Google+ Followers

środa, 9 marca 2016

Taki własnie powinien być kościół mój...



Gdańsk - Ergo Arena - Exodus 2015

Serce rośnie, gdy widzę tłumy młodych ludzi śpiewających Jezusowi... 

Taki właśnie powinien być kościół mój...



10 komentarzy:

  1. Nie wiem, co sądzisz, na ten temat, ale zawsze gdy widziałem msze czarnoskórych Ameryknaów, okraszone muzyką gospel, miałem wrażenie, że ci ludzie naprawdę odczuwają jakąś radość w uczestniczeniu w obrządku. W naszej mszy odczuwam pewną rutynowość, choć pewnie zależy to też od kościoła i kapłana. I wiernych, którzy nie przychodzą tylko odfajkować niedzieli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o czym piszesz... Ja też tak czuję. W KK brakuje mi żywego Boga, już nie mówiac o transubstancjacji, która dla mnie jest nie do przyjęcia... Nie ma tu zgodności z tym o czym mówi Biblia... Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Myślę tak samo jak Wy. Brakuje mi radości w kościele, jest tylko powaga i smutek. To nas chyba oddala od Boga zamiast przybliżać. Nie uczy tego, że Bóg to miłość i radość tylko wieczne cierpienie.

      Usuń
    3. A może to nie ten kościół Polly... Może trzeba wybrać inną drogę... Szukać...
      "Szukajcie, a znajdziecie"
      Pozdrowienia przesyłam :)

      Usuń
  2. Piękne słowa i piękne wykonanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, Bóg chce być z nami każdego dnia i wszędzie... tu czuje się jego moc i jego obecność... Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Do mnie taka muzyka za bardzo nie przemawia.Brak mi tu sacrum.
    Jak mam potrzebę tego sacrum doświadczyć to słucham
    na przykład
    https://youtu.be/MNStUYNJg40

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... No to może zapytam, czym dla Ciebie jest owe sacrum ?

      Usuń
  4. Sacrum to dla mnie przestrzeń wyjęta z dnia codziennego użytku,To coś zawieszonego między ziemią a niebem.To muzyka próbująca być śpiewem aniołów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przestrzeń wyjęta z dnia codziennego, to jedynie krótka chwila, to celebracja jakiegoś wzniosłego momentu... A co potem? Powrót do spraw codzienności? Urlop od Boga? Moje sacrum trwa nieustannie... ja staram się chodzić z Bogiem na co dzień, krok za krokiem... Serdeczności :)

      Usuń