Google+ Followers

środa, 26 sierpnia 2015

W odpowiedzi na maile... (okultystyczne praktyki...)

Czym jest okultyzm?
Okultyzm jest definiowany jako wiedza poza ludzkim zrozumieniem: tajemnicza, skryta lub zamaskowana przed wglądem. „To, co jest zakryte, należy do Pana, Boga naszego, a co jest jawne, do nas.” (V Mo. 29,28). Bóg i szatan są jedynymi źródłami mocy, ukrytych informacji, wiedzy, nadprzyrodzonej pomocy, prowadzenia lub uzdrowienia. Wielu ludzi płynie w okultyzm, ponieważ jest w duchowej potrzebie. Człowiek nie może egzystować w duchowej próżni. Albo będzie należeć do Jezusa, albo do szatana, ale nigdy nie będzie miał pustej duszy.
Co ciekawe i złudne, okultyzm jest bardzo religijny i wielu ludzi ma nadzieję odnaleźć się w nim, odnaleźć przyczynę swojego istnienia, i wypełnić pustkę w swojej duszy.
 Jednym z modnych ruchów okultyzmu jest religia zrób-to-sam. Człowiek szuka mocy lub siły innej niż żywy Bóg, aby usatysfakcjonować swoje życie. Chrześcijanin nie powinien szukać prowadzenia albo mocy w żaden inny sposób, niż poprzez Pismo i modlitwę w imieniu Jezusa.
Dla niektórych istnieje inny sposób, aby uzyskać upragnioną pomoc lub prowadzenie, i to są właśnie drzwi do okultyzmu. Za tymi drzwiami moce ciemności działają przez okultystyczne media kierowane przez szatana. Niektórzy dowiedzieli się o swoim okropieństwie i przerazili się, że szatan  jest jednym chętnym, aby objawić nadprzyrodzone rzeczy i dać pomoc. Wielu ludzi odkrywa że prawdziwe źródło ich prowadzenia i nadprzyrodzonej mocy jest demoniczne.
Możesz być ofiarą związania okultystycznego i opanowania z powodu dawnego uczestnictwa. Czy było ono niecelowe, dla zabawy czy też nie, otworzyłeś drzwi mocom ciemności. Mimo że taka aktywność okultystyczna mogła wystąpić wiele lat temu, czas i miejsce nie mają nic do tego, ponieważ ciągle masz otwarte drzwi.

2 Kor.11:14 
Jeżeli nie mogę pokonać ich siłą, to przyłączę się do nich. 
Wstąpię w ich szeregi przebrany za anioła światłości  

Dziedziny okultyzmu: 
Astrologia, czarne sztuki, czary, wróżenie, tablice Ouija, kabała, wielbienie szatana, spirytualizm, parapsychologia, numerologia, wskazywanie liter, karty tarota, jasnowidzenie, wielka pieczęć (USA), alchemia, voodoo, talizmany, telepatia, czarnoksięstwo, fetysze, pisanie automatyczne, jasnosłyszenie, uzdrawianie wahadełkiem, portrety psychologiczne, patrzenie w kryształową kulę, analiza snów,  medytacja, yoga, reinkarnacja, pentagram diabła, programowanie osób, podróże astralne, medytacja transcendentalna, materializacje, herbaciane fusy, lewitacja, chiromancja, scjentologia, biała magia, postrzeganie pozazmysłowe, wszelkie zabobony i wiele innych.

13 komentarzy:

  1. nadal nie do końca rozumiem. zgadzam się, że wiele z wymienionych praktyk to okultyzm i może przynieść więcej złego niż dobrego. dlaczego natomiast zalicza się do nich medytacja i joga???? przecież to ma związek z buddyzmem, czyli z wiara w Boga i niczego złego ze sobą nie niesie, a wręcz pomaga. dlaczego zatem nie można stosować metod, które nam pomagają? czy Bóg na to naprawdę nie pozwala i woli żebyśmy zamiast szukać rozwiązań żyli w wiecznym bólu i cierpieniu? jeżeli zaprzestanę jogi i medytacji, a także dwupunktu to zacznę na nowo cierpieć, zamiast czerpać radość z życia. i zamiast dziękować Bogu za dar życia i wiedzę, jak mam sobie pomóc, zacznę mu złorzeczyć, że skazał mnie na takie, a nie inne życie! myślę, że po prostu człowiek wyczuwa jakie praktyki mu szkodzą, a przynajmniej powinien nie ignorować ostrzegawczych sygnałów i nie brnąć dalej kierowany ciekawością i pychą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. … Musisz sobie zdefiniować pojęcie medytacji, jogi. To jest filozofia, która ma swoje reguły, na czymś się opiera. Techniki medytacji wschodnich sprowadzają się do odpowiedniego ułożenia ciała, kontrolowania oddechu oraz do powtarzania mantr, co ma odblokować energię na poziomie mentalnym. Zadaniem mantry jest zawieszenie inteligencji, do utraty świadomości osobowej. Chodzi tu o jakieś takie zjednoczenie się z przyrodą na zasadzie rozpłynięcia się w niej. Tylko kochana czy Bóg stworzył nas abyśmy stanowili jedno z naturą i zatracili swoją osobowość? Nie !!! Trzeba pamiętać, że w religiach wschodu wszystko jest przejawem Boga, wszystko jest Bogiem – czyli energią kosmiczną. Wszystko co wyłącza umysł jest niebezpieczne. Człowiek powinien być zawsze świadomy tego co myśli i co robi. My sobie trochę to bagatelizujemy, traktujemy to jako formę ćwiczeń, relaksacji, ale to nie jest do końca prawda. Wszystkie ćwiczenia manipulacji oddechem prowadzą do zmiennych stanów świadomości. W hinduizmie Bóg jest energią, z którą ty łączysz się przez medytację. Więc skoro sama możesz połączyć się z Bogiem, to wykluczasz Jezusa. Dla Biblijnych chrześcijan nie ma innego połączenia z Bogiem jak tylko przez Jezusa. Każda forma medytacji kończy się otwieraniem. Otwierasz się na coś, a nie wiesz na co. My ludzie często zapominamy, że są jeszcze rzeczy miedzy ziemią a niebem, które istnieją, mimo że ich nie widzimy. Wszystkie metody, które prowadzą do wyłączania umysłu, niezauważalnie oddają Ciebie pod władanie szata. Tylko wydaje Ci się, że sama kreujesz swój los… A wszystko po to abyś zapomniała, że poza Bogiem nie ma żadnego prawdziwego dobra. I co się dzieje? Zaczynasz żyć jakby Boga nie było. Tylko, że tu pojawiają się następstwa takie jak smutek, poczucie pustki i samotności, strach przed przyszłością, zamknięcie się w sobie, a także najróżniejsze choroby psychiczne, nerwowe, i somatyczne. Nie ma chrześcijańskiej medytacji tak jak nie ma hinduistycznej modlitwy. Albo jesteś z Bogiem albo z tym drugim. Ta zła strona mocy naprawdę istnieje. Teraz pozostaje tylko zadać sobie pytanie, gdzie jest Twój Bóg?

      Usuń
    2. muszę to przemyśleć.....myślę, że właśnie w swoich tzw. medytacjach właśnie się modlę i rozmawiam z Bogiem i Aniołami, bo widzę tylko światłość i do niej podążam. i takie właśnie wizje dają mi poczucie bezpieczeństwa i spokoju, bo w trudnych sprawach wiem, gdzie pofrunąć w myślach i poprosić o wsparcie. dlatego czuję się lepiej i pewniej wiedząc i czując, że nie jestem sama. no cóż może to oznaczać chyba jedno, że ja po prostu tak naprawdę nie medytuję, tylko się modlę :)

      Usuń
    3. Kochanie moje, chciałabym wierzyć, że w swojej modlitwie rozmawiasz z Jezusem...

      "Ja jestem droga i prawda i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie” (J 14:6). "Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus" (1 Tym 2:5)
      "I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni" (Dz 4:12)
      Polly, Jezus jest jedynym adresem... I stoi zawsze obok Ciebie, wystarczy zawołać go po imieniu... Serdeczności

      Usuń
    4. i moje aniołki stróżujące też, dlatego nie szukam nikogo innego :)))
      buziaki :***

      Usuń
  2. Olimpio, dziękuje Ci za te informacje, bardzo ciekae. Zgadzam się z nimi , pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To co piszesz to szkodliwy nawiedzony bełkot! Wygląda na to że to z Tobą dzieje się teraz coś bardzo złego.Skonsultuj się z psychiatrą. A ludzie z innych religii nie zasługują na kontakt z Bogiem według ciebie?! Ludzkość jest o wiele starsza niż czas gdy pojawił się Jezus i co wcześniej kontaktu z Bogiem nie mieli ? brednie, ktoś ci namieszał w głowie. Takie słabe psychicznie osoby jak Ty mogą szatana spotkać nawet w kościele bo i Jezusa kusił podobno. Zacznij myśleć i idź do lekarza. Eliza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy to wieki temu, dzisiaj czy jutro, wszyscy, którzy potrafią kochać bliźniego otrzymają życie wieczne, bo prawdziwa wiara zaczyna się w sercu. Widzę, że nie masz doświadczenia w relacji z Jezusem, stąd słowa, którymi tak lekko ciskasz w moją stronę. Piszesz, że zanim pojawił się Jezus, ludzie już żyli na tym świecie. Hmm… „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez nie się stało…”
      Słowo istniało od początku. Poprzedziło wszelkie stworzenie i jest jego sprawcą. To dzięki niemu wszystko zostało powołane do życia. Jak myślisz, o kim pisze apostoł Jan? Tak myślę sobie, że przez samą uczciwość, człowiek niewierzący, który szuka prawdy może powinien zacząć od Biblii… Najpierw wypadałoby zapoznać się z czymś, co tak zawzięcie negujesz.
      A tak nota bene…podobno ludzie, którzy tak namiętnie innych odsyłają do psychiatry, sami świetnie znają ten adres… Hmm… A jeśli nie wierzysz w ciemną stronę mocy, postudiuj sobie świadectwa ludzi opętanych przez demony, którzy zabrnęli w ślepą uliczkę okultyzmu. Pozdrawiam Ciebie ciepło kimkolwiek jesteś…

      Usuń
    2. No psychiatra jak każdy inny lekarz, mnie powiedział że jestem zdrowa więc spokojnie mogę Tobie poradzić wizytę. Dalej bełkoczesz jak ksiądz z ambony, tyle tylko że jemu za to płacą. Biblie czytałam wiele razy, jest to ciekawa historycznie księga ale pewnie ze słowem Bożym ma niewiele wspólnego. Dlatego że pisali ją ludzie, czyli istoty ułomne które wiele rzeczy pokręciły i pewnie widziały szatana nawet w skarpetce. A kościółek przez wieki wprowadził mnóstwo zmian które mu pasowały żeby manipulować ślepymi owieczkami. Boga nie ma w kościele On jest w każdym człowieku, z tym jednym mogę się zgodzić. Ciemna strona oczywiście istnieje ale nie wejdziesz na nią uprawiając jogę ani łykając jakieś fusy :p itp Przestraszyłaś się technik które wcześniej stosowałaś bo one otworzyły cię na szersze postrzeganie a że nie umiałaś tym sterować utwierdziłaś się w przekonaniu że to ciemna strona i diabeł. Poleciałaś do kościółka (jak trwoga to do Boga) a tam " mądrzy" księża utwierdzili cię w tym przekonaniu, bo potrzebują ciemnej masy. Zacznij myśleć kobieto, wierzyć to jedno a bredzić to drugie. życzę zdrówka i jasnego umysłu :) Eliza

      Usuń
    3. To co piszesz, to tylko i wyłacznie Twoje odczucia... Wszystkich wierzących w Jezusa ustawiasz w jednym szeregu, a to błąd... Wiarę w Boga zakorzeniła we mnie Biblia, jej codzienne, systematyczne studiowanie. Księża nie mają z tym nic wspólnego, powiem więcej - Księża sprawili, ze dawno temu z kościoła odeszłam... Teraz jednak wróciłam do Boga i zapewniam Cię, że nie stało się to za sprawą kościoła rzymsko-katolickiego. Hmm... zasmuca mnie problem wszechobecnego biblijnego analfabetyzmu... Piszesz, że czytałaś biblię kilka razy... Tylko, że nie chodzi tu o owe razy, ale o czytanie ze zrozumieniem, o czytanie sercem... Bo tylko wtedy tak naprawdę otwierają Ci się oczy...

      Usuń
  4. Cyt.: "2 Kor.11:14
    Jeżeli nie mogę pokonać ich siłą, to przyłączę się do nich.
    Wstąpię w ich szeregi przebrany za anioła światłości " - Jaki to przekład Biblii ? W tych, które posiadam brzmienie tego wersetu jest inne. Pozdro. Marco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Marco, biblijne słowa, na których bazowałam, brzmią następująco: „ I nic dziwnego, wszak i szatan przybiera postać anioła światłości” ( w zasadzie sens jest taki sam, jednak samo brzmienie przekazu bardziej obrazowe, tak mi się przynajmniej wydaje…) Pisząc o fascynacji okultyzmem, czasami może nam się wydawać, że kroczymy Bożymi drogami, zapominając ze i szatan może czynić cuda. Ten podstępny anioł ciemności uczyni wiele aby nas zwieść. Umiejętnie rozsiewa fałszywe nauki, zaślepia nasze umysły. Wykorzystuje on ludzkie pragnienia i żeruje na naszej biblijnej niewiedzy. Doskonale wie w jaki sposób wzbudzić nasze zainteresowanie. Pozdrawiam

      Usuń