Google+ Followers

wtorek, 21 marca 2017

Oczy szeroko zamknięte...

Niedziela za niedzielą idziemy do kościoła odświętnie ubrani... 
W jakim celu tam idziemy? 
Aby wykonać religijne czynności, powtarzalne rytuały. Tak trzeba i basta... Pierwsze budynki - kościoły zapoczątkował KK...Pierwsi chrześcijanie nie mieli kościołów... 
Gdzie w takim razie łamali się chlebem? Odpowiedź jest rozbrajająco prosta. 
Czynili to w domach...
Świątynia to nie budynek... To my, nowo narodzeni jesteśmy światynią, to w naszym duchu, Duch Boży ma  swoje mieszkanie. 
Dla mnie życie z Bogiem to codzienność...Nie chcę ograniczać Boga jedynie do niedzieli, czy do konkretnego budynku.... Ja przebywam z Nim na co dzień.... Bezzmiennie we wszystkie dni tygodnia. Niepotrzebny mi jest budynek kościelny, gdyż Bóg mieszka we mnie i we wszystkich nowo narodzonych wierzących, stanowiących Chrystusowy kościół, ciało Jezusa, gdzie On sam jest najwyższym kapłanem. Nie ma znaczenia gdzie spotykają się wierni.  Żyć sprawami Bożymi można wszędzie...
Jednak nie wszyscy podzielają ten pogląd. W każdej denominacji dostaniesz nie jakoby wzorzec chrześcijańskiego życia. Każda denominacja uważa, że to ona zna najprawdziwszą, jedyną prawdę. Myślisz sobie, tak to jest to, jestem w odpowiednim miejscu.... 
Siedzisz latami w kościelnych ławach, ale nadal nie wiesz jak uzdrawiać chorych, jak wypędzać demony, jak prowadzić innych do Boga i tak z dnia na dzień Twoje chrześcijańskie oczy zaczynają się zamykać na realność duchowego życia w Bożej mocy...Pozostaje jedynie religijność, obrzędowość, no i oczywiście tradycja....czyli wszystko to,  co potępiał i z czym zmagał się Jezus...
I tu nasuwa mi się pytanie: Czy taki kościół budował Jezus? Kościół z kamieni, z papieżem, z księdzem, z mszą św. ? Chyba jednak nie! On budował z żywych cegieł, On pracował i pracuje nadal w ludziach, Żywe ciało Chrystusowe jest Jego kościołem, jest jedyną Bożą świątynią... My chrześcijanie mamy przede wszystkim działać w mocy Ducha Świętego dla dobra wszystkich, a nie skupiać się na wykonywaniu religijnych obrzędów.

"Jezus powiedział do swoich apostołów: Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie." Mat. 10:7-12


18 komentarzy:

  1. Prawdy się dowiemy jak umrzemy, tu na Ziemi nie jesteśmy w stanie rozsądzić, co jest właściwe a co nie i co jest prawdziwe a co nie.
    Pozdrawiam wiosennie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko czy wtedy nie będzie za poźno na prawdę ??? Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Instytucją zaś wzorcową (prototyp wszelkich instytucji społecznych) jest wg Durkheima religia. Na czym polegała i polega owa szczególna rola religii, pokazuje durkheimowska analiza kultu religijnego.
    a) Przez obrzędy religijne dokonuje się inicjacja jednostki do życia zbiorowego. System zakazów (kult negatywny) uczy ją powściągliwości i wyrzeczeń, przygotowując ją do kultu pozytywnego, który czaczyna uprawiać po osiągnięciu pewnego wieku. Ascetyzm, którego uczy się jednostka nie służy tylko celom religijnym. Korzyści religijne to tylko symboliczna forma korzyści społecznych i moralnych. Kult religijny jest więc pierwszą szkołą dyscypliny.
    b) Obrzędy religijne służą zespalaniu zbiorowości, będąc środkami, za których pomocą dokonuje ona okresowo swej reafirmacji. Życie codzienne oddala jednostki od siebie, przyczyniając się do drobnienia i zanikania ideału; okresowe obrzędy i uroczystości potrzebne są po to, aby jednostki mogły znowu odczuć swą jedność moralną i wzmocnić wzajemne związki przez jej intensywne przeżycie. Współcześnie analogiczną rolę pełnią święta państwowe, zjazdy i zgromadzenia. Kult religijny integruje więc grupę społeczną.
    c) Funkcją obrzędów religijnych jest kultywowanie tradycji grupowych, które w jakiejś mierze stanowią o odrębnej "fizjonomii moralnej zbiorowości". Mitologia jakiejś grupy to całość jej wspólnych wierzeń. Tradycje, których pamięć przechowuje, wyrażają sposób wyobrażenia człowieka i świata przez społeczeństwo. To zarówno moralność i kosmologia, jak i historia. Rytuał służy tu do zachowania żywotności tych wierzeń, uniemożliwia zatarcie się ich w pamięci czyli odnawia najistotniejsze składniki świadomości zbiorowej.
    d) Obrzędy religijne pełnią też funkcję "euforyczną"; służą mianowicie do do podtrzymywania się na duchu jednostek w chwilach załamań i kryzysów (np. rytuały żałobne).

    2) Wg Goffmana rytuał ma zasadnicze znaczenie, ponieważ podtrzymuje nasze zaufanie do podstawowych stosunków społecznych. Dostarcza innym ludziom sposobności upewnienia się co do prawomocności naszej pozycji w strukturze społecznej, zobowiązując nas zarazem do tego samego. Rytuał to mechanizm, dzięki któremu ci, którzy są usytuowani niżej, uznają wyższość pozycji tych, którzy są ponad nimi. Stopień rytualizmu w społeczeństwie odzwierciedla prawomocność jego struktury społecznej, albowiem rytualny respekt dla jednostek jest zarazem oznaką respektu dla wykonywanych przez nie ról.
    W takim ujęciu rytuałami będą np. zachowania snobistyczne (z uleganiem modom włącznie). Znalazłam w sieci i tu mi pasuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Religijna obrzedowość według mnie nijak ma się do prawdziwej, codziennej relacji z Bogiem. Obrzędowość i tradycja to fundament, który jest przeciwny nauczaniu Jezusa. Chyba po prostu trzeba tu się zastanowić, co jest dla nas priorytetem. Nauki Jezusa, czy wytwór ludzkich zabiegów, majacy na celu jedynie stworzenie religijnej organizacji? `Gdy sięgniemy do czasów Konstantyna, widzimy, że stworzył on z chrześcijaństwa jedną religię, z której wywodzi się KK. Powstał system, który poprzez papieża, księży, mnichów, ustawił ludzi w niższej pozycji, co kłóci się z naukami Jezusa, który nieustannie powtarzał, że wszyscy jesteśmy sługami. Czy Tobie Uleczko nie przeszkadza ta rozbieżność? Gdy czytasz Dzieje Apostolskie, widzisz, że tam każdy mógł chrzcić, uzdrawiać, wypędzać demony, a komunia była jak wielka uczta. Jezus ustanowił kapłaństwo, gdzie my wszyscy jesteśmy kapłanami, a naszym najwyższym kapłanem jest jedynie Jezus. KK to jedynie wielka organizacja, ale Bóg nie potwierdza organizacji, On potwierdza swoje Słowo. On nie potwierdza tradycji. Dlatego w KK Duch Świety własciwie nie działa, On opuszcza miejsca gdzie nie buduje się na fundamencie Słowa Bożego. Odpaść od Boga, to nie znaczy opuścić kościół, odpaść od Boga to znaczy porzucić nauki Jezusa, na rzecz ludzkich doktryn. Serdeczności przesyłam :)

      Usuń
    2. To przecież nie tylko o KK chodzi w tekście który tu podałam Olimpio. Co Ci ten Kościół katolicki tak przeszkadza. Masz jakąś obsesję na tym tle, i uznajesz jedynie Twoja wersję czytanie Biblii . A dlaczego to niby Duch Święty w KK nie działa he he.Wybacz ale zupełnie Ci odbiło...

      Usuń
    3. KK wiedzie prym w obrzędowości, uznając przede wszystkim tradycję... Piszesz Uleczko, że mi odbiło, a ja Ci odpowiem Tak: No i całe szczęście, że mi odbiło... Mało tego, życzę Ci, aby i Tobie też tak właśnie odbiło, abyś mogła nareszcie doświadczyć prawdziwego chrześcijańskiego życia w mocy Ducha Świętego... Pozdrowienia ślę :)

      Usuń
    4. Chrześcijańskie życie, czyli tylko Ty masz na to patent. Większych bzdur jeszcze nie czytałam...

      Usuń
    5. Hmmm...To co nazywasz bzdurami, wyczytasz w Piśmie Świętym. To co nazywasz bzdurami, to nauki Jezusa, więc własciwie komu i w co wierzysz... Instytucji religijnej czy Jezusowi??? Tym, co piszesz potwierdzasz jedynie moją opinię na temat KK. Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. „Bóg, który stworzył świat i wszystko w nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką”.
    "Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota albo srebra, albo kamienia, wytworu rąk i myśli człowieka. Nie zważając na czasy nieświadomości, wzywa Bóg teraz wszędzie i wszystkich ludzi do nawrócenia" - Dzieje Apostolskie.
    Nie odnosisz czasem wrażenia Olimpio, że niektórzy ludzie "patrzą, a nie widzą, słuchają, a nie słyszą"?
    Pozdrawiam Cię serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmmm.... Wyrośli w swoim kościele, gdzie hierarchowie wkladają im do głow to, co uznają za jedyną prawdę...Mnie dziwi jedynie fakt, że nie starają się pochylić nad Słowem Bożym, aby sprawdzić, zweryfikować nauki, jakimi się ich karmi... A może jest to po prostu łatwizna, wygodnictwo i bezrefleksyjna wiara w słuszność nauk swojego kościoła. A Biblia? Cóż...Po co to komu. ... Serdeczności przesyłam :)

      Usuń
    2. Olimpio czy otrzymałaś ode mnie wiadomość na swoją pocztę gmail?

      Usuń
    3. Tak, otrzymałam, przeczytałam i odpisałam z wielką radością. Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Masz racje Olimpia, Chrzescijanie maja przede wszystkim dzialac w mocy Ducha Swietego dla dobra wszystkich. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podzielasz moje duchowe przekonania. Działanie w mocy Ducha Świętego jest cudownym Bożym darem... Szkoda tylko, że tak niewielu z tego daru chce korzystać... Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Fakt, że cała ta katolicka obrzedowosc daleka jest od nauk Jezusa i działalności pierwszych chrześcijan, pierwszych apostołów. Mnie też coraz bardziej irytują wszelkie rozbudowane uroczystości kościelne. A ja chciałbym poczuć ducha Bożego, a nie obrządku i mechaniczne wypełnianie czasami nawet śmiesznych rytuałów. Gdy moja corka szla do pietwszej komunii dotarlo do mnie, ze wiecej jest w tych przygotowaniach sztucznych dodatkow, ozdobnikow niz duchowego spokoju i zadowolenia. Może dlatego już jakiś czas temu przestałem systematycznie chodzić do kościoła. Pozdrawiam Andrzej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm...Tradycja i obrządek... Tylko tyle... Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Olimpio, podzielam Twoje poglady na koscioly i religie. Zgadzam sie rowniez z tym, iz jedynym posrednikiem miedzy Bogiem i nami jest Jego Syn, Jezus. Tak przeciez mowi Pismo, ktorego egzemplarze nosza pod pacha wszyscy chrzescijanscy ksieza. Oni z pewnoscia chcieliby, aby niektore kartki Pisma byly na zawsze sklejone :) Pismo mowi wiele, lecz niewielu Je czyta. Jestem bezreligijna i jest mi z tym cudnie. Czuje sie wolna od wszelkich uwarunkowan, jakie nakladaja na swoich poddanych religijni przywodcy. Moje zycie duchowe jest lekkie i pelne radosci. Jezus jest moim Przyjacielem, a Jego Ojciec - moim Tatka. NIGDY mnie nie zawiedli, bo nigdy nie otaczalam ich mgla chorych tradycji, ani zadnymi religijnymi rytualami.
    Pozdrawiam Cie jak najserdeczniej potrafie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alenko, ja też jestem bezreligijna, a Jezus jest moim ukochanym przyjacielem i nauczycielem. Wyznacznikiem mojej wiary jest Słowo Boże, jakże dalekie od religijności i tradycji... Dziękuję za miłe słowa i za odwiedziny.
      Serdeczności przesyłam :)

      Usuń