Google+ Followers

piątek, 8 września 2017

Omylna nieomylność...

Tu chyba nie chodzi Józefie o niezrozumienie, ale o zupełnie inny odbiór nauk Jezusa i odmienny fundament. 
Ja podążam z Słowem Bożym i jeśli czegoś w nim nie ma, to ja tego nie przyjmuję. 
Z resztą zauważ, że dogmaty KK powstawały stosunkowo późno, od ok 320 roku. 
Pierwsi apostołowie nauczali zupełnie inaczej. Ich nauki w oparciu o słowa Jezusa były i są proste, oczywiste. 
Dlatego uważam, że nie ma powodu, aby zastępować je innymi, według mnie niezgodnymi z Biblią. 
Nauki apostolskie, czy ogólnie biblijne są dla nas wierzących bardzo istotne, ale jak widać nie zawierają się w treści późniejszych dogmatów KK

W 431 roku sobór w Efezie przemianował Marię - matkę Chrystusa na "Matkę Boską" Czy nie uważasz Józefie, że ten tytuł jest niestosowny? Według mnie sugeruje, że Maria urodziła Boga, a przecież człowiek nie może urodzić Boga. Stworzenie nie może urodzić Stworzyciela. Biblia mówi, że Jezus wyparł się swojej boskości i narodził się jako człowiek. Flp. 2:6-7 "On, istniejąc w postaci* Bożej, nie skorzystał ze sposobności*, aby na równi* być z Bogiem, lecz ogołocił* samego siebie, przyjąwszy postać sługi*, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka".

W 508 roku, pierwszy katolicki król Franków pokonał resztki Wizygotów, co pozwoliło papiestwu podporządkować sobie niemal całą Europę Zachodnią. Odtąd władze świeckie podlegały Kościołowi. Prorocy Boży nazywali taki związek Kościoła z władzą świecką "nierządem" (Jer.2:20-31; Ez.16:17-19; 0z.2:5 ) i "obrzydliwością" (Apok.18:9) Daniel przepowiadał, że taki stan potrwa 1290 lat (Dan. 12:11), a więc do 1798 roku. I faktycznie ta sama Francja, której wojska w 508 r. pomogły papiestwu, dokładnie 1290 lat później zlikfidowala państwo papieskie, zadając mu tzw. "śmiertelną ranę", a Rewolucja Francuska wprowadziła rozdział Kościoła od państwa, który w wielu krajach Europy trwa do dzisiaj.

Do roku 590 pierwsi chrześcijanie modlili się wyłącznie do Boga, dopiero później ustanowiono posrednictwo świetych i Marii, mimo że słowa Jezusa brzmią jednoznacznie Jan 14:6 "Ja jestem droga, prawda i żywot. nikt nie przychodzi do Ojca, jak tylko przeze mnie" Jan 10:1-7 "Ja jestem drzwiami dla owiec"

A czyściec Józefie? Dopiero w 593 r papież Grzegorz zaczął nauczać o czyśćcu, gdzie dusze zmarłych miałyby cierpieć, dopóki nie spłacą długu lub nie zostaną wykupione przez ofiary żywych. Pismo Święte nie naucza na ten temat ani jednym słowem. Zamiast o czyśćcu czytamy: Hebr. 9:27 "Postanowione człowiekowi raz umrzeć, a potem sąd"

Idźmy dalej... W 787 r. Sobór w Nicei dopuścił kult krzyża, relikwii i obrazów świetych, chociaż jeszcze synod w Efezie (306r.) orzekł, że nie należy czcić obrazów, ani modlić się przed nimi. Dopuszczając kult obrazów i relikwii anulowano II przykazanie Boże, które tego zakazuje. (Wyjścia. 20:3-6) Aby jednak wciąż zgadzała się liczba przykazań (10) Ostatnie przykazanie podzielono na dwie części, dlatego w katechizmach katolickich dziesiąte przykazanie nie ma nawet podmiotu, zaczyna się niegramatycznie od "ani" i brzmi: "Ani żadnej rzeczy, która jego jest"

Celibat papież Grzegorz VII, wywodzący się z kręgów zakonnych wprowadził dopiero w 1070 r. Do XI wieku duchowni mieli żony i dzieci, gdyż jak podaje Biblia i apostołowie byli żonaci, np. Piotr (Mat.8:14-15) Pismo Święte naucza bowiem, że duchownym może być tylko ten, kto się wcześniej sprawdził jako głowa rodziny (1Tym. 3:1-4)

Różaniec przyjęto dopiero w 1090 roku, a przejęto go na Wschodzie w czasie pierwszych krucjat. Służył on tam poganom do zmawiania modlitw ku czci bogini Kali, czczonej na Wschodzie jako Dziewica i Królowa Niebios, dlatego większość pacierzy różańcowych skierowana jest do Królowej Niebios.

W roku 1190 Kościół zaczął sprzedawać odpusty za grzechy, choć Nowy Testament uczy, że zbawienie jest darem Bożym i nie można go nabyć za pieniądze.

A co z chrztem przez zanurzenie Józefie??? Przecież tak właśnie chrzczono do roku 1200, ponieważ chrzest jest symbolem śmierci Chrystusa i jego zmartwychwstania oraz pogrzebaniem "starego człowieka' i wynurzeniem nawróconego. Biblijnym warunkiem chrztu jest pouczenie o zasadach wiary, wiara w Jezusa oraz pokuta. Chrzczone w KK niemowleta nie mogą przecież spełnić żadnego z tych trzech warunków.

Spowiedź uszną wprowadzono dopiero w 1215 roku, chociaż Biblia o takowej nie wspomina

Mnich Radberus Paschasius wysunął teorię o przeistoczeniu chleba i wina w ciało i krew Jezusa, jednak napotkała ona sprzeciw teologów katolickich. Dopiero Sobór Laterański IV zatwierdził ją jako dogmat w 1215 r. Mimo, że ostanie ze słów Jezusa mówią "Wykonało się", a Jan 19:30 pisze: "Jezus złożywszy RAZ na zawsze JEDNĄ ofiarę za grzechy, zasiadł po prawicy Boga"
Hebr. 10:12-14 "JEDNĄ bowiem ofiarą udoskonalił NA WIEKI tych, którzy są uświęceni...gdzie zaś jest odpuszczenie, tam już WIĘCEJ NIE ZACHODZI POTRZEBA OFIARY ZA GRZECHY"

W 1229 roku sobór w Tuluzie zakazał pod karą śmierci wszystkim z wyjątkiem duchownych posiadania i czytania Pisma Świetego. Bóg natomiast zalecał czytanie Pisma 2Tym.3:16-17 " Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany"

W 1250 r. papież Innocenty IV zatwierdził bullą używanie tortur i głodu wobec posądzanych o herezję. Inkwizytorzy torturowali ludzi przy pomocy: wykręcania i łamania kości, wyrywania paznokci, miażdżenia palców i głowy, oślepiania, przypiekania rozpalonym żelazem. (...a to wszystko w imię Boże)

1414 r. Sobór w Konstancji zabronił laikatowi spożywania wina w czasie komunii, choć Pismo Świete nakazuje spożywać komunię pod dwiema postaciami: chleba i wina.

W 1546 Sobór Trydencki dodał do kanonu Pisma Świetego kilka ksiąg (Tobiasza, Judyty, 1 i 2 Ksiegę Machabejską, Mądrości, Syracha, Barucha, modlitwę trzech młodzieńców, dwa rozdziały w ksiedze Daniela" uznano je za natchnione mimo, że zawierają błędy chronologiczne, historyczne i teologiczne. Słowo Boże przestrzega przed dodawaniem czegokolwiek do swej treści. Prz. 30:6 "Do słów Jego nic nie dodawaj, by cię nie skarał, nie uznał za kłamcę"

1854 Pius IX ogłosił dogmat o Niepokalanym poczęciu Marii. I nie chodzi tu o to, że Maria poczęła Jezusa bez grzechu, ale o to, że Maria urodziła się bez grzechu pierworodnego, więc tak samo jak Jezus. Czyli matka Marii urodziła ją w sposób nadprzyrodzony. Jednak Biblia przeczy takim naukom, gdyż podaje że Maria też potrzebowała Zbawiciela. Łuk. 1:47 Maria wyznaje:"Raduje się duch mój w Bogu moim Zbawcy"

1870 Pius IX oglosil dogmat o nieomylności papieskiej, de facto zrównując papieża z Bogiem, gdyż nieomylność jest atrybutem jedynie Boga.

1950 r. Pius XII oglosił dogmat owniebowzięciu Marii, wynosząc jej kult jako orędowniczki, choć Pismo mówi, że jedynym orędownikiem między Bogiem i człowiekiem jest Jezus Chrystus.

Józefie podobno KK wywodzi swe pochodzenie od apostołów, twierdząc że się nie zmienia, a jednak wiele jego praktyk i dogmatów nie znajduje potwierdzenia w naukach apostolskich.
Kardynał Newman przyznał to, pisząc: "światynie, kadzidło, świece, ofiary, woda święcona, procesje, szaty kapłanskie, rzeźby i obrazy mają poganskie korzenie" Jak widać niektórzy katoliccy hierarchowie zauważają niebiblijność nauk swojego kościoła i nie boją się o tym mówić. 

36 komentarzy:

  1. Niezłe wyszczególnienie, aczkolwiek mam jednak pewną wątpliwość. Nie mam czasu, żeby się wgłębić, ale pamiętam dobrze pewną dyskusję z Asmo na temat czyśćca. Otóż w Starym Testamencie są wymienione dwa raczej różne miejsca w zaświatach, do których zmierza dusza ludzka - szeol i gehenna. O ile to drugie oznacza ogień, jak rozumiem piekielny, to źródłosłów pierwszego słowa wywodzi się od "błagania". Stąd czerpano przesłanki o istnieniu czyśćca, w komentarzach do pewnego posta Asmo miałem to lepiej wyłożone - w chwili czasu postaram się to odszukać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rademenesie, co do czysćca, to tak naprawdę w Biblii nie znajdziemy wersetów, które potwierdzałyby jego istnienie. Jednak katolicką naukę o czyśćcu wspierają jedynie niektóre apokryfy - księgi na siłę włączone do katolickiego kanonu Starego Testamentu - podczas soboru trydenckiego w XVI wieku, w dużej mierze po to właśnie, aby uzasadnić niebiblijne, a kwestionowane przez Reformację doktryny średniowiecznego kościoła. Papiestwo nie było w stanie udowodnić istnienia czyśćca, więc postanowiło swoją teorię oprzeć na niebiblijnych, apokryficznych bajkach, legendach. (Hmmm...Czego się nie robi dla lukratywnego, szybkiego zysku)
      Jedną z osób, które propagowały dogmat o czyśćcu, wspierając go sprawozdaniami o swoich częstych rozmowach z duszami zmarłych i swoimi cierpieniami za te dusze, był popularny w katolickich kręgach Ojciec Pio. Duchy zmarłych podobno dziękowały mu, że zapłacił za ich grzechy swoim cierpieniem, w wyniku czego zostały uwolnione z czyśćca i wpuszczone do nieba. Pragnienie Ojca Pio, aby cierpieć za grzeszników to chwalebny sentyment, ale i zniewaga dla Chrystusa, który wyraźnie stwierdził, że całkowicie spłacił dług, dzięki czemu stał się naszym jedynym Zbawicielem. Ojciec Pio twierdził, że przez 30 lat doświadczał cierpienia za dusze w czyśćcu za pośrednictwem swoich stygmatów - krwawienia z dłoni - które mają być rzekomym znakiem jego współudziału w cierpieniach Chrystusa. Jednak my
      chrześcijanie powinniśmy pamietać tryumfalny okrzyk Chrystusa "Wykonało się!", a który świadczy jednoznacznie, że zapłata, jakiej domagała się sprawiedliwość została w pełni uiszczona. Jego cierpienie dobiegło końca. Teraz Jezus przebywa w niebie. Po zmartwychwstaniu posiada przemienione ciało, które już więcej nie krwawi! Twierdzenie Rzymu, że krwawienie i cierpienie Jezusa kontynuują inni, dopomagając w spłaceniu długu, który Chrystus już spłacił w stu procentach jest herezją. Niestety, KK nadal naucza o czyśćcu oraz odpuście (zbawieniu przy udziale ludzkich uczynków) Jednym z powodów są datki zbierane za "dusze w czyśćcu cierpiące", które stanowią duży procent dochodów kościoła...
      W 1514 roku papież Leon X potrzebował środków na wykończenie bazyliki św. Piotra w Rzymie. Wydał więc dekret o zbieraniu odpustów za dusze cierpiące w czyśćcu, zezwalając też na wydawanie żywym dyspensy za grzechy. Za każdy grzech można było otrzymać odpust, według ustalonej przez papiestwo taryfy.
      Zachęcano ludzi do kupowania odpustów, twierdząc że cierpienia czyśćcowe ich zmarłych bliskich ulegną skróceniu z każdym talarem, który trafi do papieskiej szkatuły. Biedni odchodzili z niczym, bogaci płacili ogromne sumy za odpust nie tylko przeszłych grzechów, ale i przyszłych, po czym ruszali do karczmy, aby hulać i swawolić bez obawy o swój los. Znane jest przecież zawołanie ówczesnych kolektariuszy: "Z każdą monetą co w szkatule zadźwięczy, jedna mniej dusza w czyśćcu jęczy!"
      To właśnie ten bezecny proceder wywołał zgorszenie wielu duchownych, ale tylko jeden ośmielił się otwarcie jemu sprzeciwić. Wymagało to śmiałości, gdyż oznaczało afront wobec papieża Leona, przed którym drżeli także możnowładcy. Tym duchownym był zakonnik i doktor teologii wykładający na katolickim uniwersytecie w Niemczech - Marcin Luter.
      Swój sprzeciw wobec kupczenia zbawieniem wyraził, umieszczając 95 krótkich twierdzeń - tez na drzwiach kościoła w Wittenberdze, gdzie był księdzem. Zawarł w nich biblijną naukę o zbawieniu z łaski przez wiarę i sprzeciw wobec papiestwa, które kupcząc odpustami uzurpowało sobie pozycję Boga, dyskredytując przy tym skuteczność ofiary Chrystusa.
      Idea odpustów i czyśćca kłóci się z naukami Słowa Bożego, które zapewnia nas, że przyjmując Boga jako Pana, nie musimy obawiać się o swój los, gdyż "krew Jezusa Chrystusa, Syna Jego, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu" (1J.1:7). Skoro krew Jezusa "oczyszcza nas od wszelkiego grzechu", czyściec kwestionuje skuteczność ofiary Chrystusa.

      Usuń
    2. Fajnie. Sprawnie Ci poszło powiązanie odpustów z czyśćcem, niestety, abstrahując, że już dalej pogalopowałaś ochoczo w tym kierunku, rozminęłaś się w czasie między jednym i drugim o kilka stuleci. Przesłanki o czyśćcu pochodzą z II i III w. np. przesłanie Perpetui, czy List do Antonina św. Cypriana. No i w końcu Augustyn, który twierdził że śmierć fizyczna nie kończy możliwości poprawy stanu zmarłego i może mu pomóc modlitwa żywych. Skąd się wzięło to przeświadczenie - za chwilę.

      Tak naprawdę w biblii są dwa interesujące nas określenia na miejsce w którym człowiek przebywa po śmierci. Szeol i Gehenna - przy czym to pierwsze odnosi się do ludzkiej teraźniejszości i oznacza miejsce w jakim człowiek się znajduje po śmierci. Gehenna dotyczy przyszłości, ma w niej spłonąć Szatan jego aniołowie i... Szeol - bezsprzecznie już oznacza zatem piekło.
      To że większość przekładów z braku odniesienia obydwa te pojęcia tłumaczy jako piekło, jest błędem, więc tam gdzie ewidentnie nie pasuje piekło używa się słowa grób - co jest już chociaż bliższe jego pierwotnemu sensowi. Słowo Szeol występuje w Biblii 65 razy. I teraz mamy cytaty z II Księgi Machabejskiej (2 MCH 12, 41-46), które wskazują na możliwość odkupienia win po śmierci w szeolu, co staje się dla teologów chrześcijańskich i wspomnianego już Augustyna podwaliną pod istnienie czyśćca, a nie jakieś tam odpusty, których doktryna rozwinęła się około X w.

      Usuń
    3. Wszystko niby pięknie i ładnie, ale już wielokrotnie pisałam, że dla mnie Biblia jest jednym jedynym istotnym źródłem informacji w każdej tematyce dotyczącej wiary. Dlatego rozważania ojców kościoła czy też filozofów nie przemawiają do mnie. Dlaczego? Dlatego, że wcześniej niż ojcowie kościoła zaczęli wyrażać swoje poglądy, Biblia już liczyła jakieś 4000 lat (Mowa o Starym Testamencie, bo Nowy Testament spisywano chyba gdzieś 30-40 lat po śmierci Jezusa)
      Radku, właśnie czytam, że co do czyśćca powołujesz się na księgi apokryficzne, gdyż do takowych należą między innymi Ksiegi Machabejskie. A jak wiemy niemal na siłę włączono je do Kanonu Starego Testamentu. Do szesnastego stulecia księgi apokryficzne nie były oficjalnie traktowane jako księgi natchnione. Wiadomo było, że miały poważne błędy historyczne, przeczyły także kanonicznej części Biblii. Nawet niektórzy papieże razem z badaczami Pisma Świętego, przyznali, że ksiąg apokryficznych nie dotknęła ręka Boża. Nie ma też śladu w Biblii, aby na te księgi powoływał się Jezus, czy pisarze Nowego Testamentu. A przecież w NT jest ponad 260 cytatów prawie ze wszystkich ksiąg Starego Testamentu. Całe to zamieszanie siega czasów papieża Damazego (331-420 r.n.e.), gdy ten obdarował swoim pełnomocnictwem najbardziej wykształconego teologa tamtych czasów – Hieronima i polecił mu przygotowanie łacińskiej wersji Biblii (Wulgaty) Hieronim potraktował ST tak, jak Hebrajczycy. Polecono mu jednak włączyć kilka ksiąg apokryficznych, co protestując ostatecznie uczynił. Umieścił je na końcu Biblii i opatrzył nagłówkiem „niekanoniczne” (za takie wtedy je jeszcze uważano, czyli do XVI w.) Dlatego niektóre przekłady Pisma Świętego apokryfów nie zawierają… (np. Biblia Warszawska, Gdańska i kilka innych) Apokryfy to bajki i jako bajki należy je traktować…
      Oczywiście wiadomo dlaczego włączono je w skład ksiąg biblijnych. Miało to związek z Reformacja, bo tu zaczęto doszukiwać się braku zgodności nauk Kościoła Katolickiego z tym co mówi Pismo Św. Luter wytykał KK bląd za błędem...Duchowni KK zaczęli nerwowo przebierać nogami, ponieważ zarzuty Lutra były jak najbardziej zasadne. Pewne nauki KK nie miały poparcia w Piśmie Św, bądź stały w rażącej sprzeczności z nim. Więc opierając się na apokryfach można było doszukać się w Biblii potwierdzenia przynajmniej niektórych doktryn KK. Co by jednak nie mówić Zydzi jako stróże Bożego Słowa trzymają łapę na wszelkich tłumaczeniach z języka hebrajskiego i uznają jedynie 66 ksiąg ST. Kościół Katolicki oczywiście zatwierdził apokryfy a jakże, ale my chyba powinniśmy kierować się tym co stanowiło kanon ST przed powstaniem KK… Tak jest uczciwie… Dlatego sam widzisz Radku, Bublia sobie, a KK sobie… Ja wierzę w Słowo Boże, które mówi "Raz człowiekowi śmierć, a potem sąd" Po śmierci nie ma możliwośći poprawy czy nawrócenia. Czyśćca nie ma, tak samo jak nie ma Limbusu, gdzie podobno miały przebywać dzieci, które umierały bez chrztu i tym samym skazane zostały na karę potępienia. KK sam wycofał się z tej bzdurnej limbusowej teorii. Szkoda tylko, że tak późno, bo przeciż wielu rodzicom śmierć nieochrzczonego dziecka w odniesieniu do Limbusu przyprawiała o ból głowy i serca.
      Szatańskie praktyki - chciałoby się rzec...
      A Pan Jezus wyraźnie przecież mówił: Marek 10:13 "Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy Królestwo Boże"
      Co do Gehenny i Szeolu też nie do końca się z Tobą zgadzam, napiszę o tym w kolejnym poście.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    4. Szanuję to, ale ja nie muszę sobie narzucać żadnych ograniczeń, tym bardziej, że biblijna topografia zaświatów nie była niczym nowym.

      Nie mniej jednak ograniczymy argumenty do ksiąg kanonicznych, zanim pojawi się następna notka, przy czym zauważ, że ten kanon nie był jednolity nawet zanim KK zaczął dodawać do niego apokryfy - był palestyński, aleksandryjski, mniejsza z tym.

      OK, Rdz 37, 35 „Już w smutku zejdę za synem moim do Szeolu”. czyli gdzie chce zejść Józef, do piekła?

      To Pan daje śmierć i życie,
      wtrąca do Szeolu i zeń wyprowadza.
      (1 SM 6)

      PS 16, 10 -11
      Bo nie pozostawisz mej duszy w Szeolu
      i nie dozwolisz, aby twój przyjaciel widział dół.

      Nawet opierając się jedynie na Starym Testamencie widać wyraźnie trójdzielność zaświatów, przy czym Szeol jest krainą, skąd Bóg może wyprowadzić.

      Jeszcze ciekawsze odniesienia są w Nowym Testamencie.

      Usuń
    5. Tak na marginesie nawet Biblia w swoim czasie nie została napisana w oderwaniu od jakiejś rzeczywistości, do której musieli ją przyrównać jej twórcy, by w ogóle była zrozumiała. Przez to ileś tam słów całkowicie straciło swe znaczenie lub zostało zastąpione innymi. Ludzie tysiąclecia bliżsi jej spisaniu mieli problem ze złamaniem jej kodu. Śmieszą mnie zapewnienia różnych olśnionych, typu Russel, Parham, czy setki innych, którzy nagle odkryli, że to oni właśnie mają rację i ich relacja z Bogiem jest najlepsza, najczystsza i najwłaściwsza. Tymczasem po upływie wieków o wielu takich prorokach świat przestał już pamiętać...

      Usuń
    6. No własnie, z tym szeolem to nie jest tak jak myślisz, gdyż jest to nazwa miejsca gdzie przebywali umarli wierzący i niewierzący. Mam nadzieję, że moja nowa notka troszeczkę wyjaśni. Nie myśl tylko, że mam monopol na najprawdziwszą prawdę. Aczkolwiek to, co w niej zawrę, oprę na Biblii, a także na wykładach jednego z Mesjańskich Żydów. Bo któż inny będzie lepiej zorientowany w niuansach żydowskiego spojrzenia na Stary i Nowy Testament. Żydowska perspektywa bywa często naprawdę zaskakująca, ale na pewno jest ściśle związana ze Słowem Bożym.

      Usuń
  2. Moim zdaniem dogmat o nieomylności papieża to sprawa szyta grubymi nićmi. Bo czy zgodnie z dogmatem władze - hierarchowie KK nie powinni postępować godnie przez przez całą historię swojego istnienia? Przecież doskonale są wszystkim znane haniebne karty z ich historii. Mam tu na myśli inkwizycje, za którą bodajże JP II przepraszał. Czy takie przeprosiny nie są oczywistym zaprzeczeniem nieomylności papieży? Dla mnie jest oczywistym,że ten konkretny dogmat został wprowadzony tylko po to, aby podnieść rangę funkcji szefa KK. Nieomylność jest zarezerwowana tylko dla Boga.
    Michal

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nieomylność jest zarezerwowana tylko dla Boga" - i tego się trzymajmy :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. z różańcem to jest bardziej skomplikowana sprawa... bo jako przyrząd do praktyk religijnych używany był/jest w wielu tradycjach Indii i Dalekiego Wschodu, ale funkcjonuje również od dawna w basenie Morza Śródziemnego /np. Grecja, Turcja, Egipt/ jak gadżet świecki, nie związany z żadną religią, takie coś do machinalnego mańdrowania w dłoni w ramach codziennej higieny psychicznej... tak więc trudno dokładnie rozstrzygnąć, skąd się wziął pomysł na taką akurat praktykę modlitewną z użyciem takiego przedmiotu...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, masz rację, co do pochodzenia różanca, jednak mnie raczej chodziło o samą modlitwę na różańcu. Mnie osobiście kojarzy się ona przede wszystkim z rozważaniem obecności Marii w życiu Jezusa. Na 6 modlitw "Ojcze nasz" przypada 53 modlitwy "Zdrowaś Mario" już nie wspomnę nawet o tym, że praktyka odmawiania różańca jest sprzeczna z Biblia w wielu aspektach. Tylko Bóg może usłyszeć nasze modlitwy. Tylko Bóg może odpowiedzieć na nasze modlitwy. Biblia nigdzie nie naucza chrześcijan, aby modlić się poprzez pośredników, czy przez wstawiennictwo świętych czy Marii (w niebie) przez ich modlitwy.
      Ta niebiblijnosc modlitw do Marii, sprawia że ja tego nie uznaję i modlę się jedynie do Boga.

      Usuń
  4. Skoro podjęłaś się tak ostrej krytyki Kościoła katolickiego, warto zwrócić uwagę na fakt, skąd wziął się protestantyzm, dlaczego tak późno i dlaczego w jego głównym nurcie jest tak wiele odłamów? Nie znam na tyle tej chrześcijańskiej wersji religii, aby nad tym się rozwodzić, natomiast narzuca mi się inna dygresja. Chrześcijaństwo ogólnie opiera się na tezie, że Jezus był zbawicielem. W Starym Testamencie jest mowa o Mesjaszu, Proroku, Królu, jako o kimś, kto ma przyjść i zbawić ludzkość od grzechu, ale... w żadnym przypadku nie traktuje Go jako Boga. Bóg jest tylko jeden, nawet Duch Święty jest esencją tego jedynego Boga, a już na pewno w ST nie znajdziesz żadnej wzmianki o Trójcy Świętej.

    I tu jest szkopuł nawet dla protestantyzmu, ściślej, pewna niekonsekwencja. Jeśli bowiem uznać, że Nowy Testament, napisany przez ludzi, zmienia postrzeganie Boga, dlaczego odbierać katolikom prawa nowych interpretacji, wysnutych też przez ludzi, często uważanych za natchnionych? W końcu dogmat o Trójcy Świętej nie powstał w czasach życia Jezusa, został zatwierdzony dopiero w IV wieku n.e. przez... katolików. A warto pamiętać, że nawet pierwsi chrześcijańscy pisarze też nie używają terminu Trójcy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie,Żydzi na pewno nie czekali na Mesjasza Boga.
      Bóg Starego Testamentu jest Samotnikiem- chrześcijanie "stworzyli" Trójcę Świętą

      Usuń
    2. @Asmodeuszu, krytyka??? Przecież podałam fakty, historyczne fakty.
      Co do Starego testamentu, to prawda jest taka, że aż kipi od przepowiedni związanych z przyjściem Mesjasza... Izajasz 7:14 "Dlatego Pan sam da wam znak. Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel" (Emmanuel, jak zapewne wiesz, oznacza "Bóg miedzy nami")
      Stary Testament jest zapowiedzią przyjścia Mesjasza, jest cieniem przyszłych rzeczy i tak należy traktować wszystkie jego ksiegi.
      Przyznam szczerze, że dopóki, nie zrozumiałam, iż czytać te ksiegi należy patrząc przez pryzmat krzyża Jezusa, trudno mi było pojąć ich treść. Teraz rozumiem inaczej...
      Żydzi czekali na Mesjasza, uczeni w piśmie uczyli się Tory na pamięć, znali wszystkie proroctwa dotyczące Jego przyjścia, a jednak nie rozpoznali Go. Mało tego, rabini podzielili cuda na dwie kategorie: 1. Możliwe do wykonania przez każdego, kto otrzyma ku temu dar, oraz 2. Cuda zarezerwowane tylko dla Mesjasza ( po tych cudach mieli bez problemu rozpoznać Go) Jezus dokonał cudów z obu tych kategorii, a cuda mesjańskie to: uzdrowienie trędowatego, wypedzenie demona z niemego, uzdrowienie ślepego od urodzenia. Już na koniec Jezus dał przywódcom religijnym wyrażny znak "znak proroka Jonasza - znak zmartwychwstania" poprzez wskrzeszenie Łazarza. Jezus wzbudził go z martwych po czterech dniach od chwili śmierci. Okres spoczywania Łazarza w grobie (4 dni) miał wielkie znaczenie, gdyż według nauki faryzeuszy, duch człowieka po śmierci unosił się nad ciałem przez pierwsze 3 dni, toteż w ciągu pierwszych trzech dni istniała niejako szansa ocucenia go do życia. Ale czwartego dnia duch zstępował już do szeolu i wzbudzenie nie było możliwe. Mógłby tego dokonac tylko cud zmartwychwstania. Jezus jak wiemy, cztery dni zwlekał z wskrzeszeniem Łazarza, tym samym nie pozostawił faryzeuszom możliwości wyjaśnienia go tezą o ocuceniu. Co zrobili wtedy faryzeusze? Skazali Go na śmierć. Uczeni w Piśmie powinni rozpoznać Boga w Jezusie Chrystusie. Oni zaś nie tylko nie rozpoznali Go, ale i utrudniali to ludowi żydowskiemu. Uczeni w Piśmie powinni być świadkami miłości i sprawiedliwości Bożej, a stali się jej fałszerzami.
      Co do Ducha Świetego, to jest On mocą Bożą. Bóg ma Syna w osobie Jezusa, który był zanim Bóg stworzył wszechświat (ale o tym może innym razem)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. @Greto, wydaje mi się, że nie do końca jest tak, jak piszesz...
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    4. Taaak, ale starannie pomijasz znaczenie tych faktów dla protestantyzmu, a jeszcze bardziej unikasz przyczyn rozłamu tego odłamu nurtu religijnego.

      Zupełnie mnie nie zrozumiałaś. Ja nie neguję ilości opisów przyjścia Mesjasza, ja tylko stwierdzam, że Mesjasz to nie miał być Bóg – drugi czy trzeci w kolejności. Takie cuda, jakie w owym czasie czynił Jezus, były udziałem wielu innych, ba!, znane były również z historii, nic więc dziwnego, że religijni Żydzi traktowali Jezusa jako heretyka, który podważał monoteizm, wiarę w jedynego Boga. Dekalog był w tym określeniu precyzyjny „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”, dlatego po karkołomnych rozważaniach ojców nowej religii wprowadzono pojęcie Trójcy Świętej. Jeśli tak bardzo opierasz się na Ewangeliach i Nowym Testamencie, wskaż miejsce gdzie jest mowa o tym nowym, trójosobowym Bogu? Ewangeliści nie zdawali sobie sprawę, że tworzą nowego Boga. Pójdę dalej. Jeśli im było wolno tworzyć nową, boską postać, dlaczego katolicy nie mogą dodać kolejnej boskiej postaci – Matki Boskiej?

      Usuń
    5. Olimpio
      w który miejscu w starym Testamencie mamy chociaż nikły zalążek Trójcy Świętej?
      Jezus nie chciał utworzyć nowej religii,chciał tylko ulepszyć tą z której sam się wywodził.

      Usuń
    6. Asmodeuszu, zanim zaczniesz brnąć w czeluście ciemności, poczytaj odrobinkę, kim miał być Mesjasz na, którego czekali Żydzi.
      A co do Trójcy Świętej, to już wielokrotnie tłumaczyłam Ci to u Ciebie na blogu. Nie chcę ponownie wyjaśniać, gdyż Ty i tak posłużysz się jedynie negacją, więc daruj, ale nie ma to sensu. A co do tworzenia nowego Boga, to nie musieli Go tworzyć Ewangeliści, bo On był od stworzenia świata.

      Usuń
    7. Greto kochana, Trójca Św. ma swój udział już przy stworzeniu świata, człowieka...Nazewnictwo pojawiło się później, ale ST już o Niej mówi...Już w pierwszych słowach ST mamy widoczną Trójcę Świetą. 1 Mojżeszowa 1:1-2 „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami”. W języku hebrajskim Bóg – Elohim – w dosłownym tłumaczeniu „Bogowie” Bogowie stworzyli niebo i ziemię…a Duch Boży unosił się nad wodami”. (masz Trójcę) Człowiek też stworzony jest na obraz i podobieństwo Boga (Trójcy). Trójjedyny człowiek: duch, dusza i ciało. Jak dla mnie stworzeni tez jesteśmy na obraz i podobieństwo Boga, na obraz człowieka, Boga -Jezusa Chrystusa. To jest niesamowita tajemnica, która tak pięknie się otwiera…
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    8. Olimpio:
      Jeśli to Tajemnica, to Ty nie możesz ją znać. Z chwilą gdybyś ją poznała, przestałaby być Tajemnicą. Musisz się wiec zdecydować. Nie uważasz, że to dziwne, że uczeni w Piśmie nie pojęli przez wieki tego, co Ty pojęłaś w kilka lat? To, że kiedyś dyskutowaliśmy na ten temat nie znaczy, że mnie przekonałaś.

      Twój cytat ze ST jest zbyt dowolną interpretacją, gdyż w języku hebrajskim występuje tzw. królewska liczba mnoga. Jeśli już proponuję jednoznaczne: „I rzekł Mojżesz: «Stanie się według słowa twego, abyś poznał, że nie ma nikogo jak Pan, nasz Bóg” [Wyj 8,6]. Dla potwierdzenia: „Poznaj dzisiaj i rozważ w swym sercu, że Pan jest Bogiem, a na niebie wysoko i na ziemi nisko nie ma innego” [Pwt 4, 39] kolejny: „Patrzcie teraz, że Ja jestem, Ja jeden, i nie ma ze Mną żadnego boga. Ja zabijam i Ja sam ożywiam, Ja ranię i Ja sam uzdrawiam, że nikt z mojej ręki nie uwalnia” [Pwt 32, 39], i wreszcie chyba najbardziej znamienny: „(...) abyście mogli poznać i uwierzyć Mi, oraz zrozumieć, że tylko Ja istnieję. Boga utworzonego przede Mną nie było ani po Mnie nie będzie. Ja, Pan, tylko Ja istnieję i poza Mną nie ma żadnego zbawcy” [Iż 43 10-11].

      Usuń
    9. No cóż Asmodeuszu, Trójca to także jedność. Bóg Trójjedyny. A ostatni weret z Izajasza 43:10-11 mówi o Jezusie czyli o jedynym Bogu, gdyż zanim świat powstał On już był, tak jak był Bóg Ojciec i Duch Święty.

      Usuń
    10. Jeżeli chodzi o Księga Rodzaju 1,2
      Przypis w Biblii Tysiąclecia-Możliwe tłum.: "tchnienie", "wiatr"

      Biblia Poznańska właśnie tak tłumaczy " a tchnienie Boże unosiło się nad wodami"
      Tora-"A duch Boży unosił się nad powierzchnią wód"

      Usuń
    11. Elohim czyli Bogowie
      jak wiadomo to od boga Ela

      napisałaś
      "Bogowie stworzyli niebo i ziemię"
      czy nie pachnie to wielobóstwem (w Biblii to takie właśnie pokłosie
      wszechobecnego wielobóstwa)
      Bo przecież podobno nie Bogowie stworzyli tylko Bóg w Trójcy Jedyny.
      Może jeszcze jakiś inny przykład masz na Trójcę w ST podasz?

      Usuń
    12. A to szczególne, ostatnio czytałem artykuł o słówku, które w księdze rodzaju opisuje stworzenie - i wychodzi na to, że nie chodzi o stworzenie z niczego, tylko o wydzielenie - z już istniejącego tworzywa.

      Usuń
  5. Korekta:
    Mogłaś się lepiej postarać,bo pod adresem mojego kościoła zarzutów jest dużo więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem co się stało.
      Wcięło mi mój komentarz do którego ta korekta się odnosiła.
      Przepraszam i postaram się w wolnej chwili odpisać.

      Usuń
    2. Józefie, posłużyłam się danymi historycznymi. Niebiblijność dogmatów, to już inna sprawa. Oceniłam je z perspektywy tego, w co wierzę. Jeśli nie akceptujesz mojego spojrzenia, zawsze możesz przedstawić swój punkt widzenia (z przyjemnością się z nim zapoznam)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Witaj Olimpio.
      Powyżej to była korekta do komentarza który z nie wiadomych mi powodów się nie ukazał,a że nie potrafię go z pamięci odtworzyć,pozwól że pozostanę przy "korekcie' i potraktuj to jako moją odwiedź do twoich rozważań:

      "Józefie, posłużyłam się danymi historycznymi...Oceniłam je z perspektywy tego, w co wierzę.....itd"

      Masz prawo do swoich wierzeń.
      Pozdrawiam


      Usuń
    4. Józefie, co do Twojego komentarza, który jak piszesz nie ukazał się, to zapewniam, że nie stało się to z mojej przyczyny. Ja, jak zapewne zauważyłeś nie moderuję wpisów gości. A z drugiej strony szkoda, że Twoja wypowiedź się nie pojawiła, byłam ciekawa tego zapewne trochę innego spojrzenia.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    5. Nie podejrzewam ciebie o cenzurę komentarzy,ale sama widzisz,pozostała tyko korekta.Sam nie wiem co namieszałem.
      Ale zaspokoję twoją ciekawość.Nie było tam żadnego "trochę innego spojrzenia" bo niby dlaczego?
      Mam świadomość na jakim blogu piszę i także nie oczekuje od ciebie jakiegokolwiek "nowego spojrzenia".

      Zareagowałem tylko na twój wpis:

      "Zastanawiam się, jak daleko w swoim bałwochwalstwie są jeszcze w stanie posunąć się niektórzy Katolicy???"

      ponieważ uznałem to za nieuzasadnione obrażanie katolików,a tym samym także mnie.

      Nowy wpis rozpoczęłaś od:

      "Tu chyba nie chodzi Józefie o niezrozumienie, ale o zupełnie inny odbiór nauk Jezusa i odmienny fundament"
      a dalej jest historia kościoła katolickiego wg.Olimpii,bo moim zdaniem nie wyczerpuje wszystkich zarzutów ze strony protestantów ,więc podtrzymuję:
      Mogłaś się lepiej postarać,bo pod adresem mojego kościoła zarzutów jest dużo więcej.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    6. Dopisek.
      Chyba rozumiem co namieszałem
      Prawdopodobnie komentarz chciałem wysłać tam:

      "Tu chyba nie chodzi Józefie o niezrozumienie, ale o zupełnie inny odbiór nauk Jezusa i odmienny fundament. Cd. w moim kolejnym poście, gdyż w okienku komentarza, miejsca nie wystarczyło."

      Korektę umieściłem już poprawnie,czyli pod nowym wisem.
      Skoro tam nie było już miejsca,to nie mógł się tam ukazać.
      Dobrym tropem idę?

      Usuń
    7. Nie mam pojęcia Józefie, wiem jedynie że mnie się takie rzeczy zdarzają, zwłaszcza kiedy zamiast kliknąć "opublikuj"- klikam na "wyloguj" :)

      Usuń
    8. OK,moim zdaniem nie ma potrzeby tego tematu dalej ciągnąć.
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Otrzymywała przekazy z systemu słonecznego Aldebaran,oddalonego 68 lat świetlnych od Ziemi.Miała piękne,długie włosy,które działały jako kosmiczne anteny.Przekazy oferowały nowe technologie,promowały dobrobyt w zamian za zakończenie gwałtownych wojen między narodami na Ziemi.
    W układzie słonecznym Aldebaran,pomimo różnic fizycznych i kulturalnych,wszystkie rasy i narody szanują się wzajemnie i nie kolidują ze sobą w przeciwieństwie do tego co się dzieje na Ziemi.
    Tamta cywilizacja nie potrzebuje"słowa bożego",żeby żyć w pokoju.
    Maria Orsic tajemniczo zniknęła,więcej nigdy o niej nie słyszano.
    https://www.youtube.com/watch?v=c2RZhzswcTM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż...skoro w to wierzysz...Mnie takie rewelacje jakoś nie dosięgają.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Po 300 latach rozszyfrowano kolejną"Enigmę":)
      Jeszcze jedna Maria!Czy cierpiała na schizofrenię?
      Twierdzi,że diabeł napisał ten list używając jej dłoni.Czy mam uwierzyć,że Boga wymyślili ludzie?
      https://www.unilad.co.uk/life/395340/



      Usuń