Google+ Followers

czwartek, 30 marca 2017

Bo jesteś Ty...


Bo jesteś Ty...
Doświadczam Twojej obecności.
Otwieram się na  Twoje Słowo,
opuszkami dotykam Twojej mocy.
Rozumiem ulotnie...
Pojmuję nienamacalnie...
Wypowiedziałeś imię moje...
słyszałam...
Tak po prostu użyłeś słowa...
Słyszałam,
znasz mnie...
Na dłoniach swoich mnie wypisałeś
i nigdy nie zapomnisz...
Badasz wrażliwość mojego serca.
Z głębi ducha mojego
wysyłasz mi powiew,
tchnienie...
drżenie...
Teraz już wiem,
teraz już czuję...,
że jesteś Ty....

sobota, 25 marca 2017

Aktywuj swoje chrześcijaństwo...


Jezus głosił i uzdrawiał chorych, ale żniwo było wielkie, a pracowników mało, więc powołał dwunastu i nakazał im głosić Ewangelię i uzdrawiać chorych. 
Oni czynili to z sukcesem, ale żniwo w dalszym ciągu było wielkie a pracowników mało. 
Przywołał więc kolejnych siedemdziesięciu i polecił im głosić Ewangelię i uzdrawiać chorych, jednak żniwo ciągle było wielkie, a robotników mało. 
Nakazał więc im: "Idźcie i czyńcie uczniami wszystkie narody, aby głosili Ewangelię i uzdrawiali chorych".
Teraz więc my, chrześcijanie jesteśmy powołani by głosić Ewangelię i uzdrawiać chorych. 
To sprowadza się do prostej rzeczy - do wiary. 
A czym jest wiara? 
Wiara jest posłuszeństwem wobec Słowa Bożego, wobec nauczania Jezusa. 
Jeśli mamy wiarę aby uwierzyć w zbawienie, mamy też wiarę aby uzdrawiać chorych. Budujmy na Słowie Bożym, a ono mówi, że Jezus umarł nie tylko za nasze grzechy, ale także za nasze choroby i słabości. 
On zapłacił już cenę. 
Żadna niemoc nie ma prawa panować nad Twoim i moim życiem. 
Idź uzdrawiaj chorych i módl się za nich, a Duch Święty będzie działał... 
Aktywuj swoje prawdziwe chrześcijaństwo, bo do tego powołał Ciebie i mnie Jezus... bo żniwo jest wielkie...a robotników ciągle mało...

wtorek, 21 marca 2017

Oczy szeroko zamknięte...

Niedziela za niedzielą idziemy do kościoła odświętnie ubrani... 
W jakim celu tam idziemy? 
Aby wykonać religijne czynności, powtarzalne rytuały. Tak trzeba i basta... Pierwsze budynki - kościoły zapoczątkował KK...Pierwsi chrześcijanie nie mieli kościołów... 
Gdzie w takim razie łamali się chlebem? Odpowiedź jest rozbrajająco prosta. 
Czynili to w domach...
Świątynia to nie budynek... To my, nowo narodzeni jesteśmy światynią, to w naszym duchu, Duch Boży ma  swoje mieszkanie. 
Dla mnie życie z Bogiem to codzienność...Nie chcę ograniczać Boga jedynie do niedzieli, czy do konkretnego budynku.... Ja przebywam z Nim na co dzień.... Bezzmiennie we wszystkie dni tygodnia. Niepotrzebny mi jest budynek kościelny, gdyż Bóg mieszka we mnie i we wszystkich nowo narodzonych wierzących, stanowiących Chrystusowy kościół, ciało Jezusa, gdzie On sam jest najwyższym kapłanem. Nie ma znaczenia gdzie spotykają się wierni.  Żyć sprawami Bożymi można wszędzie...
Jednak nie wszyscy podzielają ten pogląd. W każdej denominacji dostaniesz nie jakoby wzorzec chrześcijańskiego życia. Każda denominacja uważa, że to ona zna najprawdziwszą, jedyną prawdę. Myślisz sobie, tak to jest to, jestem w odpowiednim miejscu.... 
Siedzisz latami w kościelnych ławach, ale nadal nie wiesz jak uzdrawiać chorych, jak wypędzać demony, jak prowadzić innych do Boga i tak z dnia na dzień Twoje chrześcijańskie oczy zaczynają się zamykać na realność duchowego życia w Bożej mocy...Pozostaje jedynie religijność, obrzędowość, no i oczywiście tradycja....czyli wszystko to,  co potępiał i z czym zmagał się Jezus...
I tu nasuwa mi się pytanie: Czy taki kościół budował Jezus? Kościół z kamieni, z papieżem, z księdzem, z mszą św. ? Chyba jednak nie! On budował z żywych cegieł, On pracował i pracuje nadal w ludziach, Żywe ciało Chrystusowe jest Jego kościołem, jest jedyną Bożą świątynią... My chrześcijanie mamy przede wszystkim działać w mocy Ducha Świętego dla dobra wszystkich, a nie skupiać się na wykonywaniu religijnych obrzędów.

"Jezus powiedział do swoich apostołów: Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie." Mat. 10:7-12


niedziela, 12 marca 2017

Refleksja...

Często spieramy się w kwestii wiary... 

Co do interpretacji biblijnych wersetów także nierzadko  mamy odmienne zdania...

Ale czy naprawdę powinniśmy być ekspertami w dziedzinie teologii??? 

Może raczej ponad wszystko powinniśmy na co dzień doświadczać Boga żywego...