Google+ Followers

niedziela, 20 grudnia 2015

Zamiast tradycyjnego kompotu z suszonych owoców...

Jeszcze jakiś czas temu, na moim wigilijnym stole królował kompot z suszonych owoców 
( taki zupełnie tradycyjny) 
Jednak od zeszłego roku przygotowuję sok z czerwonych winogron. 
Przecinam owoce na pół  (2 kg) 
Wrzucam do garnka, wlewając 2 szklanki wody. 
Gotuję na małym ogniu przez pół godziny. 
Tak przygotowany sok wlewam do szklanek (razem z owocami, w miarę możliwości usuwam pestki)
Nie dodaję cukru!
Po wystygnięciu, dekoruję listkami świeżej mięty. 
Chyba nie muszę pisać, że jest on naprawdę pyszny, a przede wszystkim mega zdrowy. Czyż nie jest paradoksem fakt, że naukowcy nieustannie poszukują nowych dróg spowalniania procesu starzenie się, a tu Bóg w swojej wielkiej mądrości w takowe cudeńko nas zaopatrzył. 
Picie soku z winogron poprawia krążenie krwi w obszarach mózgu, odpowiadających za pamięć. 
Oprócz dobroczynnego wpływu na mózg, odnotowano też korzyści dla układu krążenia. Całe winogrona lub ich sok i miąższ można wykorzystywać do przyrządzania codziennych posiłków lub napojów. 
Substancje obecne w płynie poprawiają funkcjonowanie śródbłonka, wyściółki naczyń krwionośnych i limfatycznych. 
Sok z winogron jest pomocny również przy utrzymaniu naszej odporności w odpowiedniej kondycji. 

14 komentarzy:

  1. Mogę z lekkim uśmiechem? Sprzeciwu nie widzę, więc u mnie jest tak: uwielbiam kompot z suszonych śliwek i nie wyobrażam sobie ten dzień bez tego specjału. Winogrona też uwielbiam, ale te byłoby mi szkoda na kompot, bo koniecznie musza fermentować na wino :)
    I na deser anegdotka. Jakoś tak się złożyło, że któregoś roku nie było suszonych śliwek. Spiżarnia pełna innych kompotów, więc otworzyłem jeden z nich, z wiśni. Coś mi lekko podejrzanie zalatywał, ale nie dałem o tym nikomu znać. Jakież było zdumienie, gdy w czasie wyszukiwania ości z kawałka karpia, popijaliśmy tym kompocikiem, który okazał się być wiśniową naleweczką, a od stołu odejść nikt się nie odważył. To była jedyna wieczerza Wigilijna, lekko zakrapiana...
    Pozdrawiam nocą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh... Mówisz "wigilia lekko zakrapiana" ??? Przyznam się, że nalewka wiśniowa to mój "number one" wśród nalewek :) Pozdrawiam

      Usuń
  2. Soczyście się zrobiło. Przy moim niskim poziomie cukru winogrona są zbawienne - i na biały obrus.
    Wesołych Świąt
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... Pyszne i zbawienne, prawda. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  3. Świetny pomysł, ale najlepiej na surowo...
    Pychota...

    OdpowiedzUsuń
  4. podsunelas mi fantastyczny pomysl na swieta ...dzieki
    pozdrawiam cieplo ulka

    OdpowiedzUsuń
  5. A wiesz Oli, że wypróbuję ten Twój pomysł. Podoba mi się, zobaczymy jak smakuje. Miłego świętowania
    Jola M.

    OdpowiedzUsuń
  6. mniam, czemu nie, ale przy innej okazji :))) z suszu na wigilijnym stole musi być i basta :)
    świąteczne buziaki ślę :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polly, to tylko moja propozycja, każdy przygotowuje na wigilijny stół to co lubi i chce... Serdeczności

      Usuń
  7. Moja mama zawsze robiła i nadal robi sok z winogron, tych drobnych i kwaśnych i tu niestety cukru dodać trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robię z czerwonych i zupełnie nie dosładzam. Czasami sok jest nawet dość kwaśny, ale mi to nie przeszkadza :) serdeczności przesyłam

      Usuń