja od daaaawna jem tylko masło. te sztuczne margaryny po prostu mi nie smakują, a jeszcze jak naczytałam się ich składu.....bleeeee też wierzę w pamięć ciała. sama wyczuwam na co mam ochotę, bo to organizm wie czego mu w danym momencie brakuje. a zatem...masło górą!
    smacznego, pozdrówka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. *Trudno kupić nie"ochrzczone"masło.Gospodarz podrzuca mi raz w tygodniu osełkę a żona piecze swojski
    chlebek.Czy może być coś pyszniejsze?
    Mam jeszcze maselnice metalową na korbkę.W"stanie wojennym"kręciłem masło z zakupionej śmietany.
    Pamiętam jak moja ciocia siedziała przed chatą na ławce i trzepała masło w drewnianej maselnicy-trochę
    przy tym pryskało maślanką:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy przypadek opisałaś.
    Ja o maśle słyszę sprzeczne opinie - raz dobre, raz złe. Ale masło jem.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń