Google+ Followers

wtorek, 11 września 2018

Iście szatańska świętość...

Matka Teresa z Kalkuty, katolicka zakonnica, którą papież Franciszek jakiś czas temu ogłosił świętą, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla... 
Media całego świata opiewały jej misyjną, charytatywną działalność. 
W umysłach Katolików Matka Teresa jawi się jako postać krystaliczna o nieposzlakowanej opinii.  
Hmmm...ale czy faktycznie tak to wygląda???  
Czy nie jest to sztucznie nadmuchana reputacja??? 
Matka Teresa zebrała miliony dolarów na działalność swoich misji, więc wydawałoby się, że warunki sanitarno-medyczne w jej placówkach powinny być naprawdę dobre. Dzięki darczyńcom pokaźna przecież fortuna pozwalała na wybudowanie sporej ilości świetnie wyposażonych placówek medycznych.
Nic bardziej mylnego...
Po jej śmierci okazało się, że były to jedynie UMIERALNIE...
Brak opieki medycznej, brak leków, chorzy leżący całymi dniami w swoich ekskrementach, 
wielokrotne stosowanie tych samych igieł, cuchnące odleżynowe rany, gdyż chorymi tak naprawdę nikt się nie zajmował, osłabione, cierpiące z bólu dzieci pozostawiane przez długie godziny na kamiennych toaletach, a w nocy przywiązywane do łóżek. 

Odmawiano im podawania leków, gdyż Matka Teresa uważała męczeńską śmierć za piękną, zbliżającą człowieka do Boga. Zwykła mawiać: "Cierpisz niczym Chrystus na krzyżu, Twoje cierpienia to pocałunki Chrystusa". (Jakem chrześcijanka, większych bredni nie słyszałam, a już na pewno takich głupot nie znajdziemy w Biblii)
Zapytana w 1981 roku na konferencji, czy zaleca biednym znoszenie niedoli, Matka Teresa odpowiedziała: „Uważam, że to piękne, kiedy biedni akceptują swój los, doświadczając męki Chrystusa. Myślę, że cierpienie biednych ludzi bardzo pomaga światu”... A mnie się wydaje, że najbardziej pomagała Watykanowi, bo gdyby nie cierpiący, umierający w bólach, brudzie i smrodzie biedni ludzie, nie byłoby milionowych donacji, które w efekcie tak znacząco zasilały papieski skarbiec...Przecież z całego świata płynęły pokaźne sumy, których celem była poprawa sytuacji chorych przebywających w misjach. Tylko, że nigdy te pieniądze nie były wykorzystywane zgodnie z ich przeznaczeniem. Przeważająca część tej multimilionowej fortuny, jak wiadomo trafiała do Watykanu, czyli do "najbardziej potrzebujących"(K5!)
Czy to święta, czy sadystyczna fanatyczka religijna? 
Hipokryzja Matki Teresy uwidacznia się także, gdy w czasie swojej choroby odbierała leczenie w najlepszych i najdroższych klinikach europejskich i amerykańskich. Jak się miały tutaj z całym namaszczeniem wypowiadane przez "Świętą" słowa: "Męczeńska śmierć jest piękna, zbliża człowieka do Boga" ??? 
Można by jeszcze dużo pisać na temat tej fałszywej świętości, która sprawia, że wierni tracą wiarę... A ja upewniam się jedynie w tym, że większość "świętych" (w rozumieniu KK) to łatwopalne, papierowe marionetki, których blask chwały nie wytrzymuje zderzenia z rzeczywistością.

14 komentarzy:

  1. W dobie Internetu nic się nie ukryje. Ujawniono listę niewygodnych faktów, które burzą niezwykły obraz Matki Teresy. Dokumenty zawierają  wstrząsające relacje z placówek misyjnych oraz opisy kontrowersyjnych operacji finansowych.  Mnie najbardziej bulwersuje dalece posunięta hipokryzja MT. Dość osobliwie postrzegala ona sam fakt cierpienia i śmierci, mowiac "jest coś pięknego w akceptacji cierpienia przez biednych, tak jak cierpiał Jezus Chrystus. Świat zyska dużo na tym cierpieniu" Gdy jednak sama  potrzebowała opieki paliatywnej, nie udała się do jednej ze swoich misji, lecz do szpitala w USA. Rozumiem, że wedlug niej świat zyskuje jedynie na cierpieniu biednych ludzi.(sic!)
    Jarek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie...wkłada nam się w głowy przeróżne bzdurne bajki, ale szybko okazuje się, że prawda jest zupełnie inna. To smutne.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Niestety, hipokryzji nie brakuje. Przecież to Chrystus, nie biedni ludzie miał zbawić świat, tej kobiecie się coś mocno pomerdało w głowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam gdzie szatan sprawuje swoje rządy nie ma współczucia, miłości i troski o drugiego człowieka. Tam jest jedynie bitwa o kasę.
      Serdeczności

      Usuń
  3. Jak smiesz tak pisać o Świętej Kościoła? Nie masz pojęcia ile dobra uczyniła dla biednych w Indiach, z resztą na całym świecie.
    Olga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż...Kolejny raz święta KK potyka się na rynku...A zatem o jakiej świętości Ty mówisz? O tej wyimaginowanej???

      Usuń
  4. Olimpio> przeginasz.
    Tak łatwo przychodzi Ci osądzanie innych, zwłaszcza świętych KK.
    „Nie zabijaj brata zwadą, ręką, kaźnią, ani radą” – przypominał autor średniowiecznego, wierszowanego przekładu Dekalogu. „Nie osądzaj nikogo, dopóki nie staniesz przy jego kowadle i nie popracujesz jego młotem” – pisał Rick Riordan w książce Bitwa w Labiryncie.
    Ty, która chełpisz się znajomością Biblii oraz miłością bliźniego w wydaniu chrześcijańskim nie stosujesz [nie wcielasz w czyn] słów Pisma Świętego;przypomnę Ci słowa Jezusa;
    " A powiadam wam: Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony." (Mt 12,36-37).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aisab, największy Twój problem polega na tym, że nie dostrzegasz faktów w odniesieniu do Matki Teresy. Ja się już nawet nie potrafię dziwić, ponieważ takie zachowania są normą w szeregach wiernych KK. Nie negujesz poczynań Matki Teresy, jedyne co negujesz to to, że ośmielam się ją oceniać. Cytujesz mi tu biblijne wersety, które niby mają potwierdzać to, że jestem "be", mało tego - straszysz mnie sądem Bozym. Jakże mała jest Twoja wiara i wiedza na temat misji Pana Jezusa, skoro nie wiesz, że wierzący nie idą na sąd. Sąd jest dla nienawróconych. No ale skąd masz to wiedzieć, pewnie nie powiedziano Ci tego w Twoim kościele, który zamiast cudownej łaski Jezusa, serwuje swoim wiernym jedynie potępienie i strach przed piekłem.
      Ja w odniesieniu do Matki Teresy i nie tylko do niej, zacytuję Ci słowa Pana Jezusa. Myślę, że bardzo wyraźnie mówią one właśnie o fałszywej świętości.
      Mat. 23:27-28 "Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa. Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości."
      No ale jak widać, Ty tę nieprawość wolisz schować pod dywan, aby napawać się fałszywą świętością... Dla Ciebie wszystko, co występuje pod szyldem KK jest idealne, chociaż wszystkim wiadomo, że tak nie jest.

      Usuń
    2. Olimpio> faktycznie szkoda słów na dyskusję z Tobą, gdyż zafiksowałaś się na punkcie KK. W którym miejscu straszę Cię sądem??? Cytuję słowa Jezusa, Który straszy Cię sądem - nie ja. Czytaj ze zrozumieniem a nie dorabiaj mi gęby wedle własnej interpretacji wersetów Pisma Św.
      Podobno pierwszym świętym był;

      Święty Dyzmas (w prawosławiu Rach) to jeden z dwóch łotrów, powieszonych na krzyżu obok Jezusa. Informację o nim przekazuje św. Łukasz w swojej Ewangelii. Kiedy drugi z ukrzyżowanych z Jezusem łotrów urągał Mu, Dyzmas skarcił go mówiąc, że oni umierają słusznie, za swe zbrodnie, ale Jezus nic złego nie uczynił. Zwrócił się do Jezusa, prosząc, żeby wspomniał na niego, kiedy już przyjdzie do swego królestwa. A Jezus obiecał Dobremu Łotrowi - bo tak go od tego czasu nazywamy - że jeszcze dziś będzie z Nim w raju. Był to pierwszy swoisty akt kanonizacji, którego jeszcze na Krzyżu dokonał Chrystus.
      Jego współcześni, a Tobie podobni, zapewne także wypisaliby całą litanię jego złych czynów. Dzięki Bogu, o świętości nie decydują ludzie, lecz Chrystus, więc Twoje produkowanie się aby oczernić i szkalować KK jest bezowocne..

      Usuń
  5. O Matce Teresie napisał w swojej książce Christopher Hitchens.

    No cóż, ona na świętość sobie w Watykanie zarobiła. Czy to szokujące? Ludzi prawda nie interesuje, wolą zmyślanki i bohaterów rodem z kreskówek. Jeśli weźmiemy pod uwagę iluż było świętych, którzy w ogóle nie istnieli, to Matka Teresa jest jedną z wielu mistyfikacji, niczym więcej. Zbierała krocie, jej celem jednak było cierpienie biednych i nieedukowanie ich, w taki sposób łatwiej mogła nawracać osoby innych wyznań na katolicyzm - o to się rozchodziło. Czy to ładne? Każdy niech sobie sam zdecyduje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż to za świętość, na którą można sobie zapracować w tak bezduszny sposób? W 1974 roku misje charytatywne Matki Teresy w Zjednoczonym Królestwie Wielkiej Brytanii otrzymały przeszło 117 000 funtów w formie donacji, z czego do Watykanu przekazano przeszło 80 000 funtów. funtów, 650 funtów otrzymała Katolicka Uczelnia Religijna w Rzymie, dla dzieci w Indiach przeznaczono 334 funty, a pacjenci w/opisanych umieralni Matki Teresy w Kalkucie - UWAGA!!!! 45 funtów. Podkreślę, że mowa tu tylko o kwotach zebranych w Zjednoczonym Królestwie. Jeśli weźmiemy pod uwagę kwoty płynące z całego świata, zamkną się one w wielomilionowej sumie, zdeponowanej w banku watykańskim. Służalczo wierni i pożyteczni dla KK, którzy uzyskują dodatkowe punkty za szczodrość w dzieleniu się z Watykanem Mamoną stają się kandydatami na katolickich świętych.
      Słów brak...
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Ateiści mają prawdziwą obsesją na punkcie Matki Teresy z Kalkuty. Pytanie do krytyków czy KK przyznał siostrze pokojową nagrodę nobla i… najwyższe indyjskie odznaczenie państwowe – order Bharat Ratna – za pracę humanitarną? Absurdalne zjadliwe ataki przypuszczane przez ludzi z krajów rozwiniętych na kobietę, która poświęciła wszystko służbie ubogim i sama żyła w skrajnym ubóstwie. Autorem teorii, że oddana innym bez reszty kobieta była w rzeczywistości skoncentrowaną na sobie masochistką, która na dodatek czerpała radość z cierpień innych ludzi, był Christopher Hitchens, powszechnie uważany za założyciela ruchu Nowego Ateizmu. Hitchens już nie żyje (proszę, pomódlcie się za niego), jednak jego teorie żyją własnym życiem, co rusz pojawiając się na przeróżnych forach internetowych. Siostry troszczą się o dzieci i dorosłych w najgorszej sytuacji życiowej, którzy umierają na ulicach. Siostry żyją w całkowitym ubóstwie – śpią na podłodze i wieczorem piorą swój jedyny habit w wiadrze, by mógł wyschnąć przez noc.
      Takie zarzuty formułują często osoby, które nie pojmują, w jakich warunkach żyją ludzie w krajach trzeciego świata. Często też głosy krytyczne wypowiadają ludzie, którzy sami nie spieszą się do dłuższego przebywania w podobnych warunkach. Wolą przyglądać się domom Matki Teresy, niż pomóc siostrom w pracy. Matka Teresa była „fanatyczką, którą cieszyło cierpienie innych. Krytycy postrzegają słowa Matki Teresy o „darze” cierpienia jako teologię masochizmu. To z kolei dowodzi braku znajomości podstaw chrześcijaństwa. Chrystus, poprzez swoje niesprawiedliwe cierpienie i ukrzyżowanie, pokazał nam, że Bóg wywodzi dobro ze zła i jest w szczególny sposób obecny pośród najsłabszych i ubogich.
      Jeśli komuś się to nie podoba, to nie jest temu winna Matka Teresa – takie jest właśnie chrześcijaństwo. Matka Teresa przekazała swemu kierownikowi duchowemu notatki dotyczące powołania. Zgodnie z nimi zasadniczymi zasadami nowego zgromadzenia miały być:praca w duchu ubóstwa i radości na rzecz najbiedniejszych z biednych, mieszkających w dzielnicach nędzy;specjalny ślub miłości wobec ubogich;działalność bez instytucji, szpitali i dużych przychodni (praca wśród porzuconych, samotnych i najuboższych.Dlaczego więc tyle krytyki spotyka Matkę Teresę, skoro na świecie jest wielu naprawdę ciemnych typów? Stoi za tym gonitwa za oglądalnością i służba ślepej ideologii. Ten rodzaj bezprzykładnej nienawiści rodzi się w sercach zatwardziałych z powodu braku wiary w Boga.mirek


      Usuń
    3. Mirku, gdybyś nie był wyznawcą tego akurat odłamu chrześcijaństwa, myślę, że widziałbyś te sprawy takimi jakimi są i nie uznawałbyś pisania o faktach za "bezprzykładną nienawiść".

      Hitchens rzeczywiście nie żyje, wszystkich nas to czeka. Już czekałam po tych słowach na zarzut "hahaha no popaczcie też umarł". Tę umiejętność odkrywania śmiertelności nas ludzi jaka panuje wśród katolików uważam za jeszcze jeden dowód, że jest to wyznanie oparte na umiejętnie podsycanym lęku i przyjemnie sterowanej depresji. Oczywiście wiem, że takie są podstawy katolicyzmu jak to opisałeś. Życie nie jest takie istotne, cierpienie uszlachetnia i chodzi o to, żeby przed kimś się płaszczyć, bo to istota Prawdziwej wolności (wielką literą zaznaczone jest słowo klucz, wszystko jest prawdziwe albo nieprawdziwe, oczywiście nikt do końca nie wie, kto decyduje, co jest prawdziwe). Można Hitchensa oskarżać o zakładanie czegoś tam, dlaczego jednak nie odnosisz się do liczb podanych przez Olimpię? Czy uznajesz za normalne, że zbierasz na chorego, a potem nie dajesz tych pieniędzy na chorego, tylko na inne cele? Bo w Trzecim Świecie żyją w złych warunkach i im tej kasy nie potrzeba na ich poprawienie? Świetny argument.

      Masochizm? Mnie się to kojarzy z zastępczym zespołem Munchhausena. Czyż kobietę czyniącą tyle dla innych można źle oceniać? Ależ skąd, nieprawdaż?

      Pokojową Nagrodę Nobla dostał też Arafat i Wałęsa, nazywany przez niektórych Bolkiem. Na tej samej zasadzie jest w Watykanie przyznawana świętość. Jest to zwykły proces w którym pod tezę podstawia się fakty. Nie znam dobrze historii kanonizacji, ale jestem ciekawa czy kiedykolwiek zdarzyło się, że gdy postanowiono kogoś kanonizować, bo tak, nie zrobiono tego np. z powodu braku cudów. Jeśli masz taki przykład chętnie o tym poczytam
      Pozdrawiam.

      Usuń
  6. W cuda nie wierzę.Ilu bandytów jest wśród"świętych"i noblistów?Co drugi ma na sumieniu zbrodnie i gwałty.Tylko patrzeć,jak wyniosą na ołtarze Putina.
    hram.mil.ru

    To jest zapomniany,skromny,święty człowiek!
    https://www.youtube.com/watch?v=YEeVy2Y6rkI
    Cudownie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń